AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gold Song #166: Sam przeciwko wszystkim

W kolejnej odsłonie cyklu Gold Song przypominam utwór „Sam przeciwko wszystkim”. Kawałek zespołu My Riot, w którym gościnnie pojawia się raper Peja, nie tak dawno cieszył się sporą popularnością. Dzisiaj nawiązuję nim do smutnej rocznicy.

Rok temu we Wrocławiu wydarzyło się to. Zmarł człowiek, dla którego sport był pasją i jednocześnie całym życiem. Człowiek, który nie bał się szybkości, któremu wzloty i upadki nie były obce. Człowiek, który miał zaledwie 33 lata i w przyszłości mógł osiągnąć jeszcze wiele.

Lee Richardson przyszedł na świat w angielskim Hastings – miejscu nieopodal którego w XI wieku rozegrała się istotna dla historii Wielkiej Brytanii bitwa. Walkę miał we krwi, wysokie cele stawiał sobie od najmłodszych lat. W 1999 roku został mistrzem świata w kategorii juniorów, powtarzając tym samym sukcesy swoich wielkich rodaków – Joe Screena, Chrisa Louisa i Garyego Havelocka – którzy po ten tytuł sięgali na przełomie lat 80. i 90. Po nim żaden angielski junior nie zaszedł już tak daleko. W tym samym roku, razem z Polonią Piła, sięgnął po swój jedyny drużynowy złoty medal w polskiej lidze. Był to jego debiutancki sezon nad Wisłą.

13 maja 2012 roku udał się do Wrocławia, aby razem z kolegami z rzeszowskiej Stali stoczyć ligowy pojedynek z miejscową Spartą. Jak się później miało okazać walka na torze przemieniła się w walkę o życie. W tym jednym momencie stanął do walki przeciwko wszystkim i wszystkiemu.

Z nikim nie jeździło mi się lepiej parą niż z Lee Richardsonem – mówi o Angliku Dawid Lampart. – Był niesamowicie otwartym gościem. Zawsze można było z nim porozmawiać – komplementuje kolegę Michał Szczepaniak. – Zarażał wszystkich dookoła swoim uśmiechem, energią, samymi pozytywnymi cechami. Dodawał otuchy. Dla każdego znalazł czas, z każdym zawsze chętnie porozmawiał. Całe żużlowe środowisko darzyło Richardsona wielką sympatią. Był dla nas wszystkim dobrym kumplem – wspomina żużlowca prezes Stali Rzeszów, Marta Półtorak.

Dzisiaj na torze w angielskim Wolverhampton odbędą się Indywidualne Mistrzostwa Wielkiej Brytanii. Nie mam pewności, czy Lee Richardson pojechałby w tych zawodach. To w końcu tylko sport i słabsze momenty w karierze przytrafiają się nawet największym. Nie mam za to wątpliwości, że każdy wieczorem pojedzie dla Lee, ku jego pamięci.

„Sam przeciwko wszystkim” to nie utwór o angielskim żużlowcu (kto wie, może w przyszłości takowy powstanie?). W teledysku zrealizowanym do kawałka nie pojawia się także twarz Richardsona (zobaczyć możemy za to Polaka, Tomasza Golloba). Teoretycznie numer ten nie ma nic wspólnego z postacią zmarłego rok temu sportowca, jednak fakt nawiązania do czarnego sportu w takim dniu znaczy bardzo wiele. (MAK)

Wszystkie wypowiedzi użyte w powyższym tekście pochodzą ze strony sportowefakty.pl.

Reklamy

About Mateusz "Axun" Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w jednym z liceów uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2013-05-13 by in Posłuchaj and tagged , , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: