AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Relacja: Aga Zaryan wspomina Ninę Simone i Abbey Lincoln (18.01.2014 r., Tarnów)

W sobotę, 18 stycznia, Aga Zaryan odwiedziła Tarnów. Koncert, jaki odbył się w miejscowym Kinie Marzenie, promował wydaną w listopadzie ubiegłego roku płytę „Remembering Nina & Abbey”.

Pierwsza myśl, jaka zrodziła się w mojej głowie po zakończeniu koncertu? Różnorodność interpretacyjna, która przechodzi najśmielsze oczekiwania odbiorcy. Aga Zaryan oraz towarzyszący jej muzycy udowodnili, jak dużo wyłuskać można jeszcze z piosenek zawartych na „Remembering Nina & Abbey” – co przecież po nagraniu tak dobrej płyty wcale nie musiało być prostym zadaniem. Okazuje się jednak, że jazzowa wyobraźnia, muzyczna pasja i talent nie lubią żadnych ograniczeń.

Opuszczając salę Kina Marzenie zapewne wiele osób miało podobne odczucia: występ, o którym będzie mówiło się jeszcze przez długi czas. Aga Zaryan, Michał Tokaj (fortepian), Michał Barański (kontrabas) i Łukasz Żyta (perkusja) postarali się o to, aby klimat sobotniego wieczoru, niczym wehikuł czasu, teleportował nas do złotej ery jazzu. Świetna warstwa muzyczna, czyli to, co stanowi o sile materiału zawartego na krążku (sprawdź recenzję), doskonale sprawdziło się również w sytuacji koncertowej. Dodatkowe rozwinięcia partii perkusji, klawiszy i kontrabasu we fragmenty solowe sprawiło, że kolejne utwory przybierały nowe kształty, ewoluowały w obecności słuchaczy, nie zapominając jednocześnie o fundamencie, jakim jest oryginał. Aga Zaryan sprytnie balansowała pomiędzy obiema stronami, udowadniając, że jest aktualnie jedną z najlepszych polskich wokalistek i interpretatorek jazzowych standardów.

Artyści nie zawiedli. W niektórych momentach zawodziła natomiast część publiki. Bez popadania w skrajności – nie spodziewałem się, że tego wieczoru w kinowej sali ujrzę pogo, ale niektórzy ewidentnie nie byli nastawiona na radosne spędzenie czasu, chwilami udając chyba niedźwiedzie zapadające w zimowy sen. Aga Zaryan nie dawała za wygraną. – Nie odpuszczę wam! – mówiła i kolejny raz zachęcała do współtworzenia tego muzycznego spotkania. Jedną z par udało się nawet namówić do tańca w trakcie wykonywania „My Baby Just Care For Me”, pozostała część publiczności pozostała jednak w „fotelowej stagnacji”.

Oprócz piosenek, jakie znajdziemy na najnowszym krążku, wokalistka do koncertowego repertuaru włączyła również „Throw It Away” oraz „Suzanne” – kompozycje w przeszłości wykonywane przez Abbey i Ninę oraz polską wokalistkę (płyta „Picking Up the Pieces” i album koncertowy „Live at the Palladium”). Aga Zaryan wizytą w Tarnowie potwierdziła wyjątkowość swojej osoby. Nie mam tutaj na myśli wyłącznie aspektu muzycznego, ale również to, co działo się już po zakończonym koncercie. Jazzmanka, jak wielu innych kolegów po fachu, po występie przybyła na spotkanie z fanami. Autografy, zdjęcia – niby standard, ale co pokazała niejednokrotnie historia nie każdy potrafi się zachować. Zaryan nie tylko podpisała sporo płyt, ale przy wykonywaniu tej czynności nie ograniczała się wyłącznie do własnego nazwiska. Wszystko z uśmiechem, pozytywnym nastawieniem i sympatią do ostatniej osoby w kolejce. Z klasą, odcinając się od statusu gwiazdy, jaką niewątpliwie przecież jest jest.

Koncert poprzedził krótki występ projektu Derlak/Trąbczyński/Szablowski Trio (instrumentarium w składzie: fortepian, kontrabas i perkusja). Młodzi muzycy, zdobywcy drugiego miejsca na ubiegłorocznym festiwalu Jazz Juniors, zaprezentowali autorskie kompozycje, których klimat przełamywał bariery jazzu i współczesnej muzyki improwizowanej, stanowiąc doskonałą formę brzmieniowej przystawki przed muzycznym daniem głównym. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

3 comments on “Relacja: Aga Zaryan wspomina Ninę Simone i Abbey Lincoln (18.01.2014 r., Tarnów)

  1. tytuz
    2014-01-20

    dobrze Cię znam, pewnie Ty byłeś tym ostatnim? :D

  2. @tytuz: Tym razem nie. Ale obecność w ostatniej trójcie jest równie dobrze punktowana, prawda? ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2014-01-20 by in Relacja and tagged , , , , , .

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d bloggers like this: