AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Lena Romul „Pegaz”

Po wydanym na początku 2013 roku podwójnym albumie „Industrialnie/Instynktownie”, Lena Romul wróciła z nowym materiałem – jednopłytowym i bez wyraźnego podziału na dwie stylistyki. „Pegaz” to bez wątpienia duży krok w przód wykonany przez artystkę.

Lena Romul (foto: Angelika Jakociuk/materiały prasowe)

Pochodząca z Poznania wokalistka, saksofonistka i kompozytorka nie jest już na etapie poszukiwania własnej muzycznej drogi, co odczuć można było jeszcze przy okazji dobrego, ale momentami nieco chwiejnego debiutu (piszę to z perspektywy czasu, gdyż wielu rzeczy nie dało się po prostu usłyszeć od razu, dopiero druga płyta pokazała małe niedociągnięcia pierwszej solówki). Ten wyraźny podział i rozdwojenie twórczego „ja” sprawiały wrażenie niepewności co do tego, którym torem podążać. Wydany w listopadzie krążek rozwiewa wszelkie wątpliwości i pokazuje, że właściwa droga została już przez Lenę odnaleziona.

„Pegaz” to w sumie tylko osiem utworów. Owszem, człowiek chciałby więcej, jednak z drugiej strony, kiedy przesłuchamy album w skupieniu, okazuje się, że zestaw jest „pełny” i odjęcie lub dodanie do niego jednej-dwóch piosenek mogłoby zburzyć swego rodzaju harmonię, jaka została wytworzona. Kompozycji zawartych na płycie nie zaliczymy do grona przebojowych. „Pegaz” jest materiałem spokojnym, sprawiającym wrażenie niewymuszonego, będącym dobrym tłem dla codziennych czynności, ale nadającym się jednocześnie do bardziej szczegółowego posłuchania i przegryzienia się przez kolejne warstwy i metafory. Otwierająca krążek „Antyteza” jest doskonałą wizytówką całości. Refren kojarzący się momentami z Nosowską ładnie uwypukla budowany przez wokalistkę nastrój. „Hymn” jawi się jako manifest – społeczny, filozoficzny, religijny, artystyczny. Uniwersalność tekstu daje możliwość różnego odczytania, a przez to zwiększa szansę na trafienie do szerszego grona odbiorców. Świetnie brzmią „Oczy” – hipnotyzują, ciekawią, zmuszają do wciśnięcia przycisku replay. Romul w drugiej części tego kawałka brzmi trochę jak żądna krwi i lekko opętana, co tylko podsyca efekt końcowy. W „Gwiazdozbiorze” wokalistka, jak gdyby nigdy nic, zmienia ton i wydźwięk swojej wypowiedzi. „Szukam” jest natomiast niczym krzyk rozpaczy osoby, która chce odnaleźć dawne pozytywne wzorce i drugiego człowieka, który podzielałby jej zdanie. Płytę kończy osobisty i jednocześnie rozmyty dźwiękowo utwór „Mamo”.

Od klimatu całości odstaje nieco „Bajka” – utwór wybrany na singiel, piosenka niewątpliwie bardziej radiowa od reszty, utrzymana w cieplejszym, letnim, ba!, nawet lekko reggae’owym klimacie. Od razu zaznaczam, że nie jest to zarzut pod adresem Leny. Oczywiście można mieć małe pretensje do autorki, że promuje płytę kawałkiem odmiennym od reszty kompozycji, jednak pamiętać trzeba, że utwór ten jest również pewnym odzwierciedleniem procesu twórczego, jaki miał miejsce podczas pracy nad „Pegazem”. Poza tym to naprawdę ładna piosenka – kto wie czy nie jedna z lepszych w kończącym się właśnie roku.

Co niezwykle cieszy, druga solowa płyta Leny Romul zawiera same polskojęzyczne teksty. Teksty, dodajmy, na dobrym poziomie, przemyślane i nieoparte na banialukach. Takich płyt właśnie szukam i takich chcę słuchać. Pytanie tylko, ile osób pomyśli podobnie do mnie i na jak dużo polski muzyczny show biznes pozwoli autorce „Pegaza” rozwinąć skrzydła? (MAK)

Lena Romul „Pegaz”
(2014; Captain Earth)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

One comment on “Recenzja: Lena Romul „Pegaz”

  1. Wiktoria
    2014-12-24

    ja tam żadnego rozdwojenia przy pierwszej płycie nie słyszałam, ale faktycznie „Pegaz” jest dojrzalszy. to jednak normalne w końcu Lena jest rok dłużej na scenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2014-12-24 by in Recenzja and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: