AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Tatvamasi „Parts of the Entirety”

Tatvamasi to pierwszy polski zespół, któremu udało się związać kontraktem z amerykańskim wydawnictwem Cuneiform Records. Grupa, której liderem jest znany chociażby z Orkiestry św. Mikołaja gitarzysta Grzegorz Lesiak, w drugiej połowie tego roku oddała w ręce słuchaczy swój debiutancki materiał zatytułowany „Parts of the Entirety”.

Związani z lubelską sceną muzycy (Grzegorz Lesiak – gitara, Tomasz Piątek – saksofon tenorowy, Łukasz Downar – gitara basowa, Krzysztof Redas – perkusja) pod szyldem Tatvamasi zaznaczyli swoją obecność na krajowej scenie już w roku ubiegłym, kiedy swoją premierę miała epka. Materiał zapowiadający niejako pełnowymiarowy debiut dał nadzieję na dużo. Kwartet stawiając sobie wysoko poprzeczkę zaryzykował, jednak kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Tatvamasi dzisiaj mogą otworzyć butelkę trunku z wyższej półki i wnieść toast za swój artystyczny sukces.

„Parts of the Entirety” wpisuje się poniekąd w nurt na krajowej scenie reprezentowany przez Pink Freud czy debiutującą w roku ubiegłym Niechęć. Jazzowe dźwięki są dla nich tylko pewnym punktem wyjścia do grania ostrzejszego, bardziej energicznego, wręcz rockowego. Ten swego rodzaju podział zauważyć da się już na wstępie, kiedy z jednej strony – tej jazzowej – prezentowane są dźwięki saksofonu i lekkiej perkusji, z drugiej zaś – tej nawiązującej do rockowej stylistyki – pojawiają się wciągające solówki gitarowe. Złotym środkiem okazuje się oczywiście odpowiedni balans między obiema opcjami. Ten przez zespół zostaje odnaleziony: początkowe, zatopione w fusion dźwięki gitar i perkusji („Unsettled Cyclists Peloton”) w dalszej kolejności przechodzą w nieco lżejsze melodie („Collapse of Time” z kojącym nerwy ładnym saksofonem) – i tak na zmianę, aż do samego końca. Na całości przewija się również nieco folkowych wstawek, yassowych eksperymentów i funku (perkusja i bas dają ten groove, oj dają!). A wszystko zarejestrowane live w obrębie murów studia nagraniowego, co jeszcze bardziej podkręca muzyczną atmosferę.

Debiutancka płyta formacji Tatvamasi, „Parts of the Entirety”, to projekt bogaty w emocje i muzyczne doznania. Ciekawa fuzja jazzowych i rockowych brzmień, które chociaż na krajowej scenie niczym nowym nie są, przy dobrze dobranych frazach i właściwej realizacji pomysłów, sprawdzają się zarówno na srebrnym krążku, jak i w sytuacji koncertowej. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Tatvamasi „Parts of the Entirety”
(2013; Cuneiform Records)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2013-12-04 by in Recenzja and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: