AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Matam & Master’s Voice – Good Netlabels vol. 3

Około dwóch tygodni temu prezentowałem Wam promomix pewnego materiału. Kilka dni temu zachęciłem Was po raz pierwszy do zapoznania się z jego całością (dokładnie w tym wpisie). Dzisiaj, po kilkakrotnym zapoznaniu się z materiałem, przyszedł najwyższy czas na recenzję mixu „Good Netlabels vol. 3”.

Po dwóch solowych projektach spod znaku Good Netlabels, człowiek znany pod ksywką Matam (odpowiedzialny też m.in. za dziesiątą części lubianej przez wielu serii „Footprints”) do współpracy nad woluminem trzecim zaprosił Master’s Voice’a. Trzeba przyznać (nie ujmując oczywiście nic poprzednim dwóm mixom), że był to ruch bardzo dobry. Cały projekt nabrał świeżości, druga osoba zapewne wniosła też pewne nowe pomysły i tak możemy cieszyć się materiałem utrzymanym na wysokim poziomie.

Daniel Drumz, czy też Kixnare (którego zresztą jedna produkcja tutaj się też pojawia), tego typu projekty wydają w limitowanych, czasami nawet osobiście numerowanych edycjach. Duet Matam & Master’s Voice zdecydowali się jednak kontynuować tradycję „puszczania muzyki w sieć”. Czy wyszło to na plus, czy nie – trudno jednoznacznie powiedzieć. W dobie Internetu i tak mix trafiłby do „RapidShopu”, a tak bez skrupułów dosłownie każdy może ściągnąć sobie to na dysk. Fakt, że „Good Netlabels vol. 3” nie dostaniemy w formie fizycznej nie oznacza wcale, że to coś gorszego od chociażby kultowego już „Electric Relaxation” Drumza.

Muzycznie jest bardzo różnorodnie: nu-jazz, hip-hop down tempo, duża dawka scratchów. Różnorodność ta wcale jednak nie sprawia, że obcując z mixem, pojawia się w nas jakieś uczucie niestabilności. Wręcz przeciwnie – wszystko tutaj jest bardzo przemyślane, a następujące po sobie nuty przenikają się płynnie. To oczywiście zasługa samych autorów, którzy odpowiedzialni są za taki, a nie inny dobór utworów oraz sposób ich połączenia.

A co takiego tworzy „Good Netlabels vol. 3”? Matam i Master’s Voice postanowili skleić w całość wydawałoby się zupełnie niepasujące do siebie elementy (przykładowo Mr. Moods i Nas), które z jednej strony pozwalają nam odpłynąć i zrelaksować się, z drugiej zaś nabrać ochoty i energii do życia. I taki właśnie, najkrócej rzecz ujmując, jest ten materiał, który, zabrzmi to dość schematycznie, ale serdecznie polecam.

ŚCIĄGNIJ „Good Netlabels vol. 3” legalnie i za darmo!

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2010-01-02 by in News and tagged , , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: