AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Andrzej Jagodziński „Koncert fortepianowy g-moll”

Płyta Andrzeja Jagodzińskiego, która swoją premierę miała jesienią ubiegłego roku, jest swego rodzaju zwieńczeniem dotychczasowej kariery muzyka.

Andrzej Jagodziński Trio (foto: Lechosław Carnelli/materiały prasowe)

Andrzej Jagodziński w mojej świadomości (jako słuchacza) zagościł na stałe kilka lat temu, kiedy w ramach tzw. nadrabiania zaległości sięgnąłem po płytę „Chopin” (1993) – materiał, który jako pierwszy w historii został uhonorowany Fryderykiem za najlepszą jazzową płytę. Podejście do klasyki, nowatorska odsłona chopinowskich kompozycji i wyrafinowane harmonie (które pojawiają się na niemal wszystkich płytach z udziałem Jagodzińskiego i są swego rodzaju cechą charakterystyczną stylu muzyka) – te trzy rzeczy zapamiętałem z tamtego dnia. Teraz, po dość długim rozbracie z muzyką absolwenta warszawskiej Akademii Muzycznej, ponownie sięgnąłem po jego muzykę.

Jagodziński w ubiegłym roku obchodził podwójną rocznicę: sześćdziesiąte urodziny i dwudziestolecie istnienia zespołu, któremu lideruje. Nie wiem czy akurat to stało się impulsem do wydania płyty „Koncert fortepianowy g-moll”. Fakt jest jednak faktem: materiał się ukazał i pewnie na stałe będzie już łączony z tymi jubileuszami. Materiał zawarty na krążku w całości skomponowany został przez polskiego pianistę. Trzy kompozycje jakie znajdziemy na płycie posiadają klasyczną koncertową budowę z płaszczyzną muzyczną wypełnioną brzmieniem tradycyjnie obsadzonej orkiestry symfonicznej (Orkiestra Filharmonii Narodowej pod batutą Wojciecha Zielińskiego) i tria jazzowego (fortepian, kontrabas i perkusja). Sam materiał najprościej nazwać można zgrabną hybrydą rasowego jazzu i muzyki klasycznej.

Dźwięki zawarte na tej nieco ponadpółgodzinnej płycie niosą sporo skojarzeń z muzyką filmowej. Zmiana tempa, balansowanie na linii brzmienia góra-dół, budowanie emocji, kolejne warstwy potęgujące atmosferę, a więc typowe sposoby konstruowania muzyki z myślą o wielkim ekranie, dostrzegalne są szczególnie w drugiej części kompozycji otwierającej pt. „Allegro Maestoso”. Zestawienie ze sobą orkiestry i jazzowego tria nie jest w przypadku Jagodzińskiego podejściem innowacyjnym. Trio po tego typu rozwiązania sięgało już wcześniej na „Muzyce polskiej” i „Tranquillo”. „Koncert fortepianowy g-moll” nagrany został jednak w towarzystwie orkiestry symfonicznej, a nie kameralnej (znaczna różnica jest zauważalna już na poziomie terminologii). Zlepienie ze sobą tych dwóch muzycznych obszarów okazało się w rezultacie bardzo trafnym połączeniem jazzowej tradycji, grania rozbudowanego pod względem instrumentarium i współczesnego spojrzenia na klasykę. W pełni akustyczne brzmienie dobrze sprawdza się w przełamywaniu barier wspomnianego już jazzu i muzyki improwizowanej, a konstrukcja trzech utworów – wykorzystująca możliwości gry z dużą orkiestrą – niewątpliwie wprowadza album, jako całość, na wyższy poziom. Monumentalne dźwięki sekcji rytmicznej i dętej odsyłają do najwybitniejszych kompozycji sprzed dekad, natomiast jazzowa kombinacja kontrabasu i klawiszy potęguje nastrojowość i liryzm „Koncertu”.

W przeszłości trio Jagodzińskiego bawiło się zarówno konwencją jazzową, słowiańskimi melodiami („Muzyka polska” i „Pieśni rosyjskie”), jak i tematami klasycznymi (wcześniej wspomniany Chopin, a także Beethoven na świetnej płycie „Deep Cut” z końca lat 90.). „Koncertem fortepianowym g-moll” grupa udowadnia, że łączenie tych wydawałoby się odległych od siebie światów jest możliwe. Wprawdzie „Sonatą b-moll” trio sygnalizowało to już dość dawno, ale w pełni autorskim albumem projekt Andrzeja Jagodzińskiego stawia przysłowiową „kropkę nad i”, nie pozostawiając ewentualnym niedowiarkom miejsca na sprzeciw lub negację. Muzyczna ekstraklasa i jednocześnie materiał, który trafi do wybranych słuchaczy. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Andrzej Jagodziński „Koncert fortepianowy g-moll”
(2013; Studio Realizacji Myśli Twórczych)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2014-01-29 by in Recenzja and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: