AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Pożar w Burdelu „Gorączka powstańczej nocy”

Dziesiątego października do sprzedaży trafi płyta „Gorączka powstańczej nocy”. Zapraszam do sprawdzenia przedpremierowej recenzji albumu.

Pożar w Burdelu nie jest kolejnym zespołem rockowym czy też hip-hopowy składem, który pragnie oddać muzyczny hołd warszawskim powstańcom. Autorzy „Gorączki powstańczej nocy” to grupa kabaretowa, która w formie swoich występów nawiązuje do najlepszych tradycji swego gatunku. Tak przynajmniej wynika z rozsyłanej do mediów notki prasowej. Pożaru na scenie nigdy nie widziałem, niewiadomą jest dla mnie również scenariusz „Gorączki…”, chociaż kilka recenzji spektaklu dla uzupełnienia wiedzy postanowiłem przeczytać. Nie będę jednak w poniższym tekście odwoływał się do kabaretowego przedstawienia. Swoją uwagę skupię wyłącznie na muzyce i piosenkach, które są jego elementem.

Okładka płyty „Gorączka powstańczej nocy”

Fakt, że Pożar w Burdelu zdecydował się na wydanie płyty z utworami muzycznymi, nie powinno nikogo dziwić. Kabaret, teatr, piosenka aktorska, koncert – to wszystko elementy przeplatające się i wzajemnie uzupełniające. Piosenka kabaretowa nie jest niczym dziwnym i chociaż w codziennych audycjach stacji radiowych tego typu utwory aktualnie nie goszczą, tradycja polskiej muzyki jest silnie związana z kabaretem i jej przedstawicielami. Kabaret Starszych Panów i Kabaret Olgi Lipińskiej to tylko czubek góry lodowej (dla zainteresowanych: polecam szczególnie płytę „Muzyka polskich kabaretów”, na której znajdziemy kilkanaście numerów w wykonaniu przedwojennych wykonawców kabaretowych). Płyta „Gorączka powstańczej nocy” jest zatem naturalnym ruchem, jaki wykonać mogli artyści skupieniu wokół Pożaru, i jednocześnie ukłonem w kierunku tych widzów, którzy warszawskie przedstawienie wspominają z niegasnącym żarem.

Chociaż tytuł krążka może mylić, samo kabaretowe show oraz piosenki zawarte na płycie nie dotykają bezpośrednio powstania z 1944 roku. Temat walk, wbrew obawom, nie jest tutaj obśmiewany. Historia to tylko pretekst do satyrycznego zaprezentowania dzisiejszego postrzegania powstania (przykładem utwór „Muzeum Powstania”), samej stolicy i rządzących nią władz („Tarcze” oraz utrzymana w stylistyce reggae kompozycja „HGW domaga się krwi”) oraz mentalności młodych Polaków, którzy, korzystając niejako z mody na powstanie, budują swój image i pozycję w społeczeństwie (prześmiewczy tekst „Jestem pierwszy raz w Muzeum Powstania i od razu mam ochotę nakleić sobie na auto naklejkę z napisem Pamiętamy” mówi chyba sam za siebie).

Być może wymowa niektórych piosenek będzie dla pewnej grupy obrazoburcza i utrzymana w zbyt lekkim tonie. Wszystko zależy oczywiście od konkretnych osób, ich światopoglądu, otwarcia na sztukę. Na pewno jednak w przypadku „Gorączki powstańczej nocy” nie można mówić o znieważeniu pamięci tych, którzy zginęli w 1944 roku walcząc na ulicach Warszawy. Treść poszczególnych utworów jest bardzo precyzyjna: dawna stolica, której symbolem była barykada, była o wiele lepsza w porównaniu do tej obecnej z leżakami nad brzegiem Wisły. Hipsterzy i dzisiejsi aktywiści to już nie ta sama klasa, co przedwojenni, kulturalni i płomienni mężczyźni. Podobnie muzycy – ci współcześni, w opinii Małego Powstańca, przestali śpiewać o swoim mieście, a „jedyny, co śpiewać się odważył, narodził się w dalekiej Częstochowie” (oczywiste nawiązanie do Muńka Staszczyka i piosenki „Warszawa” zespołu T.Love).

„Gorączka powstańczej nocy” to płyta do posłuchania i przemyślenia. Historia ostatnich chwil Powstania Warszawskiego opowiedziana została w sposób kabaretowo-musicalowy, odwołując się do tradycji międzywojennych teatrów i ówczesnej wizji sztuki scenicznej. Obraz stolicy wyłaniający się z kolejnych piosenek, to niezgoda na zaborcze zapędy obcego mocarstwa, ale także trwająca równocześnie nieco nonszalancka zabawa członków artystycznego powstania. „To zawsze było i zawsze będzie szalone i wolne miasto” zaznacza we wzruszającym utworze „Niewarszawa” Lena Piękniewska, puentując cały materiał, który niejednego słuchacza rozbawi i wzruszy. (MAK)

Pożar w Burdelu „Gorączka powstańczej nocy”
(2014; Wytwórnia Krajowa)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Information

This entry was posted on 2014-10-06 by in Recenzja and tagged , , , , , .

Instagram

#łączynaspamięć
Mamy wsparcie od rodziców, którzy odwiedzili nas, strajkujących, i życzyli wytrwałości oraz spokojnych świąt. #strajknauczycieli #strajk #szkola #nauczyciel #cookies #food #foodphotography #cupcakes #mateuszkolodziej
#WielkaSrodaDlaNauczycieli #strajknauczycieli #strajk #edukacja #szkola #Tarnow #SP5
Ósmoklasiści, przed Wami trzy dni egzaminów. Trzymam za Was kciuki, powodzenia!🤞 #egzamin #egzaminosmoklasisty #egzaminosmoklasisty2019 #szkola #edukacja #mateuszkolodziej
Wczoraj miałem okazję zasiadać w jury piątej edycji Tarnowskiego Przeglądu Muzycznego. Konkurs wygrała grupa Why not? z Pilzna, która w nagrodę wystąpi na głównym koncercie tegorocznych Juwenaliów Tarnowskich. Więcej na ten temat tutaj: https://wp.me/ph4gw-fcC. Moja aktywność poza pracą zawodową nie przenika się z działaniami w szkole, ale w tym wyjątkowym dla polskiej edukacji czasie nie mogłem nie pojawić się na przeglądzie z symbolem strajku i akcji Protest z Wykrzyknikiem. Świetne było to, że ludzie - znajomi i tacy, których widziałem pierwszy raz w życiu - zauważali wykrzyknik, pytali, czasami uwagi szybko przeradzały się w żart, dla innych był to pretekst do wymienienia kilku poważniejszych zdań. Czyli wszystko tak, jak trzeba. Oczywiście serdecznie dziękuję organizatorom przeglądu (przede wszystkim Ewie Judasz, która kolejny raz zaprosiła mnie to współpracy i zasiadania w jury), ludziom z @pwsztar.now, czyli uczelni, którą miałem okazję ukończyć, a czas spędzony w jej murach wspominam zawsze z rozrzewnieniem, kolegom z jury za merytoryczne rozmowy na temat tego, co mieliśmy okazję usłyszeć oraz - przede wszystkim - zespołom, które wzięły udział w wydarzeniu, stanęły w szranki i dały z siebie tego dnia wszystko, co najlepsze. ✌️ Foto: Lidia Jaźwińska / Niezależny Serwis Informacyjny KADR
Nie wiem, czy @geovita.dzwirzyno wspiera #strajknauczycieli, ale ja czas spędzony w tym ośrodku mam do dzisiaj w pamięci. I z kubeczka także pije się wyśmienicie. Piąty dzień #gramnaczarno. #strajk #protest #szkola #edukacja #nauczyciel
%d blogerów lubi to: