AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Aga Zaryan „Remembering Nina & Abbey”

W przypadku takich wykonawców jak Aga Zaryan zawsze pozostaje pewien niesmak, jeśli zamiast płyty z autorskim materiałem otrzymujemy krążek wypełniony coverami. Z drugiej strony niewielu wykonawców – w tym właśnie Polka – potrafi obrócić tę sytuacją na swoją korzyść i przekonać do siebie zarówno fanów oryginalnych wersji, jak i interpretacji.

Aga Zaryan w tym momencie nie jest już „jakąś tam jazzową wokalistką z Polski”. Jest Agą Zaryan – postacią rozpoznawalną na światowej scenie; artystką, której twórczość znana jest słuchaczom niemal pod każdą długością i szerokością geograficzną. Po płytach (polsko- i anglojęzycznej) poświęconych Miłoszowi, Świrszczyńskiej i Leverov, Polka sięga po repertuar dwóch czarnoskórych wokalistek – Niny Simone i Abbey Lincoln – które dla jej twórczego rozwoju były inspiracją i drogowskazem, teraz stając się swego rodzaju testem, który – nie trzymam nikogo w niepewności – Zaryan zdała śpiewająco.

Płyta „Remembering Nina & Abbey” stylistycznie przywołuje na myśl czasy, kiedy jazzowe, mocno zadymione kluby usytuowane były w podziemiach amerykańskich miast, a pomimo panującej prohibicji, wypić można było w nich spore ilości alkoholu. Przyjęcie takiej drogi tworzenia materiału okazało się trafne. Technologia rejestracji dźwięku nawiązująca do tej z połowy XX wieku i konkretny muzyczny styl w połączeniu z barwą głosu Zaryan sprawdzają się wyśmienicie, tworząc typową atmosferę retro. Klimat ten zaprezentowany zostaje już w otwierającym album utworze „Don’t Let Me Be Misunderstood”. Na materiał zawarty na płycie złożyło się w sumie trzynaście kompozycji – osiem łączonych z nazwiskiem Simone, pięć z Lincoln. I ten wyraz „łączonych” wydaje mi się najwłaściwszy, bowiem na siódmym studyjnym krążku Agnieszki Skrzypek znajdziemy kilka numerów, które – chociaż pochodzą z repertuaru Niny i Abbey – w oryginale wcale nie były wykonywane przez te dwie wokalistki. Przykładem „Wild Is The Wind” pierwotnie śpiewane przez Johnny’ego Mathisa, „My Baby Just Cares for Me” – standard z początku lat 30. wykonywany przez Eddiego Cantora, „Who Knows Where the Time Goes?” w 1967 roku napisany przez Sandy Denny (wokalistkę, która w latach późniejszych współpracowała m.in. z Robertem Plantem przy czwartej płycie grupy Led Zeppelin), czy też kompozycja „Strange Fruit” oparta na wierszu Abela Meeropola, który napisał go przecież z myślą o Billie Holiday.

Aga Zaryan (foto: materiały prasowe)

Jazz, jako gatunek, ma to do siebie, że gdzieś u jego podstaw leżą instrumentalność i improwizacja. Ta pierwotna istota muzyki stanowi również o sile albumu „Remembering Nina & Abbey”. Partie wokalne w wykonaniu Zaryan pieszczą nasze uszy, ale rozwijające je fragmenty basu, perkusji, klawiszy czy harfy, dodają brzmieniowego kolorytu i dźwiękowych barw odbieranych praktycznie wszystkimi zmysłami (synestezja?). Słuchając tych wszystkich utworów śmiało można wyprowadzić tezę, że swoim najnowszym krążkiem Polka nie tyle nawiązuje do złotej ery jazzu, ale w swoisty, magiczny wręcz sposób przenosi ją do naszych czasów.

Sama selekcja utworów nie jest jedynym nawiązaniem do muzycznych ikon, jakim Zaryan oddaje tutaj hołd. Pomostem pomiędzy dawnymi czasami a współczesnością okazuje się także harfistka Carol Robbins, która w przeszłości miała okazję współpracować z Niną Simone. To wszystko plus muzyczna pasja Polki i sentyment, jakim darzy ona dwie afroamerykańskie wokalistki sprawia, że „Remembering Nina & Abbey” okazuje się płytą naznaczoną wieloma emocjami i wypełnioną dobrymi dźwiękami, które z niejednym słuchaczem pozostaną zapewne na dłużej.

Całość utrzymana jest w dość melancholijnym klimacie – być może niektórzy odbiorcy będą właśnie na to narzekać. Brak charakterystycznej energii znanej z oryginalnych wykonań Niny Simone może zawodzić, ale pamiętać należy, że covery rządzą się swoimi prawami, a wybór drogi interpretacji leży po stronie wykonawcy sięgającego po konkretne piosenki. W zasadzie bez odpowiedzi pozostaje tylko jedno pytanie: co na tę płytę powiedziałyby Abbey i Nina? Wierzę, że byłyby pozytywnie zaskoczone. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Aga Zaryan „Remembering Nina & Abbey”
(2013; Parlophone Music Poland/Warner)

Płyta wyróżniona została w podsumowaniu 2013 roku w zestawieniu najlepszych polskich płyt z coverami.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Information

This entry was posted on 2014-01-13 by in Recenzja and tagged , , , , .

Instagram

#łączynaspamięć
Mamy wsparcie od rodziców, którzy odwiedzili nas, strajkujących, i życzyli wytrwałości oraz spokojnych świąt. #strajknauczycieli #strajk #szkola #nauczyciel #cookies #food #foodphotography #cupcakes #mateuszkolodziej
#WielkaSrodaDlaNauczycieli #strajknauczycieli #strajk #edukacja #szkola #Tarnow #SP5
Ósmoklasiści, przed Wami trzy dni egzaminów. Trzymam za Was kciuki, powodzenia!🤞 #egzamin #egzaminosmoklasisty #egzaminosmoklasisty2019 #szkola #edukacja #mateuszkolodziej
Wczoraj miałem okazję zasiadać w jury piątej edycji Tarnowskiego Przeglądu Muzycznego. Konkurs wygrała grupa Why not? z Pilzna, która w nagrodę wystąpi na głównym koncercie tegorocznych Juwenaliów Tarnowskich. Więcej na ten temat tutaj: https://wp.me/ph4gw-fcC. Moja aktywność poza pracą zawodową nie przenika się z działaniami w szkole, ale w tym wyjątkowym dla polskiej edukacji czasie nie mogłem nie pojawić się na przeglądzie z symbolem strajku i akcji Protest z Wykrzyknikiem. Świetne było to, że ludzie - znajomi i tacy, których widziałem pierwszy raz w życiu - zauważali wykrzyknik, pytali, czasami uwagi szybko przeradzały się w żart, dla innych był to pretekst do wymienienia kilku poważniejszych zdań. Czyli wszystko tak, jak trzeba. Oczywiście serdecznie dziękuję organizatorom przeglądu (przede wszystkim Ewie Judasz, która kolejny raz zaprosiła mnie to współpracy i zasiadania w jury), ludziom z @pwsztar.now, czyli uczelni, którą miałem okazję ukończyć, a czas spędzony w jej murach wspominam zawsze z rozrzewnieniem, kolegom z jury za merytoryczne rozmowy na temat tego, co mieliśmy okazję usłyszeć oraz - przede wszystkim - zespołom, które wzięły udział w wydarzeniu, stanęły w szranki i dały z siebie tego dnia wszystko, co najlepsze. ✌️ Foto: Lidia Jaźwińska / Niezależny Serwis Informacyjny KADR
Nie wiem, czy @geovita.dzwirzyno wspiera #strajknauczycieli, ale ja czas spędzony w tym ośrodku mam do dzisiaj w pamięci. I z kubeczka także pije się wyśmienicie. Piąty dzień #gramnaczarno. #strajk #protest #szkola #edukacja #nauczyciel
%d blogerów lubi to: