AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Iza Kowalewska „Nocna zmiana”

Iza Kowalewska w marcu tego roku oddała w ręce fanów swój drugi studyjny album. Czy następca krążka „Diabeł mi Cię dał”, który ogłosiłem polskim albumem 2013 roku, okazał się materiałem lepszym czy gorszym niż debiut? Na to pytanie odpowiadam w dalszej części wpisu.

Iza Kowalewska (foto: Jacek Poremba/materiały prasowe)

Odnoszę wrażenie, że wytwórnia Universal Music Polska – podobnie jak miało to miejsce przy pierwszej solowej płycie Izy Kowalewskiej („Diabeł mi Cię dał”, 2013) – nie przykłada się zbytnio do promocji materiału, pozostając w przekonaniu, że dobra muzyka obroni się sama. I pewnie trochę prawdy w tym jest, ponieważ „Nocna zmiana” to krążek, który prędzej czy później, jak nie jednym to drugim kanałem, trafi do odbiorców ceniących sobie ciekawe, nienachalne popowe piosenki. Szkoda tylko, że to całe zaniedbanie ze strony wydawcy ponownie sprawi, że płyta, która przy drobnej pomocy promocyjnej mogłaby zostać zauważona przez szersze grono odbiorców, szybko przepadnie w natłoku kolejnych nowości z lepszym PR-em. Iza Kowalewska spokojnie mogłaby przecież zagościć w świadomości Polaków nie tylko jako ładna kobieta, ale przede wszystkim dobra wokalistka. Niestety, nie ma na to szans dopóki mądre głowy z Universalu nie zrozumieją, że teledysk i załatwienie wizyty w programie śniadaniowym to nie wszystko.

Przejdźmy jednak do rzeczy.

„Nocna zmiana” to płyta dla kobiet. Oczywiście również męska część odbiorców będzie czuła radość z obcowania z zaprezentowanymi piosenkami, jednak to panie w pełni zrozumieją jej przesłanie. Iza Kowalewska śpiewa bowiem o sprawach dotyczących kobiet, dotykając kwestii codzienności widzianej z perspektywy matki („Matka Polka”), tak zwanej kury domowej („Dziewczyna młoda-stara”), damy mówiącej o rozpadającym się związku („Molo”) i zranionej kochanki („Jeden dzień po miłości” z intrygującym syntetycznym podkładem). W kwestii muzycznej płyta prezentuje mieszankę dobrze wyprodukowanych popowych, acz mało radiowych kawałków (singlowa „Nocna zmiana kobiet” i „Pracoholiczka”), trochę egzotycznych rytów (humorystyczny numer „Dziewczyny psocą”), emocjonalnych melodii („Jesienna miłość”; polecam świetną wersję w ramach radiowego koncertu w Trójce!) i stylu retro („Konto bardzo osobiste”, który wydaje się utworem żywcem wyjęty z repertuaru Ireny Santor). W zestawieniu tym, niczym elementy układanki z innego pudełka, znajdziemy również dwie anglojęzyczne piosenki, do których teksty napisała Karolina Domagalska („Niebo”, „What If”). Szczerze – nie rozumiem tego posunięcia. Wrzucenie jednego numeru na początku („Niebo” otwiera całą płytę), drugiego pod koniec polskojęzycznego zestawu, burzy zbudowaną wcześniej harmonię. Na obronę obu piosenek dodać trzeba jednak, że wokalnie i muzycznie nie odstają poziomem od reszty płyty.

„Nocna zmiana”, chociaż traktowana jest jako drugi solowy krążek wokalistki Muzykoterapii, jest tak naprawdę zestawem piosenek stworzonych przez duet. Kowalewska przy nagrywaniu płyty ściśle współpracowała z producentem Czarnym, kojarzonym do tej pory z dwóch świetnych autorskich albumów („Niedopowiedzenia”, 2012; „Nokturny & demony”, 2014), rapowego składu HIFI Banda oraz zespołu Monopol. Czarny – zresztą nie pierwszy raz – udowadnia tutaj, że nie jest twórcą hermetycznie zamkniętym w rapowym schemacie „stopa-werbel-hi hat-bas” i jako producent z łatwością potrafi poruszać się również po płaszczyźnie zgoła odmiennej (gitarowo-elektroniczna „Nocna zmiana” najlepszym tego przykładem). Biorąc to wszystko pod uwagę, obok nazwiska Kowalewskiej, na okładce płyty chętnie widziałbym napis „& Czarny HIFI”. Byłoby to nie tylko adekwatne do całej sytuacji podziękowanie dla producenta, ale uznanie jego nieocenionego wkładu w ten album.

Tegoroczny studyjny materiał okazuje się zatem płytą jeszcze lepszą niż debiutancki krążek Izy. Niby nie do wiary, a jednak. Jak widać trwanie przy swoim, odpowiedni dobór muzycznych współpracowników i kierowanie się sercem, a nie rozumem, przy nagrywaniu piosenek daje pozytywne rezultaty. Oby tylko fakt ten docenili słuchacze, którzy, mam nadzieję, po „Nocną zmianę” sięgać będą częściej niż po płyty innych krajowych pseudo-gwiazdek. (MAK)

Iza Kowalewska „Nocna zmiana”
(2015; Universal Music Polska)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2015-04-05 by in Recenzja and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: