AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Michał Przerwa-Tetmajer „Doktor filozofii”

W najbliższy poniedziałek, 26 maja, do sprzedaży trafi solowy krążek Michała Przerwy-Tetmajera zatytułowany „Doktor filozofii”. Zapraszam do sprawdzenia przedpremierowej recenzji płyty.

Michał Przerwa-Tetmajer (foto: Maciej Głowiński/materiały prasowe)

Michał Przerwa-Tetmajer – poloniści z zaciekawieniem nastawią uszu ze względu na nazwisko, fani dobrego jazzu zrobią to samo z powodu muzyki. „Doktor filozofii” trafić powinien jednak nie tylko do tych dwóch grup. Pierwsza autorska płyta gitarzysty znanego z Jazzpospolitej to zbiór dziewięciu w pełni instrumentalnych numerów. W porównaniu z muzyką prezentowaną przez zespół, solowa odsłona Przerwy-Tetmajera wydaje się być bardziej spokojna, wyciszona i subtelna.

Płytą „Doktor filozofii” gitarzysta udowadnia, że pokładane w nim od jakiegoś czasu nadzieje nie są bezpodstawne. Dojrzałość kompozytorska prezentowana na albumie zaskakuje. Michał w ramach działalności Jazzpospolitej wydał epkę i dwie studyjne płyty, zagrał wiele koncertów, dzieląc przy okazji scenę ze znaczącymi nazwiskami. Pomimo tego pamiętać należy, że to wciąż młody człowiek i muzyk, który może pozwolić sobie na zbieranie życiowych doświadczeń i naukę. Solowy materiał przybliża nam jednak tę pierwszą stronę Michała – z wielkim zapleczem muzycznej wiedzy, biegłością posługiwania się nutami i obyciem scenicznym, a sama płyta jest jedną z tych, które po wybrzmieniu ostatniego taktu, zostawiają słuchacza w chwilowym osłupieniu ze względu na mistrzowskie wyczucie frazy i klimatu.

Przerwa-Tetmajer jest wprawdzie liderem tego projektu, ale jak na dobrego kapitana przystało potrafi odsunąć się w cień i dla dobra całej drużyny wysunąć na pierwszy plan kolegów. Tak dzieje się chociażby w przypadku współpracy z Janem Smoczyńskim. Fragmenty poświęcone dźwiękom klawiszy są zdecydowanie najmocniejszą stroną większości zaprezentowanych kompozycji. Gitara tutaj tylko asystuje, gola ku uciesze wiwatującego tłumu strzela fortepian (wybaczcie piłkarską metaforę, wszak mundial lada moment). Ciekawie swój udział akcentuje również kontrabas (Michał Jaros), który już w otwierającym płytę „Pokoju przejściowym” doskonale współgra z dźwiękami gitary, później – co odbieram za swoistą kompozycyjną klamrę – równie dobrze zamyka krążek w wyciszającej balladzie „YZ”. Wydawać może się, że z czterech instrumentów tworzących warstwę muzyczną, najmniejsza rolę odgrywa perkusja (Hubert Zemler) – najsilniej słyszalna i najlepiej zapadająca w pamięć w utworze „Lewaroryzacja” – jednak i ona ma swoje pięć minut.

Sporą zaletą tego albumu, przynajmniej w moim odczuciu, jest fakt odejścia od klimatów znanych z repertuaru Jazzpospolitej. Nigdy nie rozumiałem sytuacji, w której członek jakiegoś zespołu decydował się na nagranie solowego materiału, na który niemal jeden do jednego przenosił brzmienie rodzimej kapeli. Michał Przerwa-Tetmajer prezentując „Doktora filozofii” wręcz momentami odcina się od wspomnianej grupy. Zamiast post-rockowych, elektronicznych i psychodelicznych odjazdów, gitarzysta chętnie wraca do klasyki gatunku spod znaku Granta Greena, Buddy’ego Guy’a, Wesa Montgomery’ego, a nawet samego Milesa Davisa, udowadniając tym samym dużą rozpiętość posiadanych muzycznych horyzontów.

Popularne w niektórych kręgach powiedzenie mówi, iż coś nie śniło się filozofom. Aby docenić muzykę zawartą na solowej płycie Michała Przerwy-Tetmajera nie trzeba być jednak żadnym filozofem, a tym bardziej doktorem tych nauk. Wystarczy zwykła wrażliwość, poczucie smaku oraz instynktowne poszukiwanie dobrej muzyki, które – mam nadzieję – wielu odbiorców naprowadzi na trop tej płyty. (MAK)

Michał Przerwa-Tetmajer „Doktor filozofii”
(2014; wydanie własne)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

2 comments on “Recenzja: Michał Przerwa-Tetmajer „Doktor filozofii”

  1. Maria
    2014-05-27

    panie Mateuszu, jeśli chodzi o jazz jak zwykle panu ufam i niebawem nabędę tę płytę. mam nadzieję, że trafi w moje gusta, podobnie jak wcześniej recenzowane przez pana jazzowe płyty.

  2. Dziękuję. Z jednej strony cieszę się bardzo, z drugiej jestem pełen obaw. To pewna odpowiedzialność, na którą nie jestem chyba przygotowany. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2014-05-23 by in Recenzja and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: