AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: G.A.R.S. „Gdy Agresja Rodzi Spokój”

Ostatniego dnia maja swoją premierę miał materiał „Gdy Agresja Rodzi Spokój” trójmiejskiego zespołu G.A.R.S. Recenzja kasety (tak, kasety) w rozwinięciu wpisu.

G.A.R.S. (foto: materiały prasowe)

Jakiś czas temu jeden znajomy zapytał mnie dlaczego na łamach blogu chwalę Garsów, a nie poświęcam należytej uwagi tarnowskim zespołom rockowym, które mam na wyciągnięcie ręki i mogę poznać je niemal od podszewki. Nie chciałem być niegrzeczny, biorąc pod uwagę również fakt, że kolega gra w jednej z takich kapeli, odparłem ironicznie coś w stylu: „Oni są znad morza. Ludzie tam oddychają jodem i to sprawia, że są lepsi we wszystkim”. Odpowiedź z tych w rodzaju „lepiej zamilcz niż głupio odpowiadaj”, ale po prawie roku widzę, że coś w tym jednak jest. Grupa G.A.R.S. wydała niedawno swój trzeci album, ponownie wskakując na wyższy poziom. Przypadek? Nie sądzę.

„Gdy Agresja Rodzi Spokój” to płyta inna od poprzednich (całość wydana została wprawdzie w formie kasety magnetofonowej, ale pozwolicie, że używał będę naprzemiennie także określeń płyta, album, krążek). Po pierwsze, nagrana została na tzw. setkę. Po drugie, jest krótsza, przez co bardziej zagęszczona muzycznie. Po trzecie, tekstowo i tematycznie odchodzi od wcześniejszych dokonań grupy.

A teraz po kolei. Garsi spróbowali w przypadku tegorocznego materiału nowego sposobu rejestracji piosenek. Postawili na brzmienie „na żywo”. Zaszyci w kaszubskiej głuszy hałasowali do woli, strasząc okoliczną zwierzynę, ale taka jest cena za nagranie dobrego krążka. Dzięki zastosowaniu techniki zapisu dźwięków na analogowej taśmie, grupa zarchiwizowała to, co do tej pory dostępne było wyłącznie na koncertach: prawdziwy brud brzmienia, punkową żywiołowość i hardrockową ciężkość. Trójmiejski zespół za każdym razem oddaje fanom coraz krótsze płyty. „Gdy Agresja Rodzi Spokój”, jako najmłodsze muzyczne dziecko, trwa zatem najkrócej spośród wszystkich albumów w dorobku G.A.R.S. Ma to oczywiście wpływ na wydźwięk materiału. Im mniej masz czasu na przekazanie swoich myśli i emocji, tym krócej, a więc i dosadniej, je formułujesz. To samo dzieje się w przypadku tej płyty. Jednak bez obaw – G.A.R.S. nie zrezygnowali z dłuższych, w pełni instrumentalnych fragmentów. Ich nowy materiał dalej pełen jest ciekawych gitarowych riffów, przesterów i mocnej perkusji. Do tego wszystkiego „Gdy Agresja…” wzbogacona została o elektronikę, której co prawda nie jest zbyt dużo, ale jej partie mają znaczący wpływ na niektóre kawałki. Te sześć numerów (co ciekawe, ustawionych w kolejności od najdłuższego do najkrótszego) nie kontynuuje wątków tematycznych znanych z dwóch poprzednich albumów. Tym razem trójmiejska kapela, bez politycznych ciągot i komentarzy, sięga w głąb siebie. Pod tym względem materiał jest na pewno najbardziej osobisty ze wszystkich trzech płyt Garsów. Całość kończy melorecytowany numer „nigdy” będący zlepkiem fragmentów tekstów autorstwa Józefa Czechowicza („żal”, „we czterech”).

Do trzech razy sztuka. Wierzę, że tą płytą panowie otworzą sobie drzwi do większości polskich klubów. Niech cały kraj poczuje morską, hardrockową bryzę. (MAK)

G.A.R.S. „Gdy Agresja Rodzi Spokój”
(2014; Bajkonur Records)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

4 comments on “Recenzja: G.A.R.S. „Gdy Agresja Rodzi Spokój”

  1. K.
    2014-07-06

    Widzę, że ten materiał spodobał Ci się trochę bardziej niż mi, choć osobną kwestią jest to, że nie jest z nim chyba jeszcze zbyt dobrze osłuchany. Dam jeszcze szansę chłopakom, bo jest tak, jak piszesz – nadmorskie kapele rzeczywiście wydają się lepsze.:)

  2. Będzie recenzja na Rzygu?

  3. Charles
    2014-07-09

    co to Rzygu? :) fajna recka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2014-07-06 by in Recenzja and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: