AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Hanka Gregušová „Essence”

Hankę Gregušovą miałem okazję poznać (rzecz jasna muzycznie) kilka lat temu przy okazji jej wizyty w moim rodzinnym mieście. Od tamtego czasu staram się śledzić jej sceniczne poczynania, czego efektem recenzja płyty noszącej tytuł „Essence”.

Z Hanką Gregušovą po jej koncercie w Tarnowie (lipiec 2011 r.)

Ubiegłoroczna płyta Hanki Gregušovej (czy też Hanki G, jak tytułuje się od pewnego czasu wokalistka) to doskonały przykład na to, że odwoływania do muzyki folkowej nie są pomysłem wyłącznie polskich wykonawców, takich jak chociażby Donatan, Chłopcy Kontra Basia czy zespołu Percival, których płyty w ostatnim czasie zebrały sporo pochlebnych recenzji. „Essence”, drugi w dorobku krążek urodzonej w Bratysławie artystki, to ciekawe połączenie tradycyjnych melodii rodem ze Słowacji z wpływami jazzu. Płyta ukazała się nakładem firmy fonograficznej Hevhetia, która była również wydawcą m.in. albumów Piotra Wyleżoła („Solo”, 2014), tria Michała Tokaja („The Sign”, 2014) czy Grzegorza Karnasa („Karnas”, 2013).

Kończąca w kwietniu tego roku trzydzieści pięć lat Hanka Gregušová to dzisiaj jedna z najbardziej rozpoznawalnych słowackich wokalistek jazzowych, mogąca pochwalić się nie tylko szeregiem występów w swoim kraju, ale także koncertami w ramach tematycznych imprez typu paryski Jazzycolors Festival, brooklyński Ronald Mcnair Jazz Festival czy koncert w słynnym nowojorskim lokalu jazzowym Smalls Jazz Club znajdującym się przy 183 West 10th Street. O talencie Gregušovej mieli okazję przekonać się również tarnowscy melomanii, którzy uczestniczyli w występach wokalistki z projektem Nothing But Swing Trio w lipcu 2011 roku w ramach IV Letniego Festiwalu Jazzu Tradycyjnego (artystka zaśpiewała wówczas w klubie Bombay Music i na Rynku).

Szczerze przyznam, że drugą solową płytę Hanki G przegapiłem, a recenzja ta jest przykładem na to, że pomimo zmiany daty na kalendarzu warto wracać do poprzedniego roku i nadrabiania zaległości. „Essence” to materiał będący hybrydą słowackiej muzyki folkowej i jazzowego brzmienia. Swego rodzaju hołd złożony melodiom kojarzonym z tradycją i ludowością kraju, w którym urodziła się Gregušová, to propozycja nie tylko dla tych, którzy lubują się w tego typu muzycznych wycieczkach etnograficznych, ale także fanów jazzu, którego wyznacznikami są tutaj przede wszystkim: z jednej strony niepokojący, trochę staroświecki głos („River Flows”), z drugiej zaś kojący swoim balladowym wyrazem ciepły wokal („What A Shame, My Baby”), dodające kolorytu instrumenty smyczkowe (energiczny „I’d Like Search Boyfriend”) oraz swingowy klimat („Red Apple”). Wszystko zamyka pozbawiony muzycznego tła „Sleep Baby Sleep” – nieco ponad minutowy, spokojny utwór, który z formalnego punktu jest kołysanką, ale wcale nie ma na celu uśpienie słuchaczy, a zachęcenie ich do kolejnego odtworzenia całej płyty. Interesujące jest to, że „Essence” jest materiałem w pełni słowackojęzycznym, co odbierać należy jako następny ukłon w stronę hołdowania muzycznej tradycji naszych południowych sąsiadów.

Gregušová jest tutaj oczywiście najważniejsza, ale nie można zapomnieć o tych, którzy płytę współtworzyli. Producentem albumu jest uznany pianista Ondrej Krajňák, który kooperował z Hanką G również przy okazji jej debiutu wydanego w 2007 roku. Jego ciekawe aranżacje łączące jazz z folkiem zasługują na wyróżnienie i osobne słowo pochwały. Pomysły Krajňáka zrozumieli i przełożyli na dźwięki Josef Fečo (kontrabas), Radovan Tariška (saksofony; dobra partia solowa w „Macejko, Macejko”), Marián Ševčík (perkusja), Štefan Bugala (instrumenty perkusyjne) i zespół Ivana Heráka (instrumentarium w składzie: smyczki, cymbały i kontrabas). I chociaż pewnie większość z tych nazwisk nic wam nie mówi, nie miejcie obaw przed sięgnięciem po ten krążek. Bez tych muzyków płyta nie brzmiałaby tak dobrze, a próba stopienia ze sobą jazzowych fraz i słowiańskiej tradycji okazałaby się zapewne mniej owocna niż zaprezentowany nam efekt.

Siedem lat kazała czekać słuchaczom na swoją drugą płytę Hanka Gregušová. W czasie, jaki minął od ukazania się „Reflections of My Soul” – materiału nagranego na amerykańską modę – wokalistka niewątpliwie dojrzała. Artystyczny progres doprowadził ją do miejsca, z którego w swobodny sposób może interpretować zarówno jazzowe klasyki, tradycyjne melodie swojego kraju, a także serwować słuchaczom nowe spojrzenie na muzykę improwizowaną. Gregušová to bezsprzecznie jeden z ciekawszych współczesnych głosów na europejskiej scenie, a zarazem wokalistka, która ciągle czeka na odkrycie przez rzeszę fanów na całym świecie. Osobiście życzę Hance jak najlepiej i wierzę, że pozostając wierna swoim brzmieniowym ideałom dojdzie na sam szczyt. Z płytą taką jak „Essence” będzie jej o wiele łatwiej. (MAK)

Hanka Gregušová „Essence””
(2014; Hevhetia Publishing House)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2015-03-28 by in Recenzja and tagged , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: