AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Różni wykonawcy „Nowa Lubelska Muzyka”

Końcem czerwca swoją premierę miała składanka „Nowa Lubelska Muzyka” – płyta, na której znajdziemy to, co aktualnie najlepsze na niezależnej scenie z województwa lubelskiego. Zapraszam do sprawdzenia recenzji krążka.

Składanki to trudny temat. O ile płyty prezentujące przekrój twórczości jednego wykonawcy są utrzymane w podobnym klimacie (tożsama sytuacja ma miejsce w przypadku płyt tematycznych, np. z samymi utworami jazzowymi), o tyle albumy z różnymi zespołami reprezentującymi różne muzyczne style są problemowe. Weźmy na przykład „Nową Lubelską Muzykę”, na której znajdziemy utwory rockowe, indie (rockowe i popowe), elektronikę, nu-jazz i eksperymentalne brzmienia. Nie wszyscy przecież muszą lubować się w każdej z tych muzycznych odmian. Do tego dochodzi poziom wszystkich piosenek zawartych na płycie, ich rozmieszczenie w obrębie tracklisty, wcześniejsza selekcja. Elementów układanki, jak widać, jest wiele, a w celu oddania słuchaczowi wartościowego produktu, każdy z nich powinien być niemal perfekcyjnie dobrany. Czy twórcom „NLM” się udało? Zdecydowanie tak.

Szesnaście utworów wyselekcjonowanych przez redaktorów portalu kulturalnego Brzydkie Słowo Na K to crème de la crème tego, co w Lublinie i jego okolicach najlepsze. Piosenek Bajmu i Budki Suflera na płycie zatem nie uświadczymy. Składanka, o której mowa, nie jest bowiem sygnowana przez popularną żółto-niebieską stację radiową, ale ma na celu ukazanie tego, co w tym regionie najlepsze na szeroko pojętej scenie alternatywnej i offowej. Zaprezentowany materiał dźwiękowy udowadnia, że nudy nie ma. Już na dzień dobry formacja Plug&Play odpala petardę w postaci „Like Analog Tapes”, utworu odwołującego się do brytyjskiej fali rocka. Rock’n’rollowy klimat ze sporą dawką energii kontynuuje druga w kolejce kompozycja „Intolerable” zespołu Mohipisian. Później pojawia się mój zdecydowany faworyt – „One Day” formacji Crab Invasion. Czwórka muzyków udowadnia, że spośród soft-rockowych polskich grup radzi sobie aktualnie najlepiej. Piękny, lekki, słoneczny kawałek, do którego z chęcią będziecie zapewne wracać. Tym, którym wolniejszy klimat nie jest w smak, chwilę później z ratunkiem nadciąga Stonkatank i pulsujący numer „Satisfight” (poprzedzony dodatkowo dwuminutowym wstępem). Eksperymentalny zenit składanka osiąga w momencie pojawienia się na tapecie utworu „Człowiek” tria Na Tak (piosenka pochodzi z płyty „13”, którą recenzowałem pod koniec ubiegłego roku).

Mniej więcej w połowie płyty następuje jej najmocniejszy akcent w postaci czterech niezwykle równych i dobrych muzycznych propozycji, kolejno: jZAMOJSKI i w pełni instrumentalna, nu-jazzowa kompozycja „J 8,48”, najbardziej rozpoznawalny z grona wykonawców grupa Miąższ z piosenką „Nie lubię”, odwołujący się do westernu Braces Are Beautiful „The Final Brawl” oraz ParaVan i przenoszący nas do klimatów noise numer „Black Milk”. Cały materiał miłym post-rockowym akcentem zamyka z imienną kompozycją formacja Cartanaporu. Co ciekawe, na krążku nie znajdziemy żadnego reprezentanta hip-hopowego nurtu, a więc muzyki, która bez wątpienia jest aktualnie najpopularniejsza wśród młodego pokolenia i około 30-letnich słuchaczy (myślę, że chociażby taki Dolar lub TaLLib mogliby być częścią tego projektu). Dużym plusem składanki jest postawienie w jednym szeregu wykonawców znanym słuchaczom od dłuższego czasu (przykładowo Miąższ, Plug&Play, jZAMOJSKI), zespołów mających spore szanse na duże muzyczne kariery (przede wszystkim Crab Invasion) oraz młodych, zdolnych i rządnych muzycznej sławy debiutantów (Squid Lickers, Mel Tripson, Infradźwięki).

Czy w przypadku „Nowej Lubelskiej Muzyki” jest więc coś, co mi się nie podoba? Tak. Boli duża dysproporcja pomiędzy utworami anglo- i polskojęzycznymi. Tych drugich są tylko dwa (Na Tak „Człowiek”, Miąższ „Nie lubię”). Dlaczego tak się stało? Możliwości są dwie: albo Lublin nie ma na tyle dobrych polskojęzycznych zespołów, albo odpowiedzialne za selekcję piosenek osoby zbyt mocno skupiły się na wpływach rynków zachodnioeuropejskich (jak Wielka Brytania, Skandynawia czy Niemcy). Pomimo tej krytycznej uwagi, trzeba powiedzieć w prost: ludzie z portalu Brzydkie Słowo Na K wykonali kawał świetnej pracy. Owszem – mieli łatwiej już na starcie. Crab Invasion, Miąższ, jZAMOJSKI czy Plug&Play to wykonawcy, na których z zazdrością patrzy przecież reszta Polski. Inicjatorzy pokazali, że województwo, które reprezentują, nie ma się czego wstydzić. Kto wie, być może będą oni wzorem dla innych, a sam krążek okaże impulsem do działania dla muzycznych aktywistów z innych regionów, którzy podążą tą samą drogą i zaprezentują ogólnopolskim słuchaczom to, co na ich podwórku najlepsze. Oby więcej tego typu projektów. (MAK)

Różni wykonawcy „Nowa Lubelska Muzyka”
(2014; cichyraj/Brzydkie Słowo Na K)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

One comment on “Recenzja: Różni wykonawcy „Nowa Lubelska Muzyka”

  1. Pingback: Zgłoś utwór na płytę "Nowa Lubelska Muzyka 2"!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d blogerów lubi to: