AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #274: „Sleepy Time on Peel Street”

W dzisiejszej odsłonie cyklu Gold Song będzie trochę filmowo i muzycznie.

Polski plakat promujący film „Danny Collins” („Idol”)

Kilka osób od pewnego czasu polecało mi film „Danny Collins” (w Polsce znany, jak to zazwyczaj bywa pod innym tytułem – „Idol”). W miniony piątek wreszcie uległem i obejrzałem. Muszę przyznać, że czas nie okazał się czasem straconym. Przyjemny obraz o starzejącej się gwieździe rocka (tytułowy Danny Collins, w którego wcielił się Al Pacino), która odcina kupony wydając kolejną składankę typu „the best of”, wyprzedając przy tym pełne sale, które wypełniają panie mocno po sześćdziesiątce i tatusiowaci, kryzys wieku średniego mający już dawno za sobą faceci. Po koncertach, hołdując wciąż rock’n’rollowym standardom, Collins pije na umór i wciąga spore, jak na swój wiek, ilości kokainy trzymanej wewnątrz specjalnie skonstruowanego na tę okazję krzyżyka noszonego na szyi.

Film rozpoczyna scena wywiadu, jakiego młody jeszcze wokalista udziela po premierze swojej pierwszej płyty. Jak dowiadujemy się później, debiutancki album Collinsa (wtedy artysty folkowego) okazał się klapą. Opublikowana w muzycznym magazynie rozmowa spodobała się jednak… Johnowi Lennonowi, który wspólnie z Yoko Ono napisał do młodego muzyka list, wyrażając wsparcie i niejednoznacznie proponując współpracę. Pech i losowe dzieje sprawiły, że list nie trafił do adresata, a Collins zamiast artystycznego spełnienia wybrał drogę muzycznego blichtru, stając się jednym z największych celebrytów w Stanach Zjednoczonych. Słowa spisane na papierze Danny otrzymuje dopiero czterdzieści lat później. Lektura zdań kreślonych przez Lennona sprawia, że muzyk zaczyna zastanawiać się nad swoim dotychczasowym życiem. Rzuca karierę rockowej gwiazdy, odwołuje intratną trasę koncertową, wyprowadza się z luksusowego domu i zostawia zdradzającą go na każdym kroku o połowę młodszą żonę, zamieszkując w standardowym pokoju hotelu Hilton w New Jersey. Wszystko po to, aby być bliże syna, z którym wcześniej nie miał kontaktu.

Czy Collins wykorzysta szansę od losu, zmieni swoje życie i pogodzi się z dorosłym synem? Czy przełamie trwającą od dłuższego czasu niemoc artystyczną i napisze w pełni autorską piosenkę? Nie zdradzam zakończenia. Polecam film, sprawdźcie sami jak potoczą się losy tytułowego bohatera.

Steve Tilston (foto: Shay Rowan/materiały prasowe)

Filmowa historia Danny’ego Collinsa nie jest w pełni fikcyjna. Całość oparta została bowiem na autentycznych wydarzenia z życia angielskiego artysty folkowego Steve’a Tilstona. Ten urodzony w 1950 roku w Liverpoolu muzyk naprawdę otrzymał list do legendarnego Beatlesa. Problem w tym, że przesyłka nie trafiła do niego w 1971 roku, ale dopiero dziesięć lat temu. Lennon, podobnie jak w filmie, prosił w nim utalentowanego wokalistę o cenienie prawdziwej sztuki i stawianie jej ponad wartości materialne. Na tym właściwie kończy się podobieństwo postaci kreowanej przez Ala Pacino a Tilstonem. – Historia z listem jest dokładnie taka sama, ale reszta filmu jest jej swobodną interpretacją. W prawdziwym życiu Steve Tilston nigdy nie sprzedał się muzycznie. (…) Nie jest zbyt znany czy bogaty. Prowadził bardzo autentyczne, prawdziwe artystyczne życie – wyjaśnił w jednym z wywiadów Dan Fogelman, scenarzysta i reżyser „Idola”.

Tilston debiutował w 1971 roku płytą „An Acoustic Confusion” (po premierze tego tytułu udzielił właśnie wywiadu, który później przeczytał Lennon). W sumie nagrał piętnaście solowych albumów studyjnych (ostatnia, zatytułowana „Truth To Tell”, trafiła do sprzedaży w tym roku), wydał kilka kompilacji oraz sporo krążków w kooperacji z innymi muzykami (np. trzy płyty ze zmarłą w roku ubiegłym Maggie Boyle) lub w ramach różnych zespołów (np. z grupą WAZ!). Wróćmy jednak do początku lat 70. i okresu debiutanckiego materiału. Na próżno szukać go w wydanej w 2008 roku książce Roberta Dimery’ego pod tytułem „1001 albumów muzycznych. Historia muzyki rozrywkowej”, co jest już czytelnym sygnałem, że pierwsza w dorobku płyta Tilstona faktycznie nie okazała się wielkim przebojem. Nie ma się jednak czemu dziwić. Konkurencja w 1971 roku była naprawdę potężna. Wystarczy przypomnieć, że w przeciągu tamtych dwunastu miesięcy swoje płyty wydali m.in. Isaac Hayes („Shaft”), Rod Stewart („Every Picture Tells A Story”; co ciekawe ponoć Stewart i Billy Joel byli inspiracją dla Ala Pacino w temacie „sceniczne zachowania podstarzałego rockmana”), Harry Nilsson („Nilsson Schmilsson”), David Bowie („Hunky Dory), a także wspominany już wcześniej Lennon (kultowe „Imagine”). Folkowa, nieco Dylanowska, mocno balladowa stylistyka często niedopracowanych jeszcze w pełni nagrań Tilsonta przy takim repertuarze wypadała blado. Ówczesna młodzież szukająca tanecznych rytmów wybierała raczej grupę Funkadelic, fani gitarowego grania sięgali po czwartą część muzycznej serii autorstwa Led Zeppelin lub nagrania Rolling Stonesów. W kategorii folkowej „An Acoustic Confusion” przegrywała natomiast z „Imagine” lub Joni Mitchell i jej płytą „Blue”. To jednak w Tilstonie, a nie w innym debiutującym wówczas muzyku, Lennon dostrzegł swoją bratnią duszę i zdecydował się napisać pełen pozytywnych emocji list.

W dzisiejszej odsłonie cyklu Gold Song postanowiłem przypomnieć jedną z piosenek, jakie znajdują się na wspomnianej pierwszej w dorobku płycie Steve’a Tilstona. Postawiłem na utwór „Sleepy Time on Peel Street”, który – w moim odczuciu – oddaje w pełni ducha tamtego materiału. (MAK)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: