AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Sabaton „Heroes”

Sympatycy grupy Sabaton mogą odetchnąć z ulgą. Zespół przetrwał zawirowania i nagrał nową płytę. Recenzja materiału „Heroes” w rozwinięciu wpisu.

Muzyczni nauczyciele historii powrócili z nową płytą. Szwedzki zespół Sabaton – po roszadach w składzie i o mały włos niezakończeniu w 2012 roku działalności – nagrał nowy materiał. „Heroes” nie przynosi jednak rewolucji w wizji muzycznej skandynawskiej grupy, stanowiąc przy tym – tylko – przyzwoity materiał dla tych mniej wymagających fanów.

Najnowsza płyta formacji Sabaton to swego rodzaju wizytówka będąca próbką ich możliwości zaserwowaną… właśnie, komu? W porównaniu do wcześniejszych albumów na „Heroes” od strony brzmienia nie zmieniło się zbyt dużo. Szwedzi cały czas hołdują patetycznym klimatom, które podkreślać mają heroiczną postawę bohaterów, którym poświęcone są kolejne teksty. Brakuje jednak muzycznego rozmachu, jaki charakteryzował poprzednie krążki i dopracowania szczegółów, które, jak doskonale wiemy z doświadczenia, często potrafią uratować część piosenek zawartych na kiepskim krążki (dla przykładu chórki w „No Bullets Fly” i „Smoking Snakes” – czy one naprawdę musiały zostać nagrane?).

Podobnie jak w przypadku poprzednich płyt, także i teraz Sabaton sięga po tematykę wojenną i historyczną. Inspiracją dla utworów zawartych na „Heroes” stały się postaci-bohaterowie dla swoich narodów, m.in. amerykański żołnierz Audie Murphy (chyba najbardziej komercyjna i zarazem najsłabsza kompozycja z całego zestawu – „To Hell and Back”), twórca czechosłowackich sił lotniczych w RAF – marszałek Karel Janoušek (dość podniosłe, a momentami wręcz patetyczne „Far from the Fame”), kobiety pilotujące radzieckie bombowce (rozpoczynający płytę utwór „Night Witches”) oraz belgijska kompania, której heroiczna walka z nazistami z 1940 roku stała się jedną z legend II wojny światowej („Resist and Bite” z ciekawymi gitarami). Jak zwykle pojawia się również ukłon w stronę polskiego słuchacza, który nie ukrywa przecież dużej sympatii do szwedzkiej kapeli (wolniejszy od innych numer „Inmate 4859” poświęcony osobie rotmistrza Witolda Pileckiego).

Nowy album zespołu Sabaton nie jest więc żadnym zaskoczeniem. „Heroes” to zestaw dziesięciu utworów o zabarwieniu historycznym, które nie powinny zaskoczyć nikogo, kto o szwedzkiej grupie słyszał już wcześniej. Niektórzy starsi fani mogą być wręcz rozczarowani – szczególnie warstwą muzyczną, która nie porywa jak w przypadku wcześniejszych krążków (chociażby „Carolus Rex”, dla którego bezapelacyjnie zarezerwowane powinno być miejsce na najwyższym stopniu podium). Być może nowa ekipa nie wytworzyła jeszcze między sobą chemii, która charakteryzowała oryginalny skład? Być może to etap przejściowy, którego efektem końcowym będzie ponowne odrodzenie się formacji? Oby – dla ogólnego dobra muzyki metalowej i lepszego samopoczucia tych bardziej wymagających fanów. (MAK)

Sabaton „Heroes”
(2014; Nuclear Blast)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2014-06-11 by in Recenzja and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: