AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: PoziomZero „0”

Już jutro, 24 kwietnia, swoją premierę mieć będzie płyta duetu PoziomZero. Zapraszam do sprawdzenia recenzji materiału zatytułowanego po prostu „0”.

PoziomZero (foto: materiały prasowe)

Płyta PoziomZero, będącego klasycznym duetem raper/producent, pierwotnie ukazać miała się końcem ubiegłego roku. Tak przynajmniej wynikało z sygnałów wysyłanych przez Kamila i Krystka Pro. Jak wiadomo obsuwa to piąty element hip-hopu, zatem krążek trafił do nas nieco później. Szczerze: gdyby nie fakt, że album ukazuje się pod patronatem AxunArts, pewnie zapomniałbym o tym, aby trzymać rękę na plusie. Premierę przegapiłbym, w najlepszym razie natrafiając na „0” za kilka miesięcy później. Na szczęście tak się nie stało, a ja nie będę musiał żałować, że przeoczyłem dość ciekawy materiał.

PoziomZero to oczywiście polski projekt, zaznaczyć jednak trzeba, że panowie tworzący duet nie mieszkają na stałe w Polsce, ale przebywają na emigracji za oceanem. Czy fakt ten wpływa na zawartość krążka? Niespecjalnie. „0” to materiał, jaki spokojnie mógłby zostać nagrany także nad Wisłą. Poniedziałki po wolnym weekendzie spotykane są przecież po obu stronach globu („Poniedziałek”), a na komplikacje w damsko-męskich relacjach natrafić można również w każdym miejscu na ziemi („Dialogi”). Na „0” podjęte zostały tematy uniwersalne dla obu półkul, zatem polski słuchacz nie będzie miał żadnego problemu ze zrozumiem rodaków z ju-es-ej.

O czym jeszcze nawija Kamil? „Bez odbioru” to idealny numer na przedstawienie się i zachęcenie słuchacza do poświęcenia kilkudziesięciu minut i posłuchania płyty. Raper w bezpośrednim zwrocie do odbiorcy ma nadzieję, że jego wersy nie pozostaną bez tytułowego odbioru. „Rób co chcesz” to numer, w którym raperzy wymierzają innym motywującego kopniaka przysłowiowe w cztery litery, dając do zrozumienia, żeby trzymać się swoich pasji i realizować je, jednocześnie wyśmiewają słomiany zapał. „Zakręty” to z kolei autoironiczne bragga. Następujące za moment „To o mnie” i „Zaślepki” kontynuują wątek rapowania o samym sobie, tym razem skupiając się bardziej nad refleksjami nad charakterem i podejściem do codzienności. „Retrospekcje” natomiast wpisują się do katalogu utworów-wspomnień z dzieciństwa i razem z takim numerem, jak „30 minut wieczorynki” Łagodnej Pianki i piosenkami duetu Czechoslovakia z płyty „Made in”, stanowią idealny przyczynek do sentymentalnej krainy czasów minionych.

Goście? Przede wszystkim wokalistki: Asia Alpop, którą większość słuchaczy kojarzy zapewne z utworów koszalińskiego składu Bla-Bla i solowy projektów Mroka, a także Joanna Dolata z zespołu Mango Collective. Panie prezentują się na „0” zdecydowanie lepiej od pozostałych zaproszonych osób. W pamięci zapisuje się szczególnie Dolata, która w „Dialogach” dostała nawet osobny fragment utworu (wszystko wynika z ciekawego pomysłu na kawałek oparty właśnie na dialogu kobiety z mężczyzną). Udział Alpop w otwierającym krążek utworze „Bez odbioru” nie jest może aż tak duży, ale równie ciekawy i przede wszystkim dobrze uzupełniający rap Kamila. Reszta – tak sobie. Kecaj bez większego zaskoczenia prezentuje zwrotkę, która pasowałaby do sporej części autorskich kawałków z przeszłości; Faczyński z emocjami i energią przekładającą się na dobre wersy, ale jednocześnie momentami zapominając o spasowaniu się z bitem. LeonRaz i Wyraz, którzy pojawiają się w kawałku „Rób co chcesz”, także bez ochów i achów. Do grona osób zaproszonych do nagrania płyty zaliczyć trzeba też gitarzystę Mike’a Barnesa, który swoim talentem wspiera aż połowę zaprezentowanych utworów. Gitara, chociaż momentami mniej słyszalna, dobrze współgra z produkcjami Krystka – brudnymi, nawiązującymi (głównie przez perkusję) do klasycznych bitów ze wschodniego wybrzeża, opartymi na funkujących samplach (przykład „Bez odbioru”).

Płyta PoziomuZero nie jest na pewno idealna. Zwraca na to uwagę zresztą sam Kamil, który w „Rób co chcesz” nawija: „wiem, że płynę średnio i nie mieszczę się w takty”. W podobnym tonie, gdyby tylko rapował, mógłby wyrazić się Krystek Pro, którego podkłady często wydają się oparte na oklepanych schematach. Tylko czy zawsze trzeba odkrywać Amerykę? (MAK)

PoziomZero „O”
(2015; wydanie własne)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2015-04-23 by in Recenzja and tagged , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: