AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Marek Dyjak – Moje fado

Na początku października do sprzedaży trafiła solowa płyta Marka Dyjaka. „Moje fado” to swoisty przełom w jego karierze, bowiem album wydany został po podpisaniu kontraktu fonograficznego.

Marek Dyjak, jako postać z tzw. drugiego obiegu muzycznego, zebrał wokół swojej osoby i twórczości spore grono fanów. Przez kilka lat działalności scenicznej dał poznać się jako bezkompromisowy artysta o charakterystycznym wokalu (brzmieniowo podobnym do Adama Nowaka z grupy Rad Dwa Trzy, ale o wiele mocniejszym i bardziej emocjonalnym), którego płyty, pomimo że wydawane na własną rękę, znajdowały zainteresowanie popularnych krajowych czasopism. „Moje fado” to jednak album przełomowy w historii Dyjaka. Dlaczego? Bo chociaż nie pierwszy w jego dorobku, to pierwszy wydany po podpisaniu kontraktu fonograficznego.

Marek Dyjak (foto: Katarzyna Kifert/marekdyjak.com)

O samym Marku Dyjaku pisać dużo nie będę, bo historia tego hydraulika, który swoje w życiu przeszedł (czy to na życzenie własne, czy też z powodu przeciwności losu – pozostawiam pod ocenę innych), albo jest wam znana, albo poznacie ją sami, czytając chociażby notkę biograficzną na oficjalnej stronie wokalisty. Ja napiszę tylko, że Dyjak na pewno nie jest ani polskim Tomem Waitsem (jak lubią nazywać go fani), ani rodzimym Włodzimierzem Wysockim, do którego z kolei przychyla się sam wokalista. Dyjak jest po prostu Dyjakiem – polskim artystą, który porusza neurony słuchaczy, powodując, że emocje wyzwalają się same. „Moje fado”, czyli jedenaście piosenek o miłości, relacjach damsko-męskich, przemijaniu i życiu, nie jest na pewno płytą radosną. Dużo tu zadumy, refleksji oraz smutku, a ten, jak wiadomo, trzeba sobie dawkować. Nie zdziwi mnie więc to, jeśli część z was odrzuci krążek i będzie miało opory przed powtórnym słuchanie. Przełamcie się jednak i wciśnijcie play raz jeszcze, bo teksty i muzyka – czasami autorstwa samego gospodarza, czasami autorstwa innych- zasługują na uwagę.

„Nie chcę już opowiadać o wódce” deklarował w jednym z wywiadów prasowych Dyjak. Temat ten ewidentnie męczy go i nuży. Przeżył swoje, pewnie i odpokutował. Muzyka i jego sceniczna działalność mogą być swego rodzaju terapią. Bo „Moje fado”, jak zaznacza sam autor, jest płytą trochę wczorajszą, trochę dzisiejszą i trochę jutrzejszą – dobrą do przemyśleń, na trzeźwo i na kacu.

I szkoda tylko, że na album ten składają się – z wyjątkiem zamykającego „Z ruchu moich ust” oraz coveru „Tej ostatniej niedzieli” – same kompozycje znane już z wcześniejszych płyt Dyjaka, przez co krążek w rezultacie okazuje się być czymś na miarę materiału „the best of”, niż kolejną, solową płytą wokalisty.

Sama forma wydania płyty również na duży plus. Jak zwykle w przypadku Agory dostajemy album w formie książki w grubej okładce. Stylowo, z wdziękiem – zupełnie jak to, co znajdziemy na krążku. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Marek Dyjak „Moje fado”
(2011; Agora)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

2 comments on “Marek Dyjak – Moje fado

  1. Kama
    2011-10-21

    słyszałam o nim. po pozytywnej recenzji będę musiała sprawdzić płyte

    Polubienie

  2. Anonim
    2012-01-23

    Słyszałem Go, muszę kupić płytę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Information

This entry was posted on 2011-10-20 by in News and tagged , , , , , .

Instagram

"Accumulated Thoughts", czyli muzyczna wizja Franciszka Pospieszalskiego na trzy instrumenty. Recenzja ➡️ htpps://wp.me/ph4gw-fds. @franciszekpospieszalski #muzyka #music #jazz #recenzja #review #axunarts #polishjazz #polishmusic
Jeśli ktoś pyta mnie, co jest najlepsze na stres, odpowiadam: muzyka. Co konkretnie? To już zależy od indywidualnych upodobań, ale są też tytuły uniwersalne, które powinny spasować każdemu. Chociażby muzyka z pierwszego filmu o Jamesie Bondzie, "Dr. No". Winyl był ostatnio w @biedronka_sklep, więc kupiłem razem z bułkami i sokiem. Cztery lata temu na #axunarts pisałem nieco więcej o utworze "Kingston Calypso", jaki znajduje się na tym albumie ➡️ https://wp.me/ph4gw-_cN8. #muzyka #music #reggae #ska #jamesbond #ost #drno #soundtrack #muzykafilmowa #film #movie #terazslucham #nowlistening #byronlee #byronleeandthedragonaires #seanconnery #ursulaandress
Pięć lat temu zmarł Tadeusz Różewicz - poeta, który zasługiwał na Nobla, ale Nobel nie zasłużył na niego. Dwa lata temu napisałem tekst związany z postacią Różewicza, gdzie jeden akapit jest dalej bardzo aktualny. ➡️ https://wp.me/ph4gw-e1k #poezja #TadeuszRozewicz #Rozewicz #muzyka #nauczyciel #szkola #axunarts #mateuszkolodziej fot. fragment okładki książki "To i owo"
Strasznie irytuje mnie brak kultury słowa we współczesnym dziennikarstwie oraz wszechobecne chamstwo w wypowiedziach polityków. O tym krótki wpis. Zapraszam na ➡️ fb.com/M.Kolodziej.belfer lub ➡️ mkolodziej.wordpress.com. #media #dziennikarstwo #polityka #kultura #kulturaslowa #nauczyciel #edukacja #szkola #blog #mateuszkolodziej
#łączynaspamięć
Mamy wsparcie od rodziców, którzy odwiedzili nas, strajkujących, i życzyli wytrwałości oraz spokojnych świąt. #strajknauczycieli #strajk #szkola #nauczyciel #cookies #food #foodphotography #cupcakes #mateuszkolodziej
%d blogerów lubi to: