AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Łagodna Pianka „Najmniejsze przeboje”

Czwórka z Sędziszowa Małopolskiego z dużą chęcią wysmaruje wszystkich łagodną pianką [no homo]. Żałować nie powinien nikt.

Łagodna Pianka to jedno z moich koncertowych odkryć. Rok temu zespół zagrał jako support przed Afro Kolektywem w Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury. Wtedy nie wiedziałem o nich nic, byli dla mnie jedną, wielką muzyczną zagadką. Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć, że jestem ich fanem.

Reprezentanci Podkarpacia zespół założyli w 2009 roku. Do wydania debiutanckiego albumu zbierali się zatem sporo czasu, jednak zaznaczyć trzeba, że większość materiału z „Najmniejszych przebojów” znana była już od dawna. Piosenki, takie jak: „Pogromcy smoków”, „30 minut wieczorynki” czy „Łagodną Pianką”, prezentowane były podczas koncertów, zapewniając zespołowi za każdym razem nowych słuchaczy. Sama płyta, jako kontynuacja koncertowych dokonań, spełniać powinna w stu procentach oczekiwania tych, którzy występy Piankowców wspominają z uśmiechem na twarzy.

„Najmniejsze przeboje” to krążek strasznie lekki w odbiorze. Grupa nie męczy przydługimi solówkami, ciężkostrawnymi fragmentami rockowego grania i nadmiernym moralizatorstwem. Panowie, trochę jak Czechoslovakia na ubiegłorocznym „Made in”, wracają w większości utworów do czasów, kiedy karmiono nas z „samolotu”, a my jedliśmy kolejne łyżki rosołu „za kogoś”, naszym największym życiowym problemem było uwolnienie księżniczki w grze „Super Mario Bros”, radość dawała kauczukowa piłeczka z automatu z napisem „wszystko za dwa złote”, trzydziestominutowa bajka na dobranoc była zawsze za krótka, a szczytem marzeń okazywało się akwarium, przed którym siadało się i oglądało rybki niczym w „Animal Planet”.

Wydawać by się mogło, że „Najmniejsze przeboje” to płyta na wskroś trywialna i komiczna. Poniekąd tak na pewno jest, jednak pamięć należy, że przy tego typu krążkach nie powinniśmy brać wszystkiego dosłownie. Kicz kiczem, ale to tylko cienka warstwa na powierzchni. Warstwa, dodam, utworzona ze słodkiej pianki – zachęcam zatem do zlizywania i odkrywania wnętrza. (MAK)

Łagodna Pianka „Najmniejsze przeboje”
(2013; Wytwórnia Krajowa)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2013-05-25 by in Recenzja and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: