AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #249: „Urodziny”

Dzisiejszy odcinek cyklu Gold Song jest nieco inny niż pozostałe. Nie piszę nic o historii prezentowanej piosenki, ale historii własnej i postrzeganiu niektórych wykonawców przez pryzmat młodości.

Edyta Bartosiewicz (foto: lastfm.pl)

Trochę jak grom z jasnego niema odebrałem wiadomość o pięćdziesiątej rocznicy urodzin Edyty Bartosiewicz (11 stycznia). Nie dlatego, żebym przejmował się metryczką wokalistki. Po prostu takie informacje zawsze uświadamiają mi, że czas nie oszczędza nikogo – także mnie.

Na sierpień tego roku przypada dziesiąta rocznica założenia blogu AxunArts. Wedle przyjętych konwenansów i PR-owskich wzorców, dobrze byłoby w tym momencie napisać, że ten czas minął szybko, że nawet nie zauważyłem tej dekady, że dalej jestem tym samym chłopakiem co w 2005 toku. Ale ja naprawdę zauważam mijające lata i doskonale zdaję sobie sprawę z upływu czasu. I nie jest to związane nawet z samym pisaniem o muzyce, ale kwestiami pozablogowymi (między innymi rodziną, studiami, pracą). Ten przeciekający przez palce czas uświadamiają mi również rokrocznie kolejne rocznice – a to wydania jakiegoś ważnego dla mnie albumu, a to urodziny któregoś wykonawcy, na przykład wspomnianej Edyty Bartosiewicz.

Urodziny jak urodziny, powie ktoś, kto nie zwraca uwagi na tego typu rzeczy. Zgadzam się. Siedemdziesiąte drugie urodziny Michała Urbaniaka (22 stycznia) wcale mną nie poruszyły. Ten sam wynik na życiowym zegarku Tomasza Stańki z lipca ubiegłego roku także nie wywarł na mnie wielkiego wpływu. Listopadowe siedemdziesiąt pięć lat Tiny Turner w najbliższym otoczeniu obchodziło chyba tylko moją mamę, która jest fanką amerykańskiej piosenkarki. Grudniowa „osiemdziesiątka” Ireny Santor wprawiła w małą zadumę, ale również nie była specjalnie przeze mnie komentowana. Wszystko dlatego, że wykonawcy ci, chociaż bardzo ich szanuję, pojawili się w moim muzycznym życiu już jako artyści wiekowi. Stańko był dla mnie zawsze starszym panem grającym na trąbce. Tina Turner była „Babcią Tiną”, a niewymieniona wcześniej Debbie Harry z zespołu Blondie ikoną, której najlepsze chwile przypadły na lat 70. i 80. Żadnego z tych wykonawców nie było także w mojej świadomości w połowie lat 90., na etapie pierwszych dźwiękowych fascynacji. Nie było ich również (no, może z wyjątkiem Urbaniaki) na przełomie wieków, a więc w okresie, kiedy zacząłem świadomie wybierać to, czego chcę słuchać. Pojawili się dopiero w wieku licealnym, a więc w przededniu założenia tworu obchodzącego w tym roku dziesięciolecie, kiedy eksplorowanie dźwięków stało się moim hobby. Bartosiewicz, Eminem, Nosowska, żeby wymienić pierwszych z brzegu – oni zawsze będą mieli dla mnie po tych dwadzieścia kilka lat, będą żyli w świadomości jako „wykonawcy przed trzydziestką”, bowiem w takim wieku objawili mi swoje oblicza, sprawiając jednocześnie, że muzyka przybrała zupełnie inną, nieznaną mi do tej pory formę.

I nagle człowiek czyta newsa, że artystka, której płyt w latach 90. słuchał (wtedy nie zawsze rozumiejąc ukryty sens tekstów), kończy pięćdziesiąt lat. – Pięćdziesiąt! Ale jak?! Przecież ona nie ma nawet trzydziestki. Przecież album „Sen” ukazał się niedawno. W którym to było roku? 1994. Dwadzieścia jeden lat temu. Rany, faktycznie, Bartosiewicz jest starsza o dwadzieścia jeden lat. Ja jestem starszy o dwadzieścia jeden lat!

W lipcu 2010 roku napisałem tekst Wracaj, Edyto, masz do czego wracać, który – patrząc na łączną liczbę wyświetleń – został w tamtym czasie dobrze przyjęty przez czytelników. Dzisiaj część zawartych tam informacji jest już przestarzała, podobnie zresztą jak wiersz Dariusza Sośnickiego, którego wersy posłużyły mi jako swego rodzaju inspiracja. Od tamtego dnia zmieniła się przede wszystkim jedna rzecz: Bartosiewicz wydała płytę, a jej powrót na scenę stał się faktem. „Renovatio” nie należał do moich ulubionych krążków 2013 roku. A;e nie musiał, bowiem ulubioną płytę Edyty miałem na półce na długo przed datą jej come backu. (MAK)

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2015-01-26 by in Posłuchaj and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: