AxunArts

o muzyce od 2005 roku

[Podsumowanie 2013 roku] Najlepsze koncerty*

(*spośród tych, na jakich byłem). Podobnie jak rok temu, tak i teraz, postanowiłem wyróżnić pięć najlepszych koncertów, na jakich udało mi się być. Podobnie jak rok temu nie uczestniczyłem w żadnym dużym festiwalu (chociaż na Hip Hop Kemp wygrałem akredytację), jednak koncertowe dwanaście miesięcy uznaję za bardzo udane.

Czasami się stoi, czasami – jak tutaj – siedzi. Koncert Mango Collective i Eskaubei w tarnowskim klubie Lychee (foto: Piotr Kmietowicz/getups.pl)

Tarnów – niektórzy uważać będą zapewne inaczej – nie jest żadną koncertową pustynią. Owszem, miasta typu Kraków, Łódź, Warszawa czy Wrocław takimi imprezami mogą poszczyć się w większym stopniu, jednak moje rodzinne miasto również ma się czym pochwalić, a jego mieszkańcy nie powinni narzekać na brak możliwości wybrania się i posłuchania kogoś na żywo. W tym roku lista najlepszych koncertów roku kolejny raz oparta jest niemal wyłącznie na imprezach tarnowskich (wyjątek stanowi jeden koncert). Były to i koncerty z wielotysięczną publiką, jak i takie, na których obecnych było dosłownie kilkanaście osób. Czasami człowiek stał, czasami siedział na krześle, czasami skakał, czasami siedział na podłodze (patrz załączone powyżej zdjęcie). W każdym razie materiału, z którego wybrałem pięć najlepszych koncertów, uzbierało się całkiem sporo: Maciej Balcar & Nie-bo, Sofa, Karen Edwards i Chór Filharmonii Krakowskiej, NSI (dwukrotnie), Lora Szafran, Kim Nowak, Chilling Room, Norbert Pajek Trio, Poleshift Project, CeZik, Peter J. Birch, Czesław Śpiewa, Mango Collective (dwukrotnie: raz i dwa), Lajt, Spajku, Scott Henderson Gang, Sayes, Uwaga Na Jeże, Hurt, Grubson, Elka & Bela, Na Grubym Cieście, Tater, Rykarda Parasol, Paul McCartney, Żaneta Lubera, Ray Wilson, Kajman/Borixon, Te-Tris, Jacek Dewódzki & Tomasz Dzień, Teksasy, 40% Bluesa, Piotr „Lupi” Lubertowicz (plener i koncert klubowy), Wojciech Klich + Goście (Natalia Przybysz, Sebastian Riedel), O.S.T.R. & Hades, Arek Zawiliński + Roman Ziobro, Nie Strzelać Do Pianisty, Harpcore, Maciej Lipina + Paweł Ambroziak, Marek „Makaron” Motyka + Enrico, Ścigani, Lena Romul, XX Zaduszki Dżemowe Wojtka Klicha, Maciej Obara International Quartet, Dean Brown Group i Team Hegdal. Jeśli dodam do tego naprawdę sporą liczbę koncertów, które ominęły mnie z powodu pracy (m.in. Urszula Dudziak, Sokół & Marysia Starosta, wspomniany już na wstępie Hip Hop Kemp), choroby (np. Domowe Melodie, W.E.N.A., Ras Luta), zmęczenia (Novikę w drodze do Tarnowa zaskoczył śnieg i sroga zima, przez co jej przyjazd opóźnił się o kilka godzin, a mi po prostu nie chciało się dłużej czekać) lub dziwnej alkoholowej akcji mojego znajomego (rzeszowska impreza Art Celebration, na którą mieliśmy się wybrać jego samochodem), uzbiera się z tego całkiem ciekawa i długa lista.

W każdym razie wybrałem pięć występów. Osoby śledzące blog pewnie spodziewały się takich właśnie typów. Oto one:

foto: MAK/axunarts.pl

1. Paul McCartney (22 czerwca 2013 r., Warszawa, Stadion Narodowy) Żadna niespodzianka. Jedyny koncert poza rodzinnym Tarnowem, jedyny koncert, który naprawdę zapamiętam do końca życia. Występ wchodzący w światową trasę Out There! Tour był sentymentalną podróżą do przeszłości. Macca przez trzy godziny serwował stare piosenki, które w latach 60. i 70. windowały na szczyt formację The Beatles i Wings. Pierwszy koncert McCartneya w Polsce ma duże szanse, aby stać się nie tylko najlepszym koncertem na łamach AxunArts (bo tak naprawdę co to za wyróżnienie?), ale największym muzycznym wydarzeniem minionego roku nad Wisłą. Relacja.

foto: Beata Motuk/axunarts.pl

2. Dean Brown Group (6 listopada 2013 r., Tarnów, Teatr im. L. Solskiego) Nie będę tutaj oszukiwał: nigdy nie byłem takim fanem Deana Browna, jak chociażby McCartneya czy Springsteena. Miałem ogromny szacunek dla tego urodzonego we Francji gitarzysty, wysoko ceniłem jego solowe płyty, ale nie przekuwało się to w uwielbienie lub fanowskie uczucia tego typu. Niemniej, zawsze chciałem być obecnym na jego występie. I właśnie owa obecność na koncercie Deana w ramach tarnowskiego festiwalu Grupa Azoty Jazz Contest, groove płynący ze sceny i niesamowita energia, jaką emanuje ten człowiek podczas rozmowy (mój wywiad życia!) zmieniły diametralnie mój stosunek do tego faceta. Stałem się po prostu fanem – nie tyle samego Browna, jako muzyka, ale Browna, jako człowieka. Takiego z krwi i kości, który potrafi żartować ze swojego zawodu i niemal na każdy temat wyciągnąć – niczym asa z rękawa – ciekawą anegdotę. Sam koncert? Odpowiem tak: muzyka fusion zawsze daje moc – szczególnie w sytuacji obcowania z nią na żywo.

foto: Beata Motuk/axunarts.pl

3. Scott Henderson Gang (17 maja 2013 r., Tarnów, Tarnowskie Centrum Kultury) Rok 2013 to zdecydowanie rok koncertowego spełniania marzeń. McCartney, Brown i Henderson – te trzy nazwiska śmiało mogę skreślić z listy „Zobaczyć i posłuchać na żywo przed śmiercią”. Sam Scott Henderson i jego Gang (w Tarnowie byli to konkretnie Krzysztof Zawadzki na perkusji i Felton Crews na basie) z powodzeniem wypełnić mogliby klub o pojemności tysiąca osób, jednak, jak przyznaje sam Scott, woli on grywać z mniejszych lokalach. Ważna jest dla niego bliskość publiczności, wręcz jej oddech, który można poczuć występując w klubach, takich jak Piwnice Tarnowskiego Centrum Kultury. Sam koncert i muzyka, jaką gra Henderson, tylko zyskują na tego typu wyborze. Relacja.

foto: cracoviamusic.net

4. Karen Edwards i Chór Filharmonii Krakowskiej (10 stycznia 2013 r., Tarnów, Centrum Sztuki Mościce) Pierwszy koncert, na jakim byłem w 2013 roku. Przekaz muzyki gospel, jako element kultu religijnego, nigdy do mnie nie trafiał. Zawsze doceniałem jednak gospel jako gatunek muzyczny. Niektóre rozwiązania brzmieniowe, energia emanująca z większości kompozycji i spora zbieżność z muzyką soul – to od dość dawna przekonywało mnie do słuchania wykonawców sięgających po ten typ muzyki (chociażby Aretha Franklin, The Dixie Hummingbirds czy Al Green). Nie inaczej było w przypadku tego koncertu: to muzyka, a nie jej przekaz, zwabiła mnie do Centrum Sztuki w Mościcach. Relacja.

foto: materiały prasowe

5. Rykarda Parasol (7 czerwca 2013 r., Tarnów, Tarnowskie Centrum Kultury) Bez wielkiego rozmachu i fajerwerków scenicznych, w towarzystwie trzech muzyków, samej śpiewając i grając na gitarze – Rykarda Parasol w Piwnicach TCK dała jeden z lepszych koncertów w tym roku, jaki dane było mi obejrzeć. Chociaż pochodzi ze słonecznego San Francisco, w jej utworach nie znajdziemy ciepła, linijek o tak popularnym w Kalifornii serfowaniu i zabawie na plaży do białego rana. Przeważają tematy smutniejsze, melancholijne i egzystencjalne. Rykarda, wyśpiewując kolejne wersy piosenek, wydaje się zmęczona, trochę znudzona, jakby szukała na danym moment czegoś bardziej interesującego niż stanie na scenie. Bez zbędnego rozczulania się i usilnej walki o uwagę publiczności. Relacja.

A Wasze ulubione koncerty 2013 roku? (MAK)

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d blogerów lubi to: