AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Nasty Crue „Rock’N’Roll Nation”

Zapraszam do sprawdzenia recenzji płyty „Rock’N’Roll Nation” nagranej przez wrocławski zespół Nasty Crue. Album ukazał się końcem 2013 roku.

Płyta „Rock’N’Roll Nation” to ewidentnie hołd oddany glamrockowej stylistyce, jaka zapanowała w muzyce w pierwszej połowie lat 80. Wrocławski zespół Nasty Crue wpisuje się w nią stuprocentowo – i od strony wizerunkowej, i muzycznej. Ekstrawaganckie stroje, postawione na lakierze i wytapirowane fryzury lub imitujące je peruki, a także elementy makijażu odsyłającego do androgenicznych wzorców – to wszystko połączone zostało z klasycznym, jak na glam rock, brzmieniem. Efekt? Zależy jak na to popatrzeć.

„Rock’N’Roll Nation” to krótka, niespełna trzydziestominutowa dawka glamowych hymnów (oczywiście anglojęzycznych), które z pewnością doskonale sprawdzają się na koncertach klubowych, a i w sytuacji obcowania z wielotysięcznym tłumem na stadionie również dałyby radę. To muzyka, która w takiej chwili niesie słuchacza, podrywa do zabawy i wspólnego śpiewania (nie mylić z disco polo!). Nie jest zbyt chaotyczna i nie zawiera trudnych do zrozumienia improwizacyjnych fragmentów (co niektórym przeszkadza np. w jazzie). Spójność kolejnych zawartych na płycie kompozycji przekłada się na tzw. koncept, który również nie stanowić powinien dla nikogo żadnej tajemnicy. Za nic nie będę krytykował muzycznych standardów i poziomu osiągniętego w grze przez członków grupy. Prezentowany krążek to solidna dawka rocka oparta na fundamentach sporych umiejętności instrumentalnych. Całości, niczym wisienka na torcie, dopełnia JJ, a w zasadzie jego barwa głosu, która spełnia wszystkie niepisane wymagania glamowego wokalu.

Z drugiej jednak strony nie zapominajmy, że czasy takiej stylistyki minęły już dawno temu, a giganci gatunku, którzy jeszcze dwadzieścia-dwadzieścia pięć lat temu wyznaczali muzyczne trendy, są dzisiaj w większości nieco zapomnianymi i zepchniętymi na sceniczny margines twórcami. Płyta „Rock’N’Roll Nation” może być więc co najwyżej zgrabnym hołdem złożonym przez członków Nasty Crue idolom z czasów licealnych wagarów, nie zaś oryginalnym i wyznaczającym nowe kierunku produktem, jaki mógłby zawojować polski rynek.

Wrocławianie nawet – niczym Twisted Sister i Alice Cooper – nagrali z myślą o swojej płycie świąteczną wersję popularnej anglosaskiej piosenki bożonarodzeniowej „Jingle Bells”, która w ich wykonaniu przyjmuje postać prześmiewczego „Jingle Balls”. Jeśli więc szukaliście polskiego odpowiednika tych dwóch amerykańskich ikon rocka, to właśnie go znaleźliście. Tylko właściwie po co szukać krajowego zamiennika skoro można sięgnąć po płytę oryginału? (MAK)

Nasty Crue „Rock’N’Roll Nation”
(2013; cdBaby)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2014-11-27 by in Recenzja and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: