AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Robbie Williams – Reality Killed the Video Star

Rzeczywistość potrafi być okrutna – szczególnie dla gwiazd, które nagle zaczęły blednąć. Na przestrzeni ostatnich kilku lat przekonał się o tym Robbie Williams. Były członek grupy Take That wreszcie wziął się w garść i nagrał nowy album, na którym znajdziemy czternaście premierowych utworów. Do miana powrotu roku brakuje wiele, jednak narzekać nie ma naprawdę na co.

Anglik jako wokalista miał wszystko – sławę, pieniądze, oddanych fanów (głównie fanki, wiadomo…) i miliony sprzedanych płyt. Szybko jednak kazało się, że jego solowa kariera, mimo wielkiej popularności, pozbawiona jest tego czegoś, co przemienia zwykłego człowieka w artystę. Williams stał się produktem, na którym można było dobrze zarobić. Prawdziwej charyzmy starczyło tak naprawdę na trzy udane albumy, resztę określić można jako mocno napompowane balony, które pękały przy zetknięciu się ze szpilką recenzenta. Życie – zarówno to prywatne, jak i sceniczne – zaczęło się układać coraz gorzej, a muzyk próbując zaradzić problemom sięgnął po mocniejsze używki i … rzekomo miał nawiązać kontakt z kosmitami. Pod koniec 2008 roku Robbie opamiętał się i porozumiał z szefostwem firmy fonograficznej EMI oznajmiając, iż jest gotowy wypełnić wcześniej podpisany kontrakt i nagrać materiał na nową płytę. Wielu uważało ten ruch jako przysłowiowe łapanie się brzytwy przez tonącego w swoim własnym, życiowym bagienku Williamsa.

Robbie Wiliams – „Reality Killed the Video Star”

Muzyk zrobił jednak wszystkim psikusa. Ten album to powrót do popowych brzmień po zupełnie nieudanym eksperymencie muzycznym, jakiego dopuścił się przy okazji tworzenia poprzedniego krążka „Rudebox”. Jeśli muzyce popularnej można nadać miano „nieco ambitniejszej”, to jest to właśnie ten moment. „Reality Killed the Video Star” to album gorzki, na którym Williams jawi się jako wokalista dojrzalszy, doskonale zdający sobie sprawę z błędów, jakie popełnił.

Poruszając temat tej płyty, jedno trzeba zaznaczyć: nie byłoby jej bez osoby Trevora Horna – producenta, który w przeszłości współpracował m.in. z duetem Pet Shop Boys, Tiną Turner, Tomem Jonesem, Paulem McCartney’em oraz Sealem. To on nadał materiałowi brzmienie, dzięki któremu „Reality Killed the Video Star” już w dniu premiery sprzedało się na terenie Wysp Brytyjskich w nakładzie ponad 85 tys. egzemplarzy, w Polsce natomiast osiągając status Złotej Płyty (minimum 10 tys. sprzedanych kopii).

Jak się więc okazało, rzeczywistość nie zabiła gwiazdy Williamsa. Brytyjczyk dostał za swoje, potrafił wyciągnąć z tej sytuacji odpowiednie wnioski (i te artystyczne, i marketingowe) i wrócił na scenę. Zmianę zauważyli także koledzy z zespołu Take That pozwalając Robbiemu zagrać po latach wspólny koncert. Kto wie, może to początek reaktywacji formacji w oryginalnym składzie? Oby, dla Williamsa bowiem były to najlepsze lata.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2009-12-13 by in News and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: