AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Irena Santor „Zamyślenia”

Irena Santor po czterech latach od wydania płyty „Kręci mnie ten świat” ponownie postanowiła sprezentować swoim fanom solowy album. „Zamyślenia” to jednak materiał nieco gorszy od poprzedniego.

Nowa płyta Ireny Santor promowana jest od jakiegoś czasu utworem „Chodź na kawę Warszawo”. Piosenka będąca swoistym hołdem dla stolicy przybierającej „ulic swych twarz”, okraszona została również teledyskiem, na planie którego spotkało się starsze i młodsze pokolenie przedstawicieli szeroko rozumianej popkultury. To zestawienie obok siebie tych dwóch grup nawiązywać ma zapewne do ciągłego przekształcania się miasta, płynnej wymienności pokoleń, ale jednoczesnej jego niezmienności w kwestiach tradycji i nawiązań do historii. Ku mojemu zdziwieniu otwierający krążek utwór nie jest zapowiedzią tego, co dzieje się na płycie później. Zawiedziony nie jestem tekstami, bo te z małymi wyjątkami prezentują się naprawdę dobrze. Problem „Zamyśleń” tkwi w warstwie muzycznej i tym, że Romuald Lipko, autor ośmiu z dwunastu piosenek, zatrzymał się jako producent na długo przed 1989 rokiem. Breaking news dla pana Romualda: mamy już XXI wiek! Technologia studyjna poszła tak do przodu, że ciągłe wykorzystywanie tych samych patentów, tworzonych przy użyciu keyboardu pamiętającego czasy strajków Solidarności, nie jest już niczym odkrywczym. Proszę nie zrozumieć mnie źle. Nie znaczy to wcale, że Irena Santor ma być na siłę wkładana w schemat różowego popu i lukrowych utworów Eweliny Lisowskiej czy Honoraty Skarbek. Walory wokalne wokalistki, która od lat jest dla mnie niezmiennym polskim numerem jeden, powinny zostać uwydatniane, ale przez zdolnego producenta z szerokimi horyzontami brzmieniowymi, który potrafiłby połączyć – jak wspomniany już przeze mnie teledysk do warszawskiego singla – muzyczną tradycję z czasami współczesnymi.

Następująca po utworze otwierającym piosenka „Chleb i szklanka wina” oraz przedostatni utwór tytułowy klimatem wpisują się w poprzednią płytę wokalistki („Kręci mnie ten świat”, 2010). Słowa „I dlatego nie mówię pas / I nawlekam paciorki nut / Ciągle czekam na kolejny cud” (których autorem jest Andrzej Sikorowski) i „Marzenia nam podają dłoń/ Choć kłócą się – światło i cień / Warto żyć” wydają się żywcem wyjęte z kilku znajdujących się tam kompozycji. Niestety, zarówno te dwie, jak i kilka innych piosenek zepsute zostało przez aranż i produkcję. Antymaterialistyczny hymn „Kochaj ludzi, z rzeczy się śmiej” trąci brzmieniową tandetą, „Puderniczka” i „Prezent” to istne skopiowanie tematów muzycznych rodem z przełomu lat 70. i 80., a mający duży potencjał utwór „Życie to koncert” (ponownie tekst Sikorowskiego) spartaczony został do tego stopnia, że w pewnym momencie zacząłem zastanawiać się czy przypadkiem nie jest on zapożyczony od wykonawcy typu Ich Troje, PIN czy Łzy. Z całego zestawu zaprezentowanych na „Zamyśleniach” piosenek bronią się tylko: monumentalne „Ile w nas”, najbardziej współczesny ze wszystkich utworów „Mały drink”, ballada „Kropla i morze” oraz zamykający całość bożonarodzeniowy „Śnieżny Eden”.

W przypadku „Zamyśleń” cieszyć należy się z dwóch rzeczy. Po pierwsze, raduje fakt, że Irena Santor wciąż z większą lub mniejszą aktywnością działa na krajowej scenie muzycznej. Po drugie, sens kolejnych piosenek (czy to dosłowny, czy też podprogowy) daje niezwykły przykład na to, że można – należy! – cieszyć się z życia. Wokalistka po pokonaniu choroby celebruje każdą chwilę, „szuka w życiu jasnych stron” i dzieli się tym optymizmem ze słuchaczami na drugiej z kolei płycie. I chociaż sporo piosenek zepsute zostało tutaj w kwestii czysto muzycznej, samej pani Irenie za wokalną formę kłaniać należy się nisko i jednocześnie mieć nadzieję, że w parze z afirmacją życia przyjdzie jeszcze odrobina odwagi na powierzenie swojego talentu bardziej odpowiedzialnym producentom. (MAK)

Irena Santor „Zamyślenia”
(2014; MyMusic)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2014-09-15 by in Recenzja and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: