AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Krótka piłka #216: Christmas is Coming

„Christmas is Coming” parafrazując pewne bardzo popularne hasło związane z równie popularnym amerykańskim serialem. Skoro na kalendarzu już niemal połowa grudnia, a w RMF-ie od kilkunastu dni emitują jedną z sezonowych piosenek grupy Wham!, oznacza to, iż nadszedł odpowiedni moment na przegląd świątecznych płyt.

Susan Boyle „Home For Christmas”
(2013; Syco/Columbia)
Laureatka jednej z brytyjskich edycji programu „Mam Talent” oddaje w ręce słuchaczy swój drugi świąteczny album, chociaż oficjalnie „Home For Christmas” nazywany jest tym pierwszym (dla mnie to trochę zmyłka, ponieważ „The Gift” z 2010 roku również zawierał świąteczne piosenki i kolędy). Mniejsza o nazewnictwo, liczy się to, co znajdziemy na srebrnym krążku. A znajdziemy niewiele ciekawego. Nie odmawiam Boyle talentu wokalnego (każdy kto pamięta jej występy w telewizyjnym talent show doskonale wie, że kobieta głos ma bardzo dobry, koniec, kropka). Chodzi bardziej o podejście do świątecznej atmosfery i muzycznego klimatu płyty. Kicz „Last Christmas” faktycznie nie jest może odpowiedni, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Słuchając „Home For Christmas” miałem wrażenie obcowania z kościelnym śpiewem przy wsparciu katedralnego chóru. Podniosłość, patos, prawie leżenie krzyżem. Nie tak do końca powinno chyba być. Do tego wszystkiego ta straszna („straszna”, ponieważ w wykonaniu z myślą o tej płycie), otwierająca krążek piosenka „O Come All Ye Faithful” z archiwalnym wokalem Elvisa Presley’a. Zamysł był zapewne dobry, wykonanie już nieszczególnie. Jedyny plus za niedublowanie utworów wykorzystanych już na płycie sprzed trzech lat. Album idealny jako prezent dla ciotek, które i tak nie znają się na tym, czego słuchają.

Leona Lewis „Christmas, with Love”
(2013; Syco/RCA)
Leona Lewis, czyli kolejny wynalazek brytyjskiej telewizji – tym razem tamtejszego „X Factora” – prezentuje swój czwarty studyjny krążek, będący jednocześnie pierwszym albumem w bożonarodzeniowym klimacie. Ponoć do nagrania płyty wokalistkę namówił Simon Cowell. Zatem połowa winy spada na niego. „Christmas, with Lowe” to – podobnie jak w przypadku materiału Boyle – przegięcie w jedną stronę, tym razem tę bliższą kiczowi. Kilka świątecznych klasyków (m.in. „White Christmas”, „O Holy Night”, „Silent Night”), numery nagrane z myślą o tym wydawnictwie (np. „One More Sleep”) plus odstająca zupełnie klimatem kompozycja Franza Schuberta „Ave Maria”. Zestawienie utworu tego romantycznego twórcy oraz spokojnego „Silent Night” z czysto popowymi dźwiękami z początku płyty nie trafia do mnie zupełnie. Podejrzewam, że właśnie taki był pomysł – najpierw szalejemy, później przychodzi chwila na refleksję. Ok, jestem w stanie to przyjąć, tylko dlaczego zaprezentowana została aż tak duża rozbieżność energii muzycznej?

Kelly Clarkson „Wrapped in Red”
(2013; RCA)
Jeśli miałbym się skusić i wydać pieniądze na świąteczną płytę (dla uzupełnienia: mam na myśli wyłącznie tegoroczne wydawnictwa), prawdopodobnie byłby to właśnie album „Wrapper in Red”. Dlaczego? Przede wszystkim dobry balans między tym, co znane („White Christmas”, „Run Run Rudolph”, „My Favorite Things”), a tym, co premierowe (pięć napisanych specjalnie na tę okazję utworów) oraz tym, co odwołuje się do bożonarodzeniowej tradycji (anglojęzyczna wersja kolędy „Cicha noc”). Kolejny argument „za”, to podejście do standardów: z jednej strony pokazujące szacunek do klasyki, z drugiej – noszące znamiona indywidualizmu. Po trzecie, nowe numery – szczególnie singlowy „Underneath the Tree” – posiadają te cechy, dzięki którym za dwadzieścia lat w kręgu kultury anglosaskiej mogą być określane mianem „tradycyjnych świątecznych piosenek”. Całkowicie na marginesie: Clarkson to kolejna postać, która zaistniała dzięki telewizyjnemu talent show (tym razem tego z Ameryki). Czy „dzieci” takich programów mają do zaoferowania coś więcej niż płyty z sezonową muzyką?

Grażyna Łobaszewska „Kolędy”
(2013; Sony Music)
Najbardziej klasyczne z prezentowanych dzisiaj wydawnictw świątecznych, a to za sprawą doboru materiału, który stanowi dziesięć kolęd i pastorałek śpiewanych przy wigilijnym stole od lat. Spodoba się i babci, i ciotce z drugiego końca kraju, i wiecznie podpitemu stryjkowi z nosem jak Rudolf, i rodzicom pewnie też. Bezpieczna płyta, niedająca powodów do narzekania w stylu: „Kiedyś to ten czy tamten śpiewali kolędy, nie to, co teraz”. Co warte zauważenia, Grażyna Łobaszewska sygnuje całość swoim nazwiskiem, jednak na płycie wspierają ją muzycy z górnej półki, jak m.in. Michał Grott na basie, Jan Młynarski na perkusji czy Piotr Mania na fortepianie. Taki zestaw zapewnia wysoki poziom muzyczny (stąd również dobra ocena końcowa), niemniej jednak „Kolędy” to produkt wyłącznie dla osób lubiących bożonarodzeniowe, tradycyjne i noszące znamiona religijności śpiewanie. Reszta zwyczajnie może się nudzić.

DJ Jazzy Jeff „The Holiday Mix”
(2013; pliki mp3)
Na koniec materiał, za który nie musimy płacić. Legendarna postać dla sceny hip-hopowej, DJ Jazzy Jeff, wzorem lat ubiegłych uraczył nas świątecznym miksem. „The Holiday Mix” ściągnąć można legalnie i za darmo z oficjalnej strony wykonawcy (klik!). Materiał dość standardowy, jak na tego typu sezonowe didżejskie akcje, zawierający wybór zmieszanych ze sobą utworów soulowych, hip-hopowych, popowych i jazzowych. Selekcja oraz efekt końcowy okazują się na tyle ciekawe, że godzinny prezent od urodzonej w Filadelfii muzycznej ikony może u niejednego słuchacza zagościć w głośnikach na cały świąteczno-noworoczny okres.

* * * * *

foto: incrediblethings.com

Jeśli komuś mało muzycznych akcentów na zbliżające się święta, polecam – oczywiście tylko tym z dystansem i poczuciem humoru – małą ozdobę choinkową z Miley Cyrus w roli głównej. Całość nawiązuje do singla promującego tegoroczną płytę piosenkarki, jakim jest utwór „Wrecking Ball”. Wystarczy ściągnąć szablon (zrobicie to odwiedzając ten adres), wydrukować, wyciąć i zamocować nad bożonarodzeniową bombką, która następnie znajdzie się na świątecznym drzewku. Jak mawiał były przywódca Al-Ka’idy – dla mnie bomba. (MAK)

Advertisements

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Jestem na Zblogowani.pl!

zBLOGowani.pl
%d blogerów lubi to: