AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Spoiwo „Salute Solitude”

W marcu tego roku grupa Spoiwo zadebiutowała płytą „Salute Solitude”. Czy warto sięgnąć po pierwszy w dorobku krążek gdańszczan?

Okładka płyty „Salute Solitude”

Grupa Spoiwo nie była mi wcześniej znana. Kiedy dowiedziałem się o jej istnieniu, sądziłem, że muzycy ją tworzący są debiutantami. Prześledziłem historię i okazało się, że osąd ten uznać należy za nieco przekłamany. Owszem, „Salute Solitude” to pierwsza płyta w dorobku zespołu, jednak jego członków za żółtodziobami nazywać nie można. Spoiwo już od jakiegoś czasu istnieje bowiem w świadomości fanów post-rockowych dźwięków. Wszystko dzięki pojedynczym utworom, które od czasu do czasu formacja wypuszczała do sieci na długo przez premierą tej płyty. Przykładem „Years of Silence” i „Skin”, które uznać trzeba za nic innego jak wczesne single – obie kompozycje znalazły się również na krążku. Właśnie, krążku – jaki on jest?

To post-rock – nie spodziewajcie się zatem nie wiadomo czego. Elektronika, syntezatory, gitary, lekki przester, spokojne dźwięki, by za moment zalać słuchacza brzmieniową falą – znacie to dobrze, Ameryki przed nikim nie odkrywam ani ja, ani gdańska grupa. Siedem numerów, jakie składają się na „Salute Solitude”, to zatem reprezentatywna próba tego, co niesie ze sobą wspomniany gatunek. Na szczęście muzycy tworzący zespół nie postanowili jedynie nagrać post-rockowej płyty. Postanowili, że zrobią to przede wszystkim dobrze. Od pomysłu do jego realizacji nie zawsze wiedzie krótka i prosta droga. W przypadku Spoiwa cel osiągnąć się udało. Materiał uznać trzeba za doszlifowany, niezawierający niepotrzebnych dźwiękowych faktur, wycyzelowany w punkt. Ale jak się temu dziwić? Wstydem byłoby przecież zaprezentowanie słuchaczom po tak długim czasie niedopracowanego krążka.

„Skin”, „YOS”, „No Kingdom”, „Call Me Home” uszyte zostały z typowych dla post-rocka muzycznych tkanin. Standardowe tony wsparte pomysłami, które gdzieś już słyszeliśmy. Stopniowanie emocji, dodawanie w kolejnych sekundach sekwencji, które mają wywołać wrażenie rozpędzania się, nabierania dźwiękowej siły. Zespół Spoiwo, że pozwolę sobie na kontynuowanie rozpoczętej już krawieckiej metafory, umiejętnie posługuje się jednak techniką szwów, nutę po nucie nawleka na muzyczne nici, które później układają się w większości przyjemny dla ucha ścieg.

Plusem tej płyty są odejścia od post-rockowych schematów. Przykładem oscylujący w okolicach ambientowej stylistyki, zaprezentowany na samym początku utwór „Disembrance” (jak zwykle słuchając takich dźwięków odnoszę wrażenie zagłębiania się w wodę, której poziom z każdym krokiem się podnosi; tutaj skojarzenie to idealne współgra z okładką krążka). Ładnie wypada również „Flare” – utwór rodem ze skandynawskiego podwórka.

Nie będzie wielkich achów i ochów, bowiem nie mamy do czynienia z niczym przełomowym. „Salute Solitude” to solidna płyta jak na post-rockowe standardy. Grupa Spoiwo obierając taką muzyczną ścieżkę nie miała zbyt wielkiego pola manewru. Mogła jedynie dopracować materiał na tyle, na ile można i pomimo zgranej formy liczyć na przychylny odzew ze strony słuchaczy. Ode mnie plus, chociaż prędko do tego materiały nie powrócę. (MAK)

Spoiwo „Salute Solitude”
(2015; wydanie własne)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

One comment on “Recenzja: Spoiwo „Salute Solitude”

  1. Boogie Man
    2015-04-19

    Serio? Przecież post-rock to obok ulicznego rapu najbardziej wtórny gatunek w muzyce. Ta płyta jest straszną kalką innych post-rockowych albumów z ostatnich 5 lat. Nudy, zero innowacji, kopiowanie schematów. Axun, Ty tak naprawdę to napisałeś czy dla żartu? 4/6? Przecież to najwyżej 2+.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2015-04-17 by in Recenzja and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: