AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #259: „Stop and Check Myself”

Po tygodniowej przerwie wywołanej okresem świątecznym, na blog powraca cykl Gold Song, w którym przypominam ważne utwory w historii tak zwanej muzyki popularnej i rozrywkowej.

Al Green (foto: lastfm.pl)

Dzisiaj do tablicy przywołujemy Ala Greena. Okazją ku temu jest sześćdziesiąta dziewiąta rocznica urodzin piosenkarza. Albert Greene, bo tak naprawdę nazywa się artysta, pojawił się na świecie w 13 kwietnia 1946 roku w Forrest City (stan Arkansas) jako szóste dziecko Cory i Roberta. Para spłodziła w sumie dziesięcioro potomstwa. Swoje pierwsze kroki w świecie muzyki Al stawiał w familijnym zespole Greene Brothers, w którym występował razem z rodzeństwem. Rodzinny dom przyszła gwiazda muzyki soul opuściła jako nastolatek. Green zrobił to jednak nie z własnej woli, ale w wyniku sporu z ojcem. Bardzo religijnym rodzicom nie spodobało się ponoć to, że młody Al po kryjomu słuchał utworów Jackiego Wilsona. Wątek wiary w wyniku różnych zawirowań powrócił później w życiu artysty, co widoczne (i słyszalne) było w jego twórczości w latach 80.

Po raz pierwszy Al w stu procentach postawił na muzykę w połowie lat 60. W 1966 roku nagrał materiał, który rok później wydany został pod tytułem „Back Up Train”. Płytowy debiut wokalisty ukazał się nakładem wydawnictwa Hot Line Records założonego przez Palmera Jamesa i Curtisa Rodgersa – prywatnie kolegów Greena, a także członków zespołu Al Greene & The Creations, który przez wokalistę zawiązany został w szkole średniej. Ciekawostką jest fakt, że pierwszy krążek w karierze czarnoskórego artysty sygnowany był nazwiskiem Greene. Dopiero na okładce wydanego w 1969 roku drugiego albumu piosenkarza pojawiła się nowa wersja nazwiska, pod jakim twórca jest znany po dziś dzień.

Na pierwszym solowym albumie Greena zawartych zostało trzynaście utworów, z których większość napisał wokalista oraz duet jego wcześniej wspomnianych kolegów ze szkoły. Na ledwo trzydziestominutowym materiale (pamiętajmy, że w tamtych czasach nie sprzedawano muzyki na CD, stąd też taka, a nie inna długość) ukazał się słuchaczom soulowy piosenkarz, który już za kilka lat miał przebić się na czołowe miejsca list przebojów. Debiutancki krążek co prawda nie był jeszcze hitem (potwierdzają to m.in. odległe lokaty w zestawieniach sprzedaży, np. 162. miejsce na amerykańskim Billboardzie), ale zawierał kilka muzycznych perełek, które potwierdzały talent Greena i zwiastowały jego przyszłe sukcesy. Jednym z takich utworów był niewątpliwie lekko bujający numer „Stop and Check Myself”, który pragnę przypomnieć w ramach dzisiejszego odcinka cyklu Gold Song. (MAK)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2015-04-13 by in Posłuchaj and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: