AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Renata Przemyk – Akustik Trio

Renata Przemyk odświeża swoje przeboje i nagrywa je w pełni akustycznych wersjach. Materiał zawarty na płycie „Akustik Trio”, pomimo muzycznego wyciszenia, posiada swoją moc. Zapraszam do sprawdzenia recenzji albumu.

Akustyczne Trio pod wodzą Renaty Przemyk nie jest na polskiej scenie zjawiskiem nowym, a przynajmniej za takie nie powinno być brane. Chociaż płyta projektu ukazała się we wrześniu tego roku, muzycy na swoim koncie mają już sporo wspólnych występów oraz masę pochlebnych opinii ze strony osób opuszczających koncertowe sale. W końcu przyszedł czas na to, aby fani magię panującą podczas live’ów zabrali ze sobą do domu.

Na albumie tym znajdziemy w sumie trzynaście piosenek, a wszystkie dobrze znane i lubiane. Z premedytacją unikał będę określenia „płyta the best of”, ponieważ „Akustik Trio” za taką nie uważam. Faktycznie, wśród zawartych na niej utworów znajdziemy tylko jeden w miarę premierowy kawałek zatytułowany „Jakby nie miało być” (piszę „w miarę premierowy”, ponieważ piosenkę jakiś czas temu docenili już słuchacze radiowej Trójki), jednak reszta materiału zagrana została zupełnie od nowa. Akustyczne wersje prezentują zupełnie nieznane oblicza „Blizny” czy „Babę zesłał Bóg”, a bardzo emocjonalny „Odjazd” w odsłonie unplugged nabiera jeszcze mocniejszego wyrazu. Chociaż zespół okrojony został w tym przypadku do trzech osób (oprócz Przemyk trio współtworzą Błażej Chochorowski i Maciej Mąka), kolejne piosenki wydają się ciekawsze muzycznie i o wiele bogatsze brzmieniowo od wersji oryginalnych. Muzycy dwoją się i troją grając – oprócz klasycznych gitar akustycznych i basowych – na cymbałkach, dzwonkach, sitarze czy kalimbie.

Chociaż graniu akustycznemu bliżej do sytuacji koncertowej, potencjalny słuchacz nie powinien nastawiać się na wielkie improwizacje i masę partii solowych (chociaż, jak wspominają sami artyści w zamieszczonym pod recenzją filmiku ze studia, i na nie znalazła się odrobina miejsca). „Akustik Trio” to żelazna dyscyplina od pierwszej do ostatniej sekundy, przemyślane aranżacje i brak miejsca na szaleństwa. Album nęci swoim brzmieniem, kolejne piosenki ściągają uwagę muzycznymi smaczkami. I kiedy płyta kończy się, a my wynurzamy się z tej harmonii dźwięków, zadajemy sobie pytanie: „Tylko dlaczego ten materiał nie został zarejestrowany podczas koncertu?” (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Renata Przemyk „Przemyk Akustik Trio”
(2012; Impres-Art)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2012-11-25 by in News and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: