AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Pearl Jam – Backspacer

Pearl Jam jest dla mnie zespołem idealnym. Grają grupowo, mają uwielbianego przez publiczność lidera oraz wspaniałe, emocjonalne teksty i świetną muzykę.

Gdy zaczynali grać jeszcze nie było mnie na świecie. Ale jakie to ma znaczenie? Powiedzmy sobie szczerze, przyszłość to młodość, a jeśli ich muzyka trafia nadal do dalszych pokoleń to chyba nie jest z nią tak źle. Do Beatlesów droga daleka, ale oni nigdy nie chcieli nimi być. Zamiast rozgłosu wybrali muzykę. Sztukę.

Dzięki szczerości znaleźli sobie mnóstwo fanów na całym świecie. Mówi się, że już nigdy nie dosięgną poziomu „Ten” czy „Vitalogy”, a wszystkie inne płyty są kiepskie. A jednak dla mnie to zespół bez „słabych” płyt, bo podobnie jak w albumach Led Zeppelin, na każdym ich krążku jest mnóstwo pięknych chwil.

Pearl Jam – „Backspacer” (okładka)

„Backspacer” to… żywioł! Energia emanuje już od pierwszej piosenki! Numer 5, oho, ballada. Zalatuje trochę „Betterman” (gitara), nie jest źle. Potem dominują dźwięki w stylu starego dobrego Pearl Jam, niby ballada, po czym Mike McCready gra taką solówkę, że jestem o krok od uznania go za zagubionego syna Hendrixa. Numer 8, czad jak w pierwszych numerach, później końcówka to znowu stary, emocjonalny Dżem babci Pearl.

Nie ma tu żadnych rewolucji, to nadal Pearl Jam, jaki pokochało miliardy ludzi. Aczkolwiek da się wyczuć tutaj wyraźną zabawę, energię, jakby odjąć chłopakom po 20 lat. Wcześniejszy album, „Pearl Jam” z 2006 roku, był oburzeniem chłopaków na rządy Busha (w warstwie lirycznej). Brak nadziei oraz beznadziejność sytuacji kraju była główną inspiracją chłopaków. Teraz wiadomo, nowy prezydent, nowe czasy… Thank you Barack?

Z pewnością nowe utwory zabrzmią świetnie na koncertach. Panowie, Polska zaprasza i błagam, byle nie Chorzów, Spodek!

Reklamy

2 comments on “Pearl Jam – Backspacer

  1. seattlesounds
    2009-10-14

    Czy miliardy ludzi ich pokochały.? Wątpię. Miliony za to owszem. :P Do rzeczy. Z Pejotami to jest tak, że każda ich płyta jest zupełnie inna, nie można ich ze sobą porównywać. Wiele osób życzyłoby sobie, żeby nagrali coś w stylu Ten czy Versusa, a przeca cała ich niesamowitość i urok jest efektem właśnie tego, że nie pwoielają swoich płyt. Każda ma w sobie zupełeni coś innego, ukazuje różne aspekty, ale zarazem ma w sobie jakiś magiczny pierwiastek, który tworzy z nich jedną, wielką całość. I ‚Backspacer’ jest tego kolejnym dziełem. Ta płyta, jak sama zauważyłaś, ma w sobie ogromne pokłady energii, ale też i optymizmu. I’The End’ jest idealnym zwieńczeniem całej płyty, tym co łączy cały dorobek Pejota, tym co najpiękniejsze… ;)

  2. Agata
    2009-10-15

    Hmm, z tymi miliardami to przesadziłam, zgodzę się ;)
    Co do muzyki Pearl Jam i ich płyt … Mam takie samo zdanie. Nie wiem, czy kochałabym ich tak bardzo, gdyby każda płyta była taka sama. W końcu każdy prawdziwy artysta nie stoi w miejscu, zmienia się on i jego twórczość – przykład najlepszy, The Beatles. A Ci, którzy wiecznie porównują płyty PJ do „Ten”… No cóż, sami nie wiedzą co tracą, bo z każdą płytą muzyka PJ jak dla mnie staje się tylko jeszcze bardziej emocjonalna i piękna :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2009-10-14 by in News and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: