AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Voo Voo – Nowa płyta

„Nową płytą” fani Voo Voo zawiedzeni być nie powinni – zauważa w recenzji tegorocznego albumu Waglewskiego i spółki Mateusz Kołodziej. Co przynosi nam materiał rockowej legendy?

Voo Voo w przeszłości popełniło kilka świetnych, ponadczasowych płyt (chociażby „Małe Wu Wu”, „Zapłacono” i „Voo Voo & Haydamaky” z zespołem Haydamaky), które przebić będzie im niezwykle trudno. Tegorocznym materiałem ta sztuka również się nie uda, jednak narzekać nie ma na co. Waglewski i spółka mogliby odcinać kupony, grać w kółko te same numery i pewnie nikt nie miałbym im tego za złe. Muzycy od spokojnej emerytury zdecydowanie wolą jednak aktywnie spędzać czas na tworzeniu premierowych rzeczy, co niewątpliwie zasługuje na szacunek.

„Nowa płyta”, jak dobitnie wskazuje na to tytuł, to po prostu nowa płyta zespołu Voo Voo. Kolejny krążek w bogatej dyskografii. Bez niespodzianek w warstwie tekstowej, bez większych udziwnień i niespotykanych wcześniej praktyk w kwestii brzmienia. Gitara, perkusja, bas i spora dawka instrumentów dętych, czyli to, co każdy fan Voo Voo lubi najbardziej. Klasyczny styl i schemat. Waglewski dalej jest tym samym Waglewskim – śpiewa z sobie tylko znaną oszczędnością, bez zbędnego udziwniania i niepotrzebnych fraz, oddając przy tym m.in. hołd zmarłemu koledze z zespołu („Do Stopki”). Mateusz Pospieszalski, liderując sekcji dętej w składzie Antoni Gralak, Karol i Szczepan Pospieszalscy, dodaje do tego szczyptę fajnych saksofonów i trąbek, które dominują w trzech utworach („Co było to było”, „Na dęte” i singlowy „Pierwszy raz”, do którego powstał także teledysk).

Czytając pierwszą zapowiedź „Nowej płyty”, od razu przypomniała mi się „Płyta” – materiał wydany w 2002 roku. Niemal automatycznie pomyślałem, że Voo Voo chce odświeżyć tamte klimaty. Nic z tych rzeczy. Dziesięć lat temu grupa – w uzupełnieniu rocka – sięgała po jazz, acid jazz i world music. Teraz muzycy wracają do korzeni, ograniczając się do rockowego grania.

Tegoroczną, „Nową płytą” fani Voo Voo zawiedzeni być nie powinni. Wyczuwalny jest na niej staro-rockowy pazur i młodzieńcza radość ze wspólnego grania. Ładne melodie i dobre, przemyślane piosenki. Tak po prostu, a wszystko zrobione jakby od niechcenia. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Voo Voo „Nowa płyta”
(2012; Agora)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2012-11-23 by in News and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: