AxunArts

o muzyce od 2005 roku

G.A.R.S. – Gruzy absolutu, rewizja symboli

Dzień po starcie pre-orderu płyty „Gruzy absolutu, rewizja symboli” zapraszam do sprawdzenia recenzji materiału. Czy zespół G.A.R.S. poczynił postępy i warto sięgnąć po ich nowy album?

Garsi, jak przystało na muzyków zakorzenionych w hardkorze, idą na całość – zarówno muzycznie, jak i tekstowo. Nie ma tu miejsca na kalkulację. W jej miejsce trójmiejski zespół proponuje bezkompromisowe teksty, niełatwą tematykę dramatu jednostki postawionej w sytuacji konfliktowej oraz ciężkie brzmienie, które podkreśla wymowę poszczególnych wersów.

Jak zwykle bywa w tego typu projektach, siłą napędzającą cały album są gitary i perkusja. Garsi nie zapominają jednak o aspekcie „czytelności” poszczególnych piosenek i nie skupiają się wyłącznie na silnym szarpaniu strun i mocnym uderzeniu w bębny. Kiedy trzeba utwory zwalniają, dają odsapnąć słuchaczowi po głośniejszym fragmencie, stanowiąc jednocześnie swoistą „ciszę przed burzą”, kolejnym etapem naznaczonym ciężkim gitarowym riffem. Ze wszystkim tym mieliśmy już do czynienia przy okazji debiutanckiego albumu („Gdzie akcja rozwija się”, 2011), jednak na tegorocznym wydawnictwie płaszczyzna muzyczna wydaje się bardziej wyważona, spójniejsza i przemyślana. Pewnie spora w tym zasługa Jacka Endino, kiedyś współpracownika legendarnej Nirvany, który czuwał nad miksem całości.

Tekstowo grupa G.A.R.S. ponownie wciela się w narratora. Poprzednio dostaliśmy sporo spostrzeżeń na temat zagranicznych wydarzeń („Świt Odysei”, „Wersety”, „El Comendante Nemo”). Dzisiaj muzycy sięgają po wydarzenia krajowe. Swoistym komentarzem obdarzone zostają m.in. wejście Polski do NATO („120399”) oraz w struktury Unii Europejskiej („010504”). Na płycie znalazło się także miejsce dla faktu podpisania przez polską ambasador, Jadwigę Marię Rodowicz-Czechowską, międzynarodowej umowy ACTA („260112”) i pamiętnych (nie bójmy się tego powiedzieć: niechlubnych!) wydarzeń towarzyszących obchodom Dnia Niepodległości w Warszawie w 2011 roku („111111”). Być może doszukuję się zbyt wielu rzeczy w kolejnych piosenkach, być może tytuły są tylko prowokacją mającą zmusić nas, słuchaczy, do zgłębienia teksów. Jakkolwiek jest – zabieg ten udał się w pełni.

Garsi „Gruzami absolutu…” cofają się do lat 90., co w żadnym wypadku nie jest zarzutem. Fakt czerpania pełnymi garściami z klimatu tamtych czasów nie przeszkadza w odbiorze i stwierdzeniu, że zespół w przeciągu roku dojrzał muzycznie, co przełożyło się z kolei na ciekawy i wartościowy materiał. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

G.A.R.S. „Gruzy absolutu, rewizja symboli”
(2012; No Sanctuary Records)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

2 comments on “G.A.R.S. – Gruzy absolutu, rewizja symboli

  1. bo7
    2012-11-12

    Po fragmentach na bandcampie słychać, że płyta zajebista

  2. fafa
    2012-11-12

    animowany klip – dobra robota!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2012-11-11 by in News and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: