AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Pinnawela – Renesoul

Premiera drugiego solowego albumu jednej z wokalistek, która z grupą Sistars jeszcze sześć lat temu podbijała polskie listy przebojów, przeszła prawie bez echa. A szkoda, bo „Renesoul” Pinnaweli to pozycja warta uwagi.

Kiedy cztery lata temu siostry Przybysz wydawały swoje pierwsze solowe płyty, czymś naturalnym było ich porównywanie. Bez mrugnięcia okiem mówiłem wówczas, że materiał autorstwa Natu jest tym lepszym (wypadałoby dodać o dziwo tak mówiłem, bowiem zawsze Paulinę uważałem za wokalistkę z wyższej półki). To „Maupka Comes Home” niosło ze sobą jednak energię, fajny soulowy vibe, miłe melodie i tak najzwyczajniej w życiu – lepsze piosenki. Dzisiaj, w 2011 roku, sytuacja ta odwróciła się o sto osiemdziesiąt stopni. To Pinnawela swoim „Renesoul” zakrywa przysłowiowym kapeluszem drugi album siostry (mowa o wydanym jesienią ubiegłego roku materiale „Gram duszy”).

Pinnawela „Renesoul”

„Renesoul” to momentami materiał dość autobiograficzny. Utwory, takie jak „Macia”, „Serce” i „Przeczucie”, ocierają się o pewien rodzaj ekshibicjonizmu, który dobrze sprawdza się na płytach. Piosenki i ich teksty działają w obie strony – dla Pauliny są swego rodzaju terapią (wokalistka musiała widać w jakiś sposób wyrzucić z siebie pewne emocje i zrobiła to właśnie za pomocą piosenek), a dla słuchaczy znakiem, że artystka traktuje ich poważnie, nie wciska tanich historyjek, ale autentyczne życie i uczucia. A o to przecież w muzyce chodzi.

W stosunku do debiutanckiego „Soulahili”, wokalistka zmieniła nieco koncepcję nowej płyty. Po pierwsze, co widać jeszcze na okładce (a więc zanim CD wyląduje w odtwarzaczu), to materiał skąpszy pod względem ilości utworów. Zamiast siedemnastu kawałków dostajemy ich dziesięć plus „Intro”. Poprawka jak najbardziej udana, bowiem w stosunku do wcześniejszego krążka, „Renesoul” jest bardziej równy i stanowi zgrabną całość. Po drugie, Pinnawela zrezygnowała wyłącznie z języka angielskiego, jako głównego języka swoich tekstów. Na tegorocznym wydawnictwie znajdziemy więc, obok siebie, zarówno piosenki polsko-, jak i anglojęzyczne. Plus za ten ruch, bowiem wartościowego soulu w naszym kraju jest tyle, co wody na pustyni.

Słuchając „Renesoul” nie żal wcale tego, że Sistars, jako grupa, zakończyli już swoją działalność. Kto wie, czy gdyby wciąż nagrywali, to dostalibyśmy wówczas tak dobry solowy materiał młodszej z sióstr Przybysz. Być może nie… (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

8 comments on “Pinnawela – Renesoul

  1. Kama
    2011-04-20

    będę musiała zatem posłuchać

  2. Podziękowania dla Pani Magdaleny, która na łamach naszego profilu na facebooku zwróciła uwagę na błąd w jednym tytule. Przepraszam za błąd (Word poprawił wersję poprawną językowo). Już poprawione.

  3. Magda
    2011-04-20

    nie ma za co, pozdrawiam!

  4. Kinga
    2011-04-20

    nie podzielam argumentu mówiącego o zmianie języka na polski. Pinnawela pewnie chciała przez to dotrzeć do rodzimych słuchaczy, ale do muzyki soul bardziej pasuje j. angielski. mam na myśli fonetykę itp sprawy. jak ktoś słucha takiej muzyki, to wie o co mi chodzi.

  5. Magda
    2011-04-20

    a to już definiujemy Kinga wtedy gatunek przez język…tak jakby trochę mówić, że jak już to jest po polsku, no to ciężko tej muzyce być soulem. jakby jednym z kryterium soulu był język.

  6. smok_zero_jeden
    2011-04-22

    kindze chodziło o to, że w polsce nie ma soulu jako takiego a tym bardziej śpiewanego po polsku. tak to zrozumiałem. w sumie ma trochę racji, bo teksty do muzyki łatwiej pisać po angielsku. ten język jest bardziej „śpiewniejszy”. u nas występuje dużo trudnych głosek: ś, rz, dź… jak słuchacie radia czwórka to wokalistka sofy mówiła o tym przedwczoraj nawet. „renesoul” poza tym dobra płyta, ale za mało numerów. a te co są, to niektóre za krótkie. nie było pomysłu, czy jak?

  7. m.
    2011-04-25

    pinnawela wiele razy mówiła w wywiadach, że to świadomy wybór z ilością i długością piosenek. mówiła np. dlaczego ‚macia taka krótka. i mówiła też, że ma mnóstwo materiału…nawet na jeszcze jedną i kolejną płytę…polecam wywiady… i pozdrawiam.

  8. Ola
    2011-05-05

    „Słuchając „Renesoul” nie żal wcale tego, że Sistars, jako grupa, zakończyli już swoją działalność.” – i jak na złość recenzentowi Sistars się reaktywowało.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2011-04-20 by in News and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: