AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Małach/Rufuz „Oryginał”

Wiosną tego roku do sprzedaży trafiła płyta „Oryginał” duetu Małach/Rufuz. Zapraszam do sprawdzenia recenzji tego krążka.

Małach/Rufuz (foto: materiały prasowe)

„Oryginał” to trzeci wspólny materiał duetu Małach/Rufuz tworzonego przez reprezentantów Ciemnej Strefy. Po podziemnym akcencie w postaci „TP1” (2009) oraz wypuszczonym już na tzw. legalu albumie „Relacja 2012”, przyszedł wreszcie czas na udowodnienie, że zwracanie się do obu panów per raper nie będzie zwykłym nadużyciem.

Małach i Rufuz okazali się wzorcowymi kandydatami do wstąpienia w szeregi Prosto. Twardo stąpający po ziemi reprezentanci ulicznego rapu, dla których szarość chodnika i okolicznych bloków wciąż jest inspiracją do pisania nowych zwrotek, a najważniejsze dalej pozostają przyjaźń i szczerość wobec najbliższych. Schematycznie? Być może, ale o to właśnie chodzi. Muzyka jaką tworzą okazuje się wręcz idealna dla typowego odbiorcy, który utożsamia się z warszawskim wydawnictwem Sokoła nie tylko poprzez sięganie po płyty konkretnych wykonawców, ale także ubieranie charakterystycznych tekstyliów z metką Prosto Wear.

„Oryginał” to bez dwóch zdań progres w stosunku do wcześniejszych płyt duetu. Zestaw osiemnastu kawałków kipi energią, którą zapewne bardzo łatwo będzie wydobyć także na koncertach. Kilka nowych traków prosto z warszawskich podwórek, które niemal automatycznie stawiają Rufuza i Małacha w pozycji kontynuatorów konkretnego nurtu w miejskiej muzyce, propagowanego wcześniej chociażby przez Molestę czy WWO. Atutami przemawiającymi za młodymi wykonawcami są: dobry poziom nawijki (jako duet biją na głowę starszych kolegów Olsena i Fu, którzy płytę, także w Prosto, wydali kilka tygodni przed nimi), odnajdywanie się na charakterystycznych podkładach (autorstwa m.in. Sir Micha, Ostrego oraz samego Małacha, który w kwestii robienia bitów bardzo się rozwinął) oraz podejmowanie prób zmian stylu i flow, a tym samym odejścia od hardkorowego sposobu rapowania. Ciekawie brzmią: storytelling „One night in Paris”, wspominkowy „99”, hołdujący przyjaźni „Pakt” i kpiący z rapowych ekspertów „Sam”.

Co prawda płyta sygnowana jest ksywkami raperów, jednak grzechem byłoby nie wspomnieć o didżeju Grubazie. Ten zasłużony już przecież dla krajowej sceny mistrz gramofonów, pięknie uzupełnia to, co przygotowali jego koledzy. Cuty i skrecze upiększają warstwę muzyczną, współgrając jednocześnie z tekstami (o ile można tak napisać), stanowiąc bez wątpienia ogromny wkład w album. Właśnie takie dbanie o szczegóły zdradza, że Małach, Rufuz, Grubaz i ludzie z Prosto Label nie traktowali „Oryginału” jako płyty jednej z wielu, ale projekt ważny zarówno dla wykonawców, jak i całej wytwórni.

Dobre słowa należą się również za sposób wydania płyty. W pierwszej chwili nie dostrzegamy wprawdzie niczego ciekawego – czteroskrzydełowy digipack jak każdy inny. Po odpakowaniu albumu z folii okazuje się, że okładka ozdobiona została kawałkiem materiału w stylu kart sportowych used game (dla osób niewtajemniczonych: karty rodzaju used game zawierają mały fragment stroju, najczęściej wycięty z autentycznej koszulki, w której zawodnik grał podczas meczu – tzw. jersey card; fakt ten znacznie podnosi cenę takiej kolekcjonerskiej pamiątki).

„Oryginał” nie jest płytą odkrywczą, nie przynosi rewolucji na polskiej rap scenie, nie zawiera niesztampowych treści. Nie przeszkadza to jednak w tym, aby album Małacha i Rufuza odbierać w pozytywny sposób. Uliczny rap to przecież kwintesencja kultury hip-hop, coś z czym stykamy się niemal pod każdym blokiem. Raperzy, którzy w przypadku poprzednich produkcji dostarczali słuchaczom raczej powody do śmiechu niż pochwał, poczynili spory krok do przodu i na swoim drugiem legalnym krążku udowodnili, że rap spod trzepaka – o ile robiony z właściwym podejściem – nie jest niczym bekowym. (MAK)

Małach/Rufuz „Oryginał”
(2014; Prosto)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Information

This entry was posted on 2014-06-06 by in Recenzja and tagged , , , , , , , , .

Instagram

#łączynaspamięć
Mamy wsparcie od rodziców, którzy odwiedzili nas, strajkujących, i życzyli wytrwałości oraz spokojnych świąt. #strajknauczycieli #strajk #szkola #nauczyciel #cookies #food #foodphotography #cupcakes #mateuszkolodziej
#WielkaSrodaDlaNauczycieli #strajknauczycieli #strajk #edukacja #szkola #Tarnow #SP5
Ósmoklasiści, przed Wami trzy dni egzaminów. Trzymam za Was kciuki, powodzenia!🤞 #egzamin #egzaminosmoklasisty #egzaminosmoklasisty2019 #szkola #edukacja #mateuszkolodziej
Wczoraj miałem okazję zasiadać w jury piątej edycji Tarnowskiego Przeglądu Muzycznego. Konkurs wygrała grupa Why not? z Pilzna, która w nagrodę wystąpi na głównym koncercie tegorocznych Juwenaliów Tarnowskich. Więcej na ten temat tutaj: https://wp.me/ph4gw-fcC. Moja aktywność poza pracą zawodową nie przenika się z działaniami w szkole, ale w tym wyjątkowym dla polskiej edukacji czasie nie mogłem nie pojawić się na przeglądzie z symbolem strajku i akcji Protest z Wykrzyknikiem. Świetne było to, że ludzie - znajomi i tacy, których widziałem pierwszy raz w życiu - zauważali wykrzyknik, pytali, czasami uwagi szybko przeradzały się w żart, dla innych był to pretekst do wymienienia kilku poważniejszych zdań. Czyli wszystko tak, jak trzeba. Oczywiście serdecznie dziękuję organizatorom przeglądu (przede wszystkim Ewie Judasz, która kolejny raz zaprosiła mnie to współpracy i zasiadania w jury), ludziom z @pwsztar.now, czyli uczelni, którą miałem okazję ukończyć, a czas spędzony w jej murach wspominam zawsze z rozrzewnieniem, kolegom z jury za merytoryczne rozmowy na temat tego, co mieliśmy okazję usłyszeć oraz - przede wszystkim - zespołom, które wzięły udział w wydarzeniu, stanęły w szranki i dały z siebie tego dnia wszystko, co najlepsze. ✌️ Foto: Lidia Jaźwińska / Niezależny Serwis Informacyjny KADR
Nie wiem, czy @geovita.dzwirzyno wspiera #strajknauczycieli, ale ja czas spędzony w tym ośrodku mam do dzisiaj w pamięci. I z kubeczka także pije się wyśmienicie. Piąty dzień #gramnaczarno. #strajk #protest #szkola #edukacja #nauczyciel
%d blogerów lubi to: