AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Recenzja: Agnieszka Hekiert „Stories”

„Stories” – solowa płyta Agnieszki Hekiert, która w roku ubiegłym przeszła trochę bez echa. Przyznaję, sam w ogromie nowości przeoczyłem jej premierę, by później zapoznać się z nią jedynie pobieżnie. Dzisiaj nadrabiam zaległości.

Wokalistka Agnieszka Hekiert razem z pianistą Konstantinem Kostovem, który jest autorem większości kompozycji, jakie znalazły się na płycie, rozbudza zmysły, napawa nadzieją, dodaje energii, ale kiedy trzeba także wycisza i uspokaja, pomagając przy tym naładować „życiowe akumulatory”.

Agnieszka Hekiert (foto: materiały prasowe)

Co od razu daje się wyczuć, to luz i swoboda z jaką Hekiert „opowiada” kolejne historie. Bez względu na klimat i stylistykę piosenki (swing, smooth jazz, jazzowa ballada) wokalistka raz drapieżnie, raz z pełnym spokojem w głosie śpiewa o sprawach zaobserwowanych, zwyczajnych, codzienny, a niekiedy lekko abstrakcyjnych, jak chociażby utwór „Last Camel”. Artystka z równie dużą łatwością posługuje się językiem polskim („Gdyby tylko”, „Folk Song”) oraz angielskim („Ballad for M.”), ciekawie interpretując przy tym klasyki takie, jak „Fragile” Stinga i „On Green Dolphin Street” – utwór, którego tematem muzycznym żywo interesowali się w przeszłości chociażby Stan Getz, Eric Dolphy i Bill Evans. Tam, gdzie słowa to za mało, Agnieszka Hekiert sięga po improwizację i wokalizę – jedną z ciekawszych, jakie było nam dane do tej pory usłyszeć wśród współczesnych polskich jazzmanek.

Chociaż na okładce płyty przeczytamy ‚feat. Krzysztof Herdzin Kuba Badach, na „Stories” swoje talenty muzyczne zaprezentowali także basista Robert Kubiszyn, grający na perkusji Cezary Konrad oraz fenomenalny (tak, nie bójmy się używać takich słów w przypadku dobrych wykonawców!) Atom String Quartet.

Jak powiedziała sama wokalistka w niedawno udzielonym wywiadzie, to miała być płyta–hołd dla ważnych ludzi, którzy odeszli, ale też opowieści o miłości niesfornego kolegi, o kulturze arabskiej i ważnym w niej elemencie – wielbłądzim mleku. I ta płyta faktycznie taka jest, chociaż na tle współczesnych trendów i aktualnych wydawnictw może wydać się po prostu zwykła (a nawet przeciętna!), nie powinniśmy jej skreślać, pamiętając, że siła wielu rzeczy tkwi w ich prostocie. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Agnieszka Hekiert „Stories”
(2012; Universal Music Polska)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

One comment on “Recenzja: Agnieszka Hekiert „Stories”

  1. robibart
    2013-03-24

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2013-03-13 by in News and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: