AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Jodsen „Wielkie sny”

Pochodzący z Malborka Jodsen wydał niedawno płytę zatytułowaną „Wielkie sny”, której premiera przeszła trochę bez echa. Czy faktycznie w przypadku tego krążka jest to sprawiedliwe? Zapraszam do sprawdzenia krótkiej recenzji.

Jodsen przez krajowego słuchacza kojarzony jest przede wszystkim dzięki mixtape’owi „Sen nocy letniej”. Materiał, dający raperowi możliwość pojawienia się w świadomości szerszej publiki, przykleił do młodego emcee łatkę dobrze rokującej postaci. Wydany niecały miesiąc temu album „Wielkie sny” jest zatem sprawdzianem, który za zadanie ma potwierdzić lub obalić tę tezę.

Promocję płyty rozpoczęto od dwóch singli – „Zimne Ognie” i „Nas nie zmienisz” – które, delikatnie mówiąc, nie zachęcały do sięgnięcia po cały materiał. „Wielkie sny” okazały się na szczęście jedną z tych płyt, których nie należy oceniać po okładce (skądinąd ciekawy projekt oraz graficzne rozwiązanie książeczki i samego coveru) i utworach zapowiadających. W porównaniu do wspomnianego wcześniej mixtape’u, debiutancka płyta wydana na tzw. legalu utrzymana jest w mniej klubowo-elektronicznym klimacie. Daje się odczuć, że pracując nad albumem Jodsen próbował znaleźć równowagę pomiędzy numerami spokojniejszymi i tymi noszącymi znamiona potencjalnych bangerowych hitów. Kawałek „Pierwsza liga”, który niewątpliwie należy do tej drugiej grupy, zapamiętam jednak nie ze względu na wersy gospodarza, ale zwrotki Gedza i 2stego, a więc raperów, którzy powoli wyrastają na liderów newschoolowego nurtu przeżywającego w Polsce swój renesans. Z tych spokojniejszych i poruszających bardziej umysł niż ciało numerów niewątpliwie wyróżniają się dwa: „Wdech jodu”, dzięki którego kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że jeśli mieszkać w Polsce to tylko nad Bałtykiem (może kiedyś się spełni?), oraz nawiązujące do filmowych hitów „Statuetki” na bicie Foresta. Producentowi temu należą się zresztą głębokie ukłony nie tylko za podkład do wymienionego kawałka, ale również za muzykę w zamykającym płytę numerze „Gem Alhena”. Oprócz niego swoje bity z myślą z płycie udostępnili m.in. SoDrumatic („Nas nie zmienisz”), SherlOck („Noc”) i Gedz („Skrzydła” oparte na samplu z utworu „Sennik” wrocławskiej grupy Mikromusic oraz refrenem pochodzącym z tejże piosenki i śpiewanym przez Natalię Grosiak), ale żaden z nich nie wywarł na mnie tak dobrego wrażenia jak Forest.

Jodsen potwierdza to, co jako słuchacze zdążyli zauważyć na „Śnie nocy letniej” – raperem nie jest najgorszym, w zależności od potrzeby chwili, złożoności wersu i tempa muzyki potrafi nawinąć szybciej lub wolniej i podkreślić dosadniej wybraną sylabę (w czym momentami przesadza; osobiście opowiadałbym się za wyeliminowaniem lub ograniczeniem tego nieciekawego nawyku). Liryka na płycie, podobnie jak warstwa brzmieniowa, podąża w nieco łagodniejszą stronę. Raper w tekstach skupia się bardziej na uzewnętrznieniu własnych emocji, z większym pietyzmem podchodząc do tematyki onirycznego, ukrytego ja. Sen i wyłaniające się z niego marzenia, będące klamrą spinającą wszystko razem, niestety czasami wymykają się spod kontroli i przez cienką granicę przechodzą w senną nudę i zbytnią monotonię, co niewątpliwie jest największym zarzutem przeciwko tej płycie.

Jodsen udowodnił, że jest graczem, którego ksywkę warto zapiać w kajeciku i mieć na uwadze jego kolejne projekty. „Wielkie sny” nie są na pewno płytą, którą dzisiaj słuchać będziemy gwałcąc replay, a za kilka miesięcy rozpatrzymy w kategoriach polskiego albumu roku. Jej autor nie ma się jednak czego wstydzić. Zestaw szesnastu numerów na pewno stawia go poza kategorią „Kategoryczny zakaz rapowania”, dając jednocześnie nadzieję, że w przypadku systematycznego rozwoju Jodsen może pozostać z nami na dłużej, a debiutancka płyta nie będzie jednocześnie jego łabędzim śpiewem. (MAK)

Jodsen „Wielkie sny”
(2014; UrbanRec.)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2014-07-21 by in Recenzja and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: