AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Monika Borzym – Girl Talk

Brzmieniowo debiutancka płyta Moniki Borzym to jazz – bez udziwnień i skoków w bok. Wokalistka wyśpiewuje tutaj każdą frazę bardzo spokojnie, otulając słowa w aksamitną powłokę dźwięków.

Monika Borzym mówi o sobie, że jest spontaniczna, energiczna i żywiołowa. Tak przynajmniej wynika z tego wywiadu. Cechy te nie przekładają się jednak zupełnie na jej debiutancki album zatytułowany „Girl Talk”, który swoją premierę miał 3 października. Ale czy żywiołowość w życiu codziennym musi iść w parze z rodzajem granej muzyki? Borzym udowadnia, że niekoniecznie.

Na swoim fonograficznym debiucie ta 21-letnia wokalistka, całkiem słusznie zresztą, zdecydowała się na repertuar nowszy. Owszem, jazzowe standardy świadczyć mogą o artyście lepiej – sygnalizują znajomość klasyki i korzeni muzyki, którą się wykonuje. Jednak czy nie przerabialiśmy tego już dziesiątki razy? Przecież takich płyt jest masa. Nie znajdziemy więc na „Girl Talk” utworów z repertuaru Elly Fitzgerald, Mildred Bailey, Dinah Shore czy Sary Vaughan. Są za to wybory często zaskakujące, od jazzu klimatycznie oddalone znacznie, jak chociażby Björk i jej „Possibly Maybe” (mój osobisty faworyt z tej płyty).

Monika Borzym (foto: Marek Pietroń/Sony Music Polska)

Brzmieniowo debiutancka płyta Borzym to jazz – bez udziwnień i skoków w bok. Wokalistka wyśpiewuje tutaj każdą frazę bardzo spokojnie, otulając słowa w aksamitną powłokę dźwięków. Interpretowane przez nią piosenki są o wiele bardziej kojące od ich oryginalnych wersji. „American Boy” Estelle daleko do energicznego R&B, a otwierające album „You Know I’m No Good” – śpiewane przez nieżyjącą już Amy Winehouse – straciło trochę ze swojego świeżego vibe’u. Ale to nic. Wszystko to, co znane z pierwotnych wykonań, zastąpione zostało kojącym uszy spokojem. Taki był bowiem pomysł, bo tutaj wszystko jest delikatniejsze. Nawet „Thank You”, z repertuaru Dido, sprawia wrażenie spokojniejszego, lżejszego muzycznie. To oczywiście zasługa nie tylko samej wokalistki, ale i zespołu towarzyszącego jej w studio nagraniowym. Bo zaśpiewać, owszem, można z większym wyczuciem i spokojem, ale muzyka w tle również musi współgrać z głosem. Eric Harland doskonale zdaje sobie sprawę, że perkusista nie musi uderzać w bębny mocno, a rytmicznie, pianista Gil Goldstein natomiast z dużym wyczuciem oddaje klimat całej płyty. Ma jednak w tym spore doświadczenie. Sam współpracował już m.in. ze Stingiem i Chrisem Botti, zdobywając przy okazji cztery nagrody Grammy.

Monika Borzym debiutancką płytą udowadnia jedynie swoją pozycję, którą – pomimo młodego wieku – ma już ugruntowaną. Bo żaden z niej świeżak. To prawdziwa jazzowa wokalistka, która wie czego chce od muzyki. I nawet jeśli ze swoim przekazem nie zawędruje tak daleko, jak Basia Trzetrzelewska i Urszula Dudziak, to w przyszłości usłyszymy o niej jeszcze naprawdę wiele dobrego. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Monika Borzym „Girl Talk”
(2011; Sony Music)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

5 comments on “Monika Borzym – Girl Talk

  1. wodniczka
    2011-10-05

    Świetne wyczucie jazzu. polecam

  2. maria
    2011-10-08

    ostatnio w wielu mediach (prasa, radio, tv) widzę tę twarz. promocja płyty jest niezwykle napompowana, na siłę chcą sprzedać produkt. do mnie to nie przemawia. słuchałam płyty udostępnionej na interii i nie podoba mi się. takie kołysanki, do których gdybym się zastanowiła to na pewno bym nie usnęła.

  3. wowo
    2011-10-13

    coś Wsspaniałego

  4. Maja_saksofon
    2012-01-19

    A mi sie ta plyta kompletnie nie podoba :) glos absolutnie standardowy, bardzo poprawny, ale nic ponadto.

  5. Tadeusz Kowalski
    2012-01-24

    Płyty słuchałem zaraz po jej ukazaniu się(dostałem od znajomej),byłem na koncercie promocyjnym w 3-ce…wrażenia?..świetne aranże,brzmienie i muzycy…a co do wokalistki,niby nie ma się do czego przyczepić,czysto i z feelingiem ale to trochę za mało do tego typu repertuaru,słyszałem dziesiątki takich głosów(czy to moda?)…,żeby wykonywać taki repertuar trzeba trochę przeżyć aby mieć „o czym śpiewać”…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2011-10-04 by in News and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: