AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Wywiad: C. Baszyński, B. Prucnal (NSI) – „Płyta jest zwieńczeniem naszych wspólnych starań”

Z Cyprianem Baszyńskiem i Bartkiem Prucnalem, połową kwartetu NSI, rozmawiałem bezpośrednio po koncercie grupy w ramach festiwalu Grupa Azoty Jazz Contest Tarnów 2013. O triumfach w konkursach, debiutanckiej płycie oraz odbiorze materiału przez słuchaczy. Zapraszam do lektury krótkiego wywiadu.

Cyprian Baszyński (z lewej) i Bartek Prucnal – połowa kwartetu NSI

Na Jazz Contest powróciliście po roku – tym razem już w roli laureata ubiegłorocznej edycji festiwalu. Zapewne jest tak, że towarzyszył Wam dzisiaj stres. Czy był on jednak większy od tego sprzed roku, kiedy startowaliście w konkursie?
Cyprian Baszyński: Przed koncertami zawsze odczuwamy lekki stres. Wygląda to jednak tak, że do pewnego momentu uczucie to jest paraliżujące, później to pęka i mobilizuje do lepszej gry. Naprawdę trudno jest mi powiedzieć, który z tych koncertów był bardziej stresujący.

W tym roku na barkach całego zespołu spoczywała pewna odpowiedzialność. Nie wypadało wyróżnionym muzykom zaprezentować się poniżej pewnego poziomu. To mogło paraliżować.
Cyprian Baszyński: Pewnie tak trochę było. Jednak każdy koncert to są zupełnie inne okoliczności i inne sytuacje, które warunkuję różne emocje, a nawet uczucia. Nie wiem czy fakt tej, jak to nazwałeś, odpowiedzialności niósł ze sobą większy stres. Nawet jeśli był on większy, to podbudował nas i zmobilizował do lepszej gry.

Niedługo w Krakowie odbędzie się kolejna edycja festiwalu Jazz Juniors, który również zwyciężyliście w roku ubiegłym. W Grodzie Kraka zagracie w podobnej roli, jak dzisiaj w Tarnowie. Tam widzowie również podejdą do Was już nieco inaczej – z większymi oczekiwaniami.
Cyprian Baszyński: Cieszymy się z tego. Zawsze jest tak, że im więcej się pracuje i gra razem, to oczekiwania są coraz większe – zarówno ludzi w stosunku do nas, jak i nas samym wewnątrz zespołu.
Bartłomiej Prucnal: Trzeba dodać, że zarówno Jazz Contest w Tarnowie i krakowski Jazz Juniors to były nasze pierwsze i jedyne konkursy w jakich braliśmy udział jako NSI. Oba udało się wygrać.

Sto procent skuteczności!
Cyprian Baszyński: Jak na razie. (śmiech)

Czyżby w planie były kolejne starty w konkursach? (śmiech)
Bartłomiej Prucnal: Do trzech razy sztuka. Kiedyś musi wygrać ktoś inny. (śmiech)
Cyprian Baszyński: Mamy w planach jakieś zagraniczne konkursy, ale na razie nie jest to temat najważniejszy. Na ten moment skupiamy się na debiutanckiej płycie „Introducing” oraz na koncertach promujących nasz materiał.

Istnieje jakiś złoty środek na wygrywanie tego typu „muzycznych turniejów”?
Bartłomiej Prucnal: Według mnie nie można do konkursu podchodzić na zasadzie, że to jest właśnie konkurs. Trzeba potraktować to jako kolejny występ przed żywa publiką, taki trochę mniejszy koncert.
Cyprian Baszyński: Nie można również przystępować do konkursu z nastawieniem „musimy to wygrać”. To faktycznie jest pewna forma rywalizacji, ale powinno się do tego podchodzić jak do dobrej zabawy. A czy istnieje jakaś recepta na wygrywanie? Chyba nie. Trzeba robić po prostu to, co się lubi i co się potrafi. Wtedy można osiągnąć wiele.

Padły słowa o płycie, zatem krótko właśnie o niej. Rozumiem, że występy w Tarnowie i Krakowie nie będą jedynymi, gdzie będzie można usłyszeć NSI na żywo?
Cyprian Baszyński: Oczywiście mamy zaplanowane kilka występów. Już dzisiaj zapraszamy na pierwsze z nich do Częstochowy, Koszalina i Gorzowa. Po szczegóły odsyłamy na naszą stronę internetową nsiquartet.com.

Płyta ukazała się dosłownie kilka dni temu, zatem pewnie ciężko mówić o jej odbiorze.
Bartłomiej Prucnal: Tak, ludzie jej jeszcze nie znają.
Cyprian Baszyński: Potrzebujemy trochę czasu, żeby zaistnieć w świadomości krajowego miłośnika jazzu.

Materiał zawarty na „Introducing” poznawany będzie pewnie przez większość słuchaczy bezpośrednio na koncertach, chociaż nie da się ukryć, że płyta to swego rodzaju archiwizacja materiału skomponowanego już jakiś czas temu. Pamiętam koncert z początku 2013 roku, kiedy usłyszałem kilka numerów właśnie z tej płyty.
Cyprian Baszyński: Zgadza się. Już wtedy niektóre utwory istniały, inne przez ten czas dopracowaliśmy, a na płycie znajdują się ich wersje finalne.

Płytę zatem nazwać można zwieńczeniem tego pierwszego okresu istnienia zespołu.
Bartłomiej Prucnal: Nie zaczęliśmy wspólnej przygody pod szyldem NSI od ustalenia, że tworzymy zespół, żeby nagrać płytę. Przed zawiązaniem projektu znaliśmy się już wcześniej, nasze drogi muzyczne przecinały się przy okazji różnych sytuacji.
Cyprian Baszyński: Po jakimś tam czasie razem z Bartkiem zdecydowaliśmy, że robimy zespół na poważnie. Dołączył do nas Dawid Fortuna, który gra na perkusji, a później poszukiwaliśmy basisty. Ostatecznie występuje z nami nasz przyjaciel Mike Parker. Opowiadam to oczywiście w dużym skrócie. To był dłuższy proces zanim koncepcja na NSI się wyklarowała. Żeby efekt finalny był taki, a nie inny, pracowaliśmy naprawdę ciężko. To wszystko chcieliśmy zawrzeć na płycie, która jest zwieńczeniem naszych wspólnych starań.

Zawsze jest tak, że materiał zawarty na płycie znany jest trochę wcześniej przyjaciołom zespołu, osobom z kręgów muzycznych, być może album rozsyłany był także do recenzji dziennikarzom. W każdym razie pewne grono osób miało okazję usłyszeć płytę „Introducing” wcześniej i wyraziło o niej opinię. Jaka ona była?
Cyprian Baszyński: Faktycznie, kilka osób naszą płytę już słyszało, ale potrzeba trochę więcej czasu na szerszy odzew. Jednak te opinie, które do mnie dotarły, były pozytywne z czego oczywiście bardzo się cieszę. Jest to niezwykle motywujące do dalszego działania.

Czy grając ten materiał na koncertach, chociażby dzisiaj, przytrafiają się momenty, w których nie spodziewacie się żywszej reakcji publiki, a ona występuje? I na odwrót: czy fragmenty przez Was obrane jako te, które powinny „chwycić”, są przyjmowane przez słuchaczy jako coś zwyczajnego?
Cyprian Baszyński: Jeśli stoimy na scenie, skupiamy się na całkowicie innych rzeczach. Nie zastanawiamy się nad takimi kwestiami. Gramy swoje. W ogóle tworząc ten materiał nie myśleliśmy nad tym, jak zareaguje na niego publika.
Bartłomiej Prucnal: „Introducing” nie jest w tym znaczeniu materiałem zrobionym pod żadną publikę – tę bardziej klasyczną, czy też nowocześnie patrzącą na jazz. Tym bardziej cieszy nas to, że podczas koncertów nasze utwory są dobrze odbierane.

Rozmowa przeprowadzona 7 listopada 2013 roku.

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2013-11-16 by in Wywiad and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: