AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Gienek Loska Band – Hazardzista

Na płytę zespołu Gienek Loska Band czekało w tym kraju naprawdę wiele osób. Album do sprzedaży trafił na początku tego tygodnia (21 listopada). Zapraszamy do sprawdzenia jego recenzji.

Wszyscy, którzy obserwowali to, co dzieje się w muzycznym życiu Gienka Loski po wygranej w programie „X-Factor”, czy wcześniej, po dość kontrowersyjnym odrzuceniu jego osoby w selekcji przed półfinałowymi odcinkami „Mam talent” oraz ci, którzy znali urodzonego na Białorusi muzyka jeszcze z lat 90. – wszyscy, dla których postać tego gitarzysty nie była anonimowa i obojętna, czekali na chwilę, kiedy na sklepowych półkach pojawi się zapowiadana płyta. Czy ciśnienie oraz duże oczekiwania, jakie część społeczeństwa ma w stosunku do Loski, nie przysłonią tego, co znajdziemy na krążku zatytułowanym „Hazardzista”?

Gienek Loska Band (foto: M. Korta/materiały Sony Music Polska)

Według mnie – nie przysłonią. Loska postawił na sprawdzone i wypróbowane rzeczy oraz znane mu osoby. Zaskoczeń nie ma – ani w doborze repertuaru, ani w składzie bandu. Laureat pierwszej polskiej edycji programu „X-Factor” w studio spotkał się ze starymi znajomymi z zespołu Seven B: na gitarze gra wieloletni przyjaciel Gienka, Andrzej Makarewicz (z którym w 1990 roku w Grodnie założył wspomnianą wcześniej formację), za perkusją zasiadł Grzegorz Schneider, a na gitarze basowej za struny szarpie Tomasz Setlak.

Panowie, do spółki z Maciejem Maleńczukiem, który gościnnie śpiewa w jednym numerze, skupili się na repertuarze, w którym czują się najlepiej. Dominuje więc gitarowy rock’n’roll oraz przechodzący w niego blues, a oprócz utworów autorskich znajdziemy tu również kompozycje zapożyczone, będące klasykami gatunku – chociażby „Can’t Judge Book” Bo Diddley’a wykonywane w duecie ze wspomnianym już Maleńczukiem. Kolaboracje tę odbierać można jako swoiste przekazanie pałeczki. Bo przecież w ich życiach, nazwijmy to, artystycznych tyle punktów wspólnych nie jest przypadkiem. Od ulicznego muzykowania, aż po popularność w skali kraju. Loska, pomimo trzech płyt z Seven B i krążka zatytułowanego „Lepiej niż wczoraj” nagranego wspólnie z Alkiem Mrożkiem, jest dopiero na początku salonowej drogi, której krakowski bard zdążył już posmakować i w takim samym stopniu ją polubić, co znienawidzić.

Gienek Loska nagrywając „Hazardzistę”, na przekór tytułowi, nie ryzykował. Postawił na to, czego oczekiwali wszyscy ci, którzy nie tak dawno wysłali na niego esemesa. Prawdziwym testem dla muzyka będzie jednak najbliższy czas i to, czego w nim dokona. To będzie dopiero świadczyło o tym, czy na wspomnianych wcześniej salonach zamieni się w towarzyską maskotkę, czy jak Maleńczuk z ironicznym uśmiechem na ustach, grając na nosach wszystkich snobów i elit, stanie i zaśpiewa „Wolność słowa”. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Gienek Loska Band „Hazardzista”
(2011; Sony Music)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

6 comments on “Gienek Loska Band – Hazardzista

  1. Marek
    2011-11-24

    Can’t Judge Book – to nie utwór Johnnyego Casha – proponuje edukacje z podstaw! historii bluesa

  2. Jasne. To naprawę nie niewiedza, ale zwykły błąd. Może pan wierzyć, albo nie, ale pisząc tę recenzję słuchałem płyty „Ragged old flag” Casha. Żadne wytłumaczenie, wiem, ale tak naprawdę było.
    Niemniej dziękuję za czujność. Nazwisko zostaje już poprawiona na właściwe.

  3. blues maniak
    2011-11-25

    abstrahując już od tego kto jest autorem „cant judge book” – czy nie wydaje się wam, że loska trochę się pogubił? śpiewa nie oceniaj książki po okładce, by później zaśpiewać jak cię widzą, tak cię piszą. mała sprzeczność nie sądzicie?

  4. Kama
    2011-11-25

    spodziewałam się dobrej płyty. recenzja to potwierdza wiec w najbliższym czasie sprawdzę.

  5. Tooth
    2011-11-30

    Podzielam opinię. Mam jedynie małą uwagę co do „Hazardzisty”. Połączenie piosenek śpiewanych raz w języku angielskim, a raz w polskim, to chyba nie najlepszy pomysł. Jednakże, na przekór moim gustom, to właśnie te śpiewane w naszym ojczystym języku utwory są tutaj dużo lepsze.

  6. ja no
    2011-12-07

    ja bym powiedział że to dość dekadenckie podejście i krytyka – kiedy nie powinno się oceniać książki po okładce a potem jednak okazuje się że tak sie w zyciu dzieje. w „jak cie widza tak cie pisza” da się słyszeć jakby przestrogę. Niesamowity jest utwór „pieśń emigranta” Gienek jest zajebisty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2011-11-23 by in News and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: