AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Agnieszka Chylińska – Modern Rocking

Nie oszukujmy się – na premierę tego krążka czekało wielu (żeby nie pisać wszyscy ci, którzy interesują się polską muzyką). Atmosfera podgrzana singlowymi piosenkami sprawiła, że na głowę Agnieszki Chylińskiej wylało się wiadro pomyj za zmianę klimatów muzycznych. Oczywiście znaleźli się także tacy, którzy bronili wokalistki. Jaka jest więc tak naprawdę płyta „Modern Rocking” i „nowa Chylińska”?

Cokolwiek by o tej płycie nie napisać – że jest fenomenalna, innowacyjna, podkreślająca wielką wewnętrzną zmianę wokalistki, czy wręcz przeciwnie – przyrównując ją do najgorszych muzycznych doświadczeń – jedno jest pewne: Chylińska zrobiła swoje, nagrała album odzwierciedlający jej obecny stan ducha i to, jak patrzy w tym momencie na muzykę. Nie można sięgając po ten krążek automatycznie łączyć sobie nazwiska piosenkarki z jej poprzednimi dokonaniami na scenie (O.N.A. oraz debiutancka solowa płyta „Winna” z 2004 roku), jej wcześniejszym rockowym wizerunkiem. Wiem, to trudne – lecz jeśli tak do tego podejdziecie, to na starcie przegrają wszyscy – i Wy, i piosenkarka.

Agnieszka Chylińska – „Modern Rocking” (okładka)

Oświadczam i informuję, iż mylili się ci, którzy uważali, że nowa płyta Chylińskiej będzie klonem ostatniego materiału Natalii Kukulskiej. Głównym argumentem potwierdzającym to twierdzenie miał być fakt, iż obie wokalistki w studio wspomagali producenci z Planu B, a więc Marek Piotrowski i Bartek Królik. Nic takiego jednak się nie stało i „Modern Rocking” nie jest kopią ani Kukulskiej, ani grupy Sistars, którą wcześniej obaj panowie współtworzyli. Tę nietożsamość oczywiście uznać należy za wielki plus i atut (nie to, że „Sexi Flexi” jest albumem słabym, lecz kto ma ochotę słuchać identycznych melodii na dwóch różnych płytach?).

Jak już zapewne większość wie, „nowa Chylińska” nie jest rockową szprychą. To jest pop pełną gębą, jednak nie można się go wstydzić, odżegnywać się od niego. To jest pop, ale nie bijący po oczach czysto różowym kolorem, białymi kozaczkami, futerkiem i tęczowymi tipsami. Muzyka popularna, jak już pokazała wcześniej np. Ania Dąbrowska, nie musi być miałka i bezmyślna. Oczywiście dokonań obu wokalistek nie ma co porównywać, bo to zupełnie inne bajki, jednak Chylińska i Plan B pokazują, że dźwięk wydobyty za pomocą komputerów, MPC i klawiszy (panowie producencie, brawo!), opatrzony mądrym tekstem tworzyć może pop z wyższej muzycznej półki.

Agnieszka Chylińska & Plan B (fot. myspace.com/agnieszkachylinska)

W otwierającej płytę piosence „Ostatnia łza” wokalistka zadaje dwa pytania: Najwyższy czas pokazać twarz, czy zaufasz takiej mnie? A jeśli nie, to co zrobić mam, byś uwierzył, że to ja?, które przewijają się tak naprawdę przez cały czas obcowania z tym materiałem. Chylińska prezentuje swoje inne, do tej pory nieznane muzyczne oblicze. Jest to jednocześnie płyta bardzo osobista, co wydedukować można z tekstów takich utworów jak „Niebo”, „Normalka”, singlowe i chyba najlepsze z całości „Nie mogę Cię zapomnieć” oraz „Plim Plam” (ten pulsujący beat!).

Głosy mówiące, że Agnieszka Chylińska się sprzedała pojawiały już się wcześniej, a po premierze tej płyty tylko się nasilą, to pewne. Jednak mam nadzieję, że znajdą się w tym kraju ludzie, którzy nie będą sugerować się przeszłością i tym, co mówią zawistni i wszystkowiedzące „chodzące encyklopedie”. „Modern Rocking” to naprawdę porządna produkcja zarówno od strony muzycznej (jeszcze raz: Plan B, brawo!) i wokalnej, którą – może zabrzmi to trochę trywialnie – szczerze Wam polecam, ale tylko na warunkach jakie przedstawiłem na samym początku tego tekstu. W przeciwnym razie będzie to najgorsze 40 minut w Waszych dotychczasowych kontaktach z dziedziną sztuki, jaką jest muzyka.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

33 comments on “Agnieszka Chylińska – Modern Rocking

  1. ufinka
    2009-10-24

    I przyklasnąć, płyta inna- nie znaczy zła. Ogromna zmiana, szok i pozytywne zaskoczenie. Mnie osobiście „Nie mogę…” na początku skojarzyło się z Reni Jusis, której niektóre piosenki bardzo lubię, teledysk znowu z Madonną;) Uwielbiałam Chylińską z jej ostrymi, rockowymi piosenkami i lubię ją z tą melodyjną, popową płytą. Po prostu do słuchania każdego ranka do śniadanka, czy też na wieczór ze znajomymi.
    Pozdrawiam serdecznie:)
    Ufinka

  2. Klon
    2009-10-25

    mądre teksty buhaha sie usmiałem

  3. Klon, posłuchaj grup Feel lub PIN, to zrozumiesz różnicę w poziomie tekstowym.

  4. headphonesporno
    2009-10-25

    Zacznijmy od tego, że jeśli artysta popada w odstępie jednej płyty w taką skrajność, to znak aby nie traktować go poważnie, drastyczna zmiana brzmienia to nie oznaka dojrzałości, tylko pomysł wytwórni i producenta na sprzedanie płyty, to jest biznes, tak czy siak, nie traktuje Chylińskiej poważnie, a nowa płyta brzmi jak żart.

  5. Skończymy natomiast na tym, że ciągłe tkwienie w miejscu i słuchanie/robienie jednego i tego samego także nie można traktować poważnie. Poszerzanie horyzontów muzycznych i myślowych – nie bójmy się tego. Całe zamieszanie wiąże się z tym, że fani „rockowej Chylińskiej” mają jej za złe „popową wersję”. Fani popu nie mają do tego nic, podoba im się, bo album jest naprawdę dobry. Podejrzewam, że gdyby sytuacja była odwrotna i płyta „Modern Rocking” ukazała się kilka lat temu, a teraz wyszłaby „Winna”, to fani ciężkiego grania byliby zachwyceni, wszystko byłoby inaczej. Stara Chylińska była lepsza od tej obecnej – owszem, jednak nie można mówić, że „Modern Rocking” to muzyczny żart, bo wówczas taka opinia nim się staje. Pozdrawiam.

  6. CN
    2009-10-25

    „Jeżeli ktoś jest fanem Chylińskiej od wielu długich lat, to należy okazać jej szacunek, kupić płytę, przesłuchać (jeżeli się nie podoba odstawić na półkę). A to wszystko po to, żeby ktoś za kilka lat nie powiedział, że przeoczył w życiu/karierze Agi coś bardzo ważnego.”

  7. a
    2009-10-26

    Całą nową płytę Agnieszki Chylińskiej „Modern Rocking” możecie przesłuchać na TubePlayerze:
    http://www.tubeplayer.pl/index.php?show_playlist=247517

  8. Płyta była w dniu premiery na MySpace wokalistki. Pisałem o tym tutaj: https://axunarts.wordpress.com/2009/10/23/modern-rocking-do-przesluchania-za-darmo/

  9. klon
    2009-10-27

    @Axun no wlasnie o to chodzi że róznicy nie ma teksty na nowym albumie Agi sa na równi z feelem i PIN.Niestety.
    Aga potrafi pisac swietne teksty i udowodnila to niejednokrotnie zarówno w O.N.A. jak i w na „Winnej” Więc nie rozumiem dlaczego na nowym albumie kiepska muzyka
    towarzyszy tekstom które sa porażką na całej lini które mozna przyrównać wlasnie poziomem do Feela Dody czy PIN pierwszy przyklad z brzegu to „Nie mogę cie zapomniec”

  10. Kama
    2009-10-27

    akurat do muzyki bym się nie czepiała. plan b zrobił ją na wysokim poziomie

  11. db
    2009-10-27

    weście pod uwagę też to że gitarowe granie feela daje im możliwość większego rozbudowania tekstu. dance/pop to taka stylistyka w której bardzo duże znaczenie ma warstwa muzyczna i pod nią trzeba podporządkować tekst – często w kółko powtarzane jedno dwa zdania.

  12. Anonim
    2009-10-30

    Kama :
    akurat do muzyki bym się nie czepiała. plan b zrobił ją na wysokim poziomie

    Tak faktycznie wysoki poziom: „bum cyk bum cyk” i tak w kółko – daj spokój darmowym programem z darmowych dźwięków można sklecić coś takiego.
    Co do wokalu Chylińskiej – to owszem niech próbuje sobie nowych klimatów, ale mnie osobiście to żal ściska, że taki dobry głos się marnuje. Nie chodzi mi, że ma ryczeć, ale żeby znowu walić jak porównał/a to „ufinka” Reni Jusis. Widać nie tylko mi się to skojarzyło właśnie z nią ale i fanom Reni Jusis – może o to właśnie chodziło.

    Cel swój to spełniło, bo czasy się zmieniły i upodobania muzyczne młodzieży. Na EMO-portalu są same pozytywne komentarze do tej płyty. Subkultura się rozrasta więc warto się dostosować do ich upodobań.

    Zresztą nie ma co dyskutować. To był jej świadomy wybór, wybrała rodzaj muzyki jaki chce tworzyć i wpasowała się w niego. Ponieważ zmiana była o 180 stopni to zdawała sobie raczej sprawę z tego, że większość fanów z czasów ONA przekreśli ją szeroką linią jako dobrą wokalistkę. Mimo tego podjęła taką nie inną decyzję i nie ma się co burzyć. Wolny kraj (choć tutaj mam czasem wątpliwości). Więc starzy fani muszą się zadowolić starymi albumami, albo poszukać innych zespołów o klimacie ONA (ciężko będzie, bo Chylińska ma naprawdę dobry głos – czego nie słychać ni cholery w tej nowej płycie)

    Mateusz “Axun” Kołodziej :
    Klon, posłuchaj grup Feel lub PIN, to zrozumiesz różnicę w poziomie tekstowym.

    Tak jeszcze tylko skomentuję. To jak ktoś ma lepsze teksty w porównaniu do tych najgorszych to już można mówić, że są MĄDRE.

  13. NN
    2009-11-04

    Cytat z Chylińskiej: „Czekasz na płytę tej c… tyle lat, a ona se k… w ch… leci”.

  14. mario
    2009-11-13

    Mądre teksty? Dobry żart :D Porównajcie teksty Nosowskiej z nowej płyty Hey z tym grafomaństwem Chylińskiej. Przepaść! On nigdy nie pisała dobrze. A teraz jeszcze robi z siebie sexi laskę. Świat wywraca się do góry nogami. Może i dobrze. Coś dziac się musi. Może Dodzia wyskoczy z jakimś heave materiałem.

  15. mario
    2009-11-13

    NN :Cytat z Chylińskiej: “Czekasz na płytę tej c… tyle lat, a ona se k… w ch… leci”.

    Tak, mówiła tak o Bartosiewicz i zarzucała jej kooperację z Krawczykiem. No, ale ona to zrobiła coś zupełnie innego przecież. Kupa ściemy i aktorzenia. Widać rock nigdy nie był bliski jej sercu. Taka poza po prostu…

  16. agaj
    2009-11-13

    a dla mnie to świetna płyta po prostu coś nowego.
    Gdyby prawdziwi fani posłuchali wielu jej wypowiedzi znali by przyczynę tej zmiany :) jak dla mnie to ona jest dobra jej głos w każdym jej utworze jest piękny.
    A prawdziwi fani którzy cenią Agnieszkę przede wszystkim za jej piękny głos tak porostu nie dają jej w „odstawkę” bo zrobiła coś innego, pokazała ze potrafi śpiewać nie tylko rock ale i inne style. Ja tam twierdze ze takich wokalistów powinno być więcej :))

  17. Andzia
    2009-11-15

    Nie wiem, jak można powiedzieć, że to mądre teksty… Właśnie teksty są porażką… W ogóle, cała płyta jest słaba.

  18. Anonim
    2009-11-15

    agaj :
    … Ja tam twierdze ze takich wokalistów powinno być więcej :))

    No i jest więcej – Reni Jusis

  19. agaj
    2009-11-15

    Anonim :

    agaj :
    … Ja tam twierdze ze takich wokalistów powinno być więcej :))

    No i jest więcej – Reni Jusis

    jakoś sobie nie mogę wyobrazić Reni Jusis jak wali rock :D

  20. Anonim
    2009-11-15

    agaj :

    Anonim :

    agaj :
    … Ja tam twierdze ze takich wokalistów powinno być więcej :))

    No i jest więcej – Reni Jusis

    jakoś sobie nie mogę wyobrazić Reni Jusis jak wali rock :D

    Jeśli nowa płyta Chylińskiej ma coś wspólnego z rockiem to wstępuje do zakonu prezbiterianek

  21. NN
    2009-11-16

    agaj :
    jej głos w każdym jej utworze jest piękny.

    Się uśmiałem :D

  22. Rob
    2009-11-16

    Płyta rzeczywiście jest stukaniem od spodu DNA.
    Chylińska posłuchaj ostatniej płyty Alanis Morissette… i wszystko zrozumiesz!!!!
    Co znaczy zmieniać się ale trzymać poziom… delikatnie mówiąc!
    Jestem pewien, że już niedługo będziesz się tego „dzieła” wstydziła. Pozdrawiam i całuski

  23. mario
    2009-11-17

    agaj :

    Anonim :

    agaj :… Ja tam twierdze ze takich wokalistów powinno być więcej :))

    No i jest więcej – Reni Jusis

    jakoś sobie nie mogę wyobrazić Reni Jusis jak wali rock :D

    Nie mogę sobie wyobrazić Ciebie słchającego nowej Chylińskiej i przkonanego, że to jest rock.

    Widzicie jak to jest – wystarczy nazwać płytę „modern rocking” a dzieci od razu mówią, że to rockowe granie. Klękajcie narody :S

  24. mario
    2009-11-17

    agaj :

    Anonim :

    agaj :… Ja tam twierdze ze takich wokalistów powinno być więcej :))

    No i jest więcej – Reni Jusis

    jakoś sobie nie mogę wyobrazić Reni Jusis jak wali rock :D

    Nie mogę sobie wyobrazić Ciebie słuchającego nowej Chylińskiej i przekonanego, że to jest rock. LOL

    Widzicie jak to jest – wystarczy nazwać płytę „modern rocking” a dzieci od razu mówią, że to rockowe granie. Klękajcie narody :S

  25. Kaś
    2009-11-21

    Pomimo całej sympatii do Chylińskiej płyta mi się nie podoba, zupełnie nie trafia w mój gust muzyczny. Zrobiła to z własnej woli czy pod komercję – nie podoba mi się jej przeobrażenie.

  26. NN
    2009-11-27

    Czy się komuś przemiana Chylińskiej podoba czy nie (mnie nie, ale wcześniej też babiszona nie trawiłem) – płytę należy oceniać przez pryzmat samej płyty, a nie wykonawcy. A ta płyta sux.

  27. EterNith
    2009-11-30

    Anonim :

    Kama :
    akurat do muzyki bym się nie czepiała. plan b zrobił ją na wysokim poziomie

    Tak faktycznie wysoki poziom: “bum cyk bum cyk” i tak w kółko – daj spokój darmowym programem z darmowych dźwięków można sklecić coś takiego.
    Co do wokalu Chylińskiej – to owszem niech próbuje sobie nowych klimatów, ale mnie osobiście to żal ściska, że taki dobry głos się marnuje. Nie chodzi mi, że ma ryczeć, ale żeby znowu walić jak porównał/a to “ufinka” Reni Jusis. Widać nie tylko mi się to skojarzyło właśnie z nią ale i fanom Reni Jusis – może o to właśnie chodziło.
    Cel swój to spełniło, bo czasy się zmieniły i upodobania muzyczne młodzieży. Na EMO-portalu są same pozytywne komentarze do tej płyty. Subkultura się rozrasta więc warto się dostosować do ich upodobań.
    Zresztą nie ma co dyskutować. To był jej świadomy wybór, wybrała rodzaj muzyki jaki chce tworzyć i wpasowała się w niego. Ponieważ zmiana była o 180 stopni to zdawała sobie raczej sprawę z tego, że większość fanów z czasów ONA przekreśli ją szeroką linią jako dobrą wokalistkę. Mimo tego podjęła taką nie inną decyzję i nie ma się co burzyć. Wolny kraj (choć tutaj mam czasem wątpliwości). Więc starzy fani muszą się zadowolić starymi albumami, albo poszukać innych zespołów o klimacie ONA (ciężko będzie, bo Chylińska ma naprawdę dobry głos – czego nie słychać ni cholery w tej nowej płycie)

    Mateusz “Axun” Kołodziej :
    Klon, posłuchaj grup Feel lub PIN, to zrozumiesz różnicę w poziomie tekstowym.

    Tak jeszcze tylko skomentuję. To jak ktoś ma lepsze teksty w porównaniu do tych najgorszych to już można mówić, że są MĄDRE.

    Weź przyjacielu darmowy program, darmowe sample i zrób chociaż w 1/5 takie bum cyk cyk jak na tej płycie. Mądrować się każdy potrafi, niewielu potrafi zrobić. Zwłaszcza nasz naród bryluje w przechwałkach i bezpodstawnych oszczerstwach. Gdyby co dziesiąty chwalipięta wziął się do roboty, dzisiaj Niemcy by nam zazdrościli rozwoju gospodarczego.
    Co to znaczy że jej głos się marnuje? Gdyby piła 5 tanich win dziennie, paliła 2 paczki szlugów i wydzierała na całe gardło do kotleta w podrzędnym barze to wtedy by marnowała swój głos. Na tej płycie ja słyszę świetny wokal, choć trzymany w ryzach (czasem nie do końca :) ). Zrozum człowieku że po latach darcia dziewczyna miała ochotę zaśpiewać coś łagodniejszego. Tak trudno to pojąć?
    Natomiast gdzie tej płycie do emo, tego już naprawdę nie jestem w stanie pojąć. Ty znasz w ogóle pojęcia którymi operujesz? Bo w tym momencie kompromitujesz się nie mniej, niż niejaki Kaczyński mylący słowa hymnu narodowego. Ogarnij się chłopie!
    A co do fanów, to tak, rzeczywiście, wielcy to fani, którzy w momencie gdy ich idol nagrywa inną płyte od poprzednich, bluzgają go i odżegnują od czci i wiary. Takich fanów, jak myślę, Agnieszka nie potrzebuje.

    Na koniec słowo mojej opinii. Płyta jest zwyczajnie rewelacyjna. Nie jestem fanem popu (na codzień siedzę w klimatach metalu i elektroniki) ale taki elektro-pop to na rodzimym rynku prawdziwa sensacja i perła. Kawałki są świetne warsztatowo, rewelacyjnie płynne i bujające. Ich motoryka po prostu powala, ale potrafią wprawić w zadumę swego rodzaju liryką. Agnieszka śpiewa bardzo dobrze. Teksty są zdecydowanie powyżej standardu jeśli chodzi o gatunek, ale nie oszukujmy się, ogólnie są to raczej banały o miłości. Taki gatunek. Tu rządzi, jak już ktoś wcześniej napisał, muzyka, a słowa muszą ładnie „wchodzić” w rytm.
    Na początku też byłem sceptykiem, aż do momentu gdy przesłuchałem album kilka razy. Obok „Nieba” czy „Normalki” nie można przejść obojętnie. Wielki szacun.

  28. Anonim
    2009-11-30

    Na początek to usiądź i ochłoń trochę, bo Twój komentarz jest nasycony emocjami (i to głównie negatywnymi – do mnie). Proponuje przeczytać mój komentarz na spokojnie i tym razem ze zrozumieniem.

    Cyt:” Zresztą nie ma co dyskutować. To był jej świadomy wybór, wybrała rodzaj muzyki jaki chce tworzyć…”
    a Ty piszesz
    „Zrozum człowieku że po latach darcia dziewczyna miała ochotę zaśpiewać coś łagodniejszego.”
    jak widać ładu się nie trzyma.

    Co do bluzg, to też nie zauważyłem żebym takową gdzieś napisał.

    Cyt.: Co to znaczy że jej głos się marnuje?
    To znaczy, że ma dużą moc w głosie, a ma tej płycie jest kaczkowate Reni Jusis – więc duża moc się marnuje (duże uproszczenie byś zrozumiał).

    …ale taki elektro-pop… – dlatego można to zrobić darmowym programem (nie zrobisz za to tym programem metalu lub rock-a).

    cyt. Natomiast gdzie tej płycie do emo, tego już naprawdę nie jestem w stanie pojąć.
    I nie pojmiesz, dopóki nie zaczniesz czytać ze zrozumieniem. Pojęcia którymi operuję znam dobrze. cyt. „…ogólnie są to raczej banały o miłości” – czyli coś z tym emo jednak ma wspólnego.

  29. Anonim
    2009-11-30

    Na początku też byłem sceptykiem, aż do momentu gdy przesłuchałem album kilka razy.

    – aha, czyli zwykły efekt czystej ekspozycji

    i po co to krzyki

  30. EterNith
    2009-11-30

    Hehehehe, to sie uśmiałem :D Zarzucasz mi że nie czytam ze zrozumieniem, a sam jesteś jaskrawym tego przykładem :).

    Pokaż mi z łaski swojej, gdzie ja napisałem że bluzgasz? :) Wiesz, odnoszenie wszystkiego do swojej osoby jest zjawiskiem znanym nomenklaturze medycznej.
    Ok, rozumiesz zmianę Agnieszki. Nie przeszkadza Ci to jednak w tkwieniu w przeszłości. Chylińska nie śpiewa ostro, bo nie chce, proste. Nagrała zupełnie inną płytę, chciała sobie łagodnie pośpiewać, więc nie ma co się rozwodzić nad tym, dlaczego nie ryknie czasem. Głos jej się ne marnuje (dziękuję za piękne wyjaśnienie, choć niestety mało trafne), po prostu istnieje na tej plycie w innych rejestrach. Bo gdzie jest napisane że jak Chylińska to musi warczeć? To chyba dobrze że dziewczyna jest wszechstronna, prawda? Więc banialuki o marnowaniu głosu, to jest jakieś kuriozum zwyczajnie.

    Takim darmowym programem z powodzeniem zrobisz fajny metal i rocka też. Zresztą porównanie nietrafione, bo porównujesz dwa gatunki o zupełnie innej naturze. Na czym według Ciebie miałby być stworzony electro/popowy kawałek? Na mandolinie, akordeonie i perce z podwójną stopą? :/ Są gatunki muzyczne, które z natury są syntetyczne i tworzy się je cyfrowo, a nie analogowo. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że Aston Martin jest gorszym samochodem od Jelcza, bo nie da się nim przewieźć tony węgla…

    No i jeśli dla Ciebie każda piosenka, która ma tekst o miłości (zwłaszcza taki bardziej banalny) jest emo, to gratuluję, bo żyjesz w kraju w którym jakieś 80% wydawanej muzy to emo :D Beata Kozidrak – emo, Kombi – emo, Budka Suflera – emo, Feel – emo, Doda – emo, Rysio Rynkowski – emo, Krawczyk – emo, nie no, strach się bać :D

    A co do efektu ekspozycji, uśmiałem się po raz kolejny :D. Czyli dla Ciebie fajne i wartościowe są tylko te płyty, w których zakochujesz się po pierwszym przesłuchaniu? :D Współczuję.

    Znów poniosły mnie emocje, a konkretnie salwy gromkiego śmiechu. Dziękuję, bo dzięki Tobie będę miał teraz wesoły dzień :).
    Pozdrawiam

  31. Anonim
    2009-11-30

    cieszy mnie ze moglem Ci sprawić tyle radości.

    cyt. Czyli dla Ciebie fajne i wartościowe są tylko te płyty, w których zakochujesz się po pierwszym przesłuchaniu? :D Współczuję.
    Nie masz co mi współczuć, bo nic mi złego się nie dzieję, po za tym nie mam zwyczaju się zakochiwać w żadnych płytach muzycznych. Myślę jednak, że wystarczy raz wsłuchać się w utwór i wiem czy odpowiada on moim gustom, czy nie. Dlatego też dalej będę się upierał, że w Twoim przypadku efekt czystej ekspozycji mógł mieć miejsce.

    Głos

    Cyt. No i jeśli dla Ciebie każda piosenka, która ma tekst o miłości (zwłaszcza taki bardziej banalny) jest emo.
    Cóż nie znam wszystkich zespołów które wymieniłeś. Aczkolwiek śpiewanie o emocjach wiąże się z tą subkulturą. Gatunek muzyczny również odpowiada upodobaniom tej subkultury, jeżeli powinna spełnić jeszcze jakieś wymogi by trafić do subkultury emo to proszę nie pastw się i mnie oświeć.
    Po za tym jeśli płyta dostaje świetne recenzję na portalach emo, tzn. że nawet jeśli to nie jest 100% zachowanie gatunku, to jednak im odpowiada.

    Cyt:”Na czym według Ciebie miałby być stworzony electro/popowy kawałek?”
    Tu się ugnę i przyznam Ci częściową rację. Muzykę Elektro tworzy się w dużej mierze cyfrowo. Niemniej jednak taki rodzaj jest (jak dla mnie) nie do słuchania.

    Głos się marnuję!! Zrozum nie mówię, że ma ryczeć jak bawół, ale jej głos ma większy potencjał niż to co zostało przedstawione na płycie. Nie mówiąc już o modulowaniu jej głosu znów tymi elekto-paskudztwami. PO CO TO???!!!

  32. EterNith
    2009-12-01

    Po to to, że widocznie taki miała kaprys i tak jej się podoba :). Nie można odmówić artyście wolności wyrażania siebie. Dla mnie kiedyś Satyricon był świetną, kultową kapelą, a teraz robi przyśpiewki do kotleta dla łysych grubych panów na motocyklach, albo znowu jakiś pseudo black’n’roll. I dzieciaki w Stanach sikają z radości. Mi ich szkoda, ale cóż, to są artyści, taką mają teraz potrzebę tworzenia, szukają nowych ścieżek i środków wyrazu i szanuję ich za to. I nigdy nie powiem że Satyr z Frostem to patafiany i się zeszmacili. Ich po prostu kręci teraz co innego niż mnie. Trochę poszli w komerchę, ale sami ponoszą za to odpowiedzialność, ich sprawa. Więcej się na ten temat nie rozwodzę tylko sięgam po inne płyty, które bardziej mnie kręcą.
    Natomiast na Chylińską wszyscy wylewają wiadra pomyj, najeżdżają że tak się zeszmaciła, że tak się marnuje, że tak dała du*y, że dla pieniędzy itd. Jakaś paranoja się z tego wytworzyła. Niech dziewczyna robi to, na co ma ochotę w danym momencie. Za ileś tam lat sama sobie zrobi bilans zysków i strat i podsumowanie swojej kariery. I albo stwierdzi że romans z popem był słusznym posunięciem, albo się zaczerwieni ze wstydu.
    Dla mnie jednak nie ma za co się wstydzić, bo ta płyta na swoim poletku w Polszy wymiata praktycznie wszystko. Jest krótka, to fakt i to jej można rzeczywiście zarzucić. Jednak brzmieniowo, muzycznie i wokalnie broni się jak mało która. Oczywiście, jak ktoś jest fanem tylko i wyłącznie mocnych brzmień to stwierdzi że to kupa, ale nie wymagajmy znowu żeby Pan Bogusław Kaczyński (znów Kaczyński :) ) ekscytował się np. metalem albo housem. Jeśli natomiast ktoś lubi taką muzę, albo przynajmniej nie cierpi słuchając jej, to nowa Chylińska musi mu się spodobać, bo jest melodyjna, bujająca, świetnie wyprodukowana, pomysłowa i bardzo przebojowa. Kilka patentów z płyty jest po prostu rewelacyjnych – przykład pierwszy z brzegu – „Foch” od 1:56 – bomba. Albo „Nie mogę cię zapomnieć” od 2:26 – no git majonez, że zacytuję klasyka ;). Taki elektro-retro-sampling to jak na nasze warunki coś naprawdę smakowitego. Albo weźmy motorykę „Normalki” – genialna sprawa. Natomiast gdy ktoś jedzie jak po łysej kobyle tylko dlatego, że to Chylińska nagrała taki materiał, to jest to „lekkie” nieporozumienie. Nie oceniajmy osoby tylko muzykę. Bo idę o zakład, że gdyby za tą płytą stał ktoś inny, albo np. ktoś mało znany, to wszyscy pialiby z zachwytu jaką to wspaniałą płytę nagrał. A że to Chylińska, to od razu komercha, syf i tandeta :/. Takiego podejścia do sprawy nie pojmuję.

    No a co do tego nieszczęsnego głosu… :). Ja nie uważam że się marnuje. Owszem, z miłą chęcią posłuchałbym Agnieszki dającej czadu w mocnym, rockowym numerze. Jej głos jest po prostu stworzony do takich klimatów. Tym bardziej jednak szacunek dla niej, że podjęła się tak karkołomnego i z gruntu niechylińskiego ;) zadania jak wokal na Modern Rocking. I wypada bardzo przekonująco. Trzeba zrozumieć że ta kobieta dojrzała, złagodniała, przestała pokazywać fuck you i sypać naokoło bluzgami. Zmieniła się. Zmieniły się też jej potrzeby artystyczne i pomysły na siebie i swoją muzykę. Jeśli komuś jej aktualne oblicze nie przypadło do gustu niech nie słucha, nikt nie zmusza. Ale niech nie jedzie po dziewczynie tylko dlatego, że nie spełniła czyichś oczekiwań.
    Tak się akurat składa że sam próbuję coś tam sobie czasem sklecić amatorsko jeśli chodzi o muzę i wiem, jak strasznie bym się czuł nie mając swobody wyrazu, wolności twórczej. Gdybym musiał się dopasowywać do czyichś upodobań, oczekiwań i sugestii, to bym prędzej zwariował niż coś nagrał. Apeluję więc, nie mieszajmy Agi z błotem! Jak ją ładnie poprosimy, to może nagra jeszcze dla nas coś, od czego tynk się będzie sypał ze ścian ;)

    P.S. Cała ta nagonka na A.Ch. bardzo mi się kojarzy z analogiczną sytuacją wobec Marii Peszek po nagraniu Marii Awarii. Płyta świetna, błyskotliwa, pomysłowa, pikantna, przełamująca schematy i tabu, a ile to pomyj się polało na głowę Marii to masakra jakaś. Społeczeństwo nagle takie oburzone, że matko jedyna. Bo co odbiega od utartego schematu to jest gówniane i basta. Ot, takie nasze narodowe kseno-pojmowanie świata. Szkoda, bo i płytkie to i społecznie szkodliwe.

    P.S. 2 Anonim, chciałbym abyś zauważył, że ton mojej wypowiedzi oraz jej adresat jest tym razem bardziej uogólniony :). To dlatego, abyś nie myślał że się Ciebie uczepiłem i atakuję.
    Dzięki za merytoryczną polemikę i sorry za drobne uszczypliwości z mojej strony :). Nie trać nadziei na Chylińską Chylińską ;).
    Pozdrawiam.

  33. EterNith
    2009-12-01

    Ahaaa, jeszcze jedno :). Mi „Normalka” akurat siadła po pierwszym przesłuchaniu, inne piosenki podobały mi się bardziej lub trochę mniej (albo raczej powinienem powiedzieć jedne bardziej zapadły w pamięć inne mniej). Natomiast po mniej więcej trzech pełnych przesłuchaniach płyty już mi się gęba śmiała bo było bardzo dobrze :). Nie męczyłem krążka do bólu, aż się spodoba, 100 razy aż zaskoczy. O efekcie ekspozycji nie może tu więc być mowy :).
    Sceptykiem byłem w ogóle przed przesłuchaniem płyty, bo też nie bardzo mieściło mi się w głowie że Chylińska mogła nagrać popowe, taneczne piosenki :). Posłuchałem raz, drugi, trzeci… i jak dzisiaj w drodze powrotnej do domu z pracy padła mi mp3-ka, to nie wiedziałem co ze sobą zrobić :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2009-10-23 by in News and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: