AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Wywiad: Adam Strug – „Jestem śpiewakiem, za którym stoi szlachetne rzemiosło”

W krótkim wywiadzie Adam Strug opowiada o nowej płycie, współpracy z Wojciechem Waglewskim i uwielbieniu poezji Leśmiana.

Adam Strug (foto: materiały prasowe)

Adam Strug pracuś? Dwie płyty w pierwszej połowie 2015 roku to w Pana odczuciu dużo czy mało?
Nie dwie, a trzy. Poza autorską „Myszą” pojawiło się „Requiem Ludowe” nagrane z grupą Kwadrofonik, a wydane przez radiową Dwójkę i Narodowy Instytut Audiowizulany. Wreszcie XVI-wieczna „Pieśń o Bożym umęczeniu” jako dodatek do kwietniowego „Ruchu Muzycznego”.

Czy z marketingowego punktu widzenia nie lepiej byłoby odczekać jakiś czas i dopiero wtedy zaprezentować słuchaczom kolejną płytę sygnowaną własnym nazwiskiem?
Marketing marketingiem, a konieczność wynikająca ze zleceń koniecznością.

Tematem naszej rozmowy w głównej mierze ma być nowy materiał zatytułowany „Mysz”, jednak muszę skorzystać z okazji i zapytać również o wcześniejsze płyty. Ta z zespołem Kwadrofonik była wyrazem hołdu dla folkloru polskiego czy efektem zainteresowania tematyką pieśni funeralnej?
I tym, i tym. Pieśni użyte w tej całości pochodzą z barokowej tradycji dworskiej i niewiele młodszej gminnej.

Jak reagują promotorzy, mecenasi kultury i organizatorzy koncertów na informację, że ktoś chciałby zainteresować publikę płytą z muzyką żałobną? Reakcje były skrajne?
To wydawcy, czyli NInA i Dwójka wyszły z propozycją rejestracji zmontowanego przez nas wcześniej koncertu.

Co jest takiego w poezji Leśmiana, że zdecydował się Pan ponownie po nią sięgnąć? Mówię ponownie, ponieważ nawiązuję do wspólnego albumu ze Stanisławem Soyką oraz do wiersza „Róża”, który znalazł się na Pana tegorocznej płycie.
Leśmian jest autorem dotykającym rudymentów. Ponadto spod jego pióra wyszły bodaj najpiękniejsze erotyki w literaturze polskiej. Pracuję nad nim od trzydziestu lat. Kocham te wiersze.

Na „Myszy” pojawiają się również teksty takich twórców, jak chociażby Józef Przerwa-Tetmajer i Vachel Lindsay. Poeci odlegli czasowo, bo Tetmajer to pokolenie polskich romantyków, Leśmian i autor amerykański to z kolei prawie rówieśnicy. Kiedy dodamy do tego pozytywistę Jana Zacharasiewicza i przedstawiciela współczesnych Pawła Hertza okazuje się, że Pana płyta jest swoistym pejzażem polskiej poezji na przestrzeni wieków. Czym kierował się Pan przy doborze tych tekstów? Gdzie, Pana zdaniem, należy szukać wspólnego mianownika dla tych utworów?
W podmiocie lirycznym. W facecie po przejściach, który nie ma złudzeń co do siebie i co do świata.

Warstw tekstowa to jedno, jednak o sile „Myszy” świadczy także muzyka. Do tego, trzeba zaznaczyć, płyta nie miałaby takiego magicznego brzmienia gdyby nie Wojciech Waglewski. Jak przebiegała współpraca z Waglewskim?
Obserwowanie Wojciecha przy pracy jest fascynujące i wielce pouczające. Nie było między nami żadnych nieporozumień. Właściwie był to triumwirat – Waglewski, Strug i reżyser dźwięku Wojtek Przybylski. Podział kompetencyjny wykrystalizował się bez słów.

To oddanie ostatniego utworu do dyspozycji lidera Voo Voo to taki rodzaj odwdzięczenia się za współpracę?
Poza wdzięcznością, jest radość wspólnej pracy. Chciałbym, by moje piosenki śpiewali koledzy o ugruntowanej, zawodowej pozycji.

Wcześniej Soyka, teraz Waglewski. Mam Pan szczęście w doborze współpracowników. Co ma w sobie takiego Adam Strug, że wybitne postaci współczesnej polskiej muzyki chętnie podejmują się współpracy?
Jestem śpiewakiem, za którym stoi szlachetne rzemiosło muzyki tradycyjnej. Myślę, że to ono otwiera mi drzwi. Za jego sprawą koledzy słuchają mojej muzyki i moich o muzyce refleksji.

Z muzyką i tekstem na nowej płycie koreluje również okładka. Skąd pomysł – oprócz motywu myszy?
Tytuł wymyślił Wojtek Waglewski. Przy tworzeniu okładki graficzka Kasia Rosik korzystała z prac XVI-wiecznego tandemu Hoefnagel & Bocskay ze zbiorów J. Paul Getty Museum w Los Angeles. Ryciny podsunął nam szef Polony, Łukasz Kozak.

Większość utworów na płycie to krótkie formy muzyczno-słowne. Część z nich kończy się w okolicach dwóch i pół minuty. Nie korciło Pana, aby zaszaleć w kilku miejscach, dając tym samym pole do popisu dla solowych partii muzyków?
Hołduję w muzyce zasadzie „lepiej krótko, niż długo – lepiej ciszej, niż głośniej”.

A czy struktura utworów z myślą o koncertach zostanie rozbudowana?
I tu jest miejsce na solowe wypowiedzi muzyków, z którymi współpracuję. Nie wyobrażam sobie obecnie własnego, muzycznego życia bez nich. Gdy przychodzi mi grać w pojedynkę w sposób szczególny uświadamiam sobie kim dla mnie są i jak wiele wnoszą.

Nieprzypadkowo zapytałem o koncerty, ponieważ 16 maja w warszawskich Łazienkach Królewskich odbył się występ promujący płytę „Mysz”. Czytałem pochlebne opinie wśród internautów. Czy Pana odczucia odnośnie tego koncertu są podobne? Jest Pan zadowolony z przebiegu wydarzenia i odegrania materiału?
Nie mnie oceniać. Jeżeli miarą sukcesu jest ilość sprzedanych po koncercie płyt, to podpisywałem je przez ponad godzinę. Autografy odbierali fani w przedziale wiekowym od dziesięciu do stu. Publiczność oszacowano na trzy i pół tysiąca dusz.

Jak w sytuacji „na żywo” publika reagowała na premierowe utwory? Dostrzegł Pan z perspektywy sceny jakieś reakcje, powiedzmy, odbiegające od normy?
Owszem, pawie rezydujące w Parku Łazienkowskim doznały ekstazy muzycznej i przez cały czas współtworzyły za nami koncert.

Czy fani mogą spodziewać się występów również w innych miastach?
Ma się rozumieć, proszę obserwować stronę i fanpage.

Domy kultury, małe kluby, festiwalowe sceny – gdzie widzi Pan miejsce dla swojej „Myszy”?
Wszędzie, gdzie Mysz zostanie wezwana. Serdecznie pozdrawiam Czytelników niniejszego!

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Information

This entry was posted on 2015-07-02 by in Wywiad and tagged , , , , , , , , , .

Instagram

Sześćdziesiąt lat temu urodził się autor najlepszej piosenki, jaką mieliśmy okazję do tej pory usłyszeć - Steven Patrick Morrissey. Tak, chodzi o "Everyday is Like Sunday". @officialmoz, happy birthday! #muzyka #music #rock #pop #morrissey #everydayislikesunday #britishmusic #britishrock #britishpop #britishalternative #nowlistening #terazslucham
Zmarł Rosław Szaybo. W sierpniu artysta skończył osiemdziesiąt pięć lat. Dzisiaj do mediów trafiła wiadomość o jego śmierci. Twórca pozostawił po sobie sporą galerię prac plastycznych - w tym okładek płyt muzycznych zaprojektowanych dla największych gwiazd międzynarodowej sceny, takich jak np. Leonard Cohen, Janis Joplin, Carlos Santana, Judas Priest, The Clash i Elton John. W ubiegłym roku na blogu zaprezentowałem autorski ranking najlepszych płyt z okładkami autorstwa tego znakomitego polskiego artysty. ➡️ https://wp.me/ph4gw-eSu #RoslawSzaybo #sztukaplastyczna #grafika #okladkiplyt #ranking #muzyka #music #axunarts
71 lat temu urodziła się @gracejonesofficial - jamajska modelka, aktorka i wokalistka, dla wielu May Day z czternastego filmu o Agencie 007. Dla mnie Jones to jednak przede wszystkim ikona muzyki disco i muzyki klubowej, która w swoim dorobku ma m.in. płytę „Nightclubbing”. Album „Nightclubbing” miał spory wpływ na popkulturę i postrzeganie, propagowanie oraz rozumienie (lepsze zrozumienie?) kwestii takich jak rasa, gender czy seksualność. Wszystko to plus dobre brzmienie sprawiło, że w latach osiemdziesiątych Grace Jones zaczęto jednym tchem wymieniać na równi z U2, Michaelem Jacksonem i Davidem Bowiem. Brytyjskie czasopismo branżowe „NME” ogłosiło „Nightclubbing” płytą 1981 roku, a już w XXI wieku wybrało ją jako jedną z pięciuset najlepszych w całej historii muzyki. Inny angielski periodyk, „Mojo”, wymienił album w zestawieniu osiemdziesięciu najlepszych tytułów lat osiemdziesiątych. Materiał pochodzącej z Jamajki wokalistki tak mocno odcisnął swoje piętno, że jego atuty dostrzegli nawet… fani rocka, umieszczając krążek na listach Trzystu Najlepszych Płyt w Historii Rocka (francuski „Gilles Verlant”) i Stu Najważniejszych Rockowych Albumów (norweski „Eggen & Kartvedt”). O singlu promującym tę płytę pisałem kiedyś na AxunArts: https://wp.me/ph4gw-e3u. #muzyka #music #disco #muzykaklubowa #pop #gracejones #nightclubbing #terazslucham #nowlistening #winyl #vinyl #axunarts
@sprpwsztarnow_official zrobiliście to! Brawo! Awans jest nasz! #handball #sprpwsztarnow #Tarnow
Wolna sobota, szczypiorniści @sprpwsztarnow_official grają o awans, czyli widzimy się na miejscu i dopingujemy na 100%. #handball #pilkareczna #sprtarnow #sprpwsztarnow #pwsztarnow #Tarnow #sport
To nie jest typowy instagramowy wpis. Tutaj życie nie będzie kolorowe. Przez rok miałem niebywałą przyjemność być uczniem Pani Doroty jeszcze w czasach gimnazjalnych. Lekcje WOS-u były tym, co dla młodzieży najlepsze: mieszanką sporej wiedzy charyzmatycznego nauczyciela, który rozumiał potrzeby młodego człowieka. Nie wyobrażam sobie przejść obojętnie obok wiadomości o chorobie tej osoby. Ja już wpłaciłem datek, Wy też możecie, o co proszę. Szczegóły tutaj: www.pomagam.pl/1xbuyzjo. @pomagam #pomagam #NieDajmyUmrzecDorocie #pomoc
%d blogerów lubi to: