AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Pacewon & Mr. Green – The Only Color That Matters Is Green

Kolejna płyta, która towarzyszy mi w trakcie tegorocznego wyjazdu nad polskie morze. Kolejna płyta, która widnieje na ubiegłorocznej liście TOP100, a której recenzja nie znalazła się jeszcze na łamach blogu. Teraz nadrabiam tą zaległość.

Pacewon i Mr. Green to klasyczne połączenie, za jakie kocham rap – MC plus dj/producent. Ileż takich wybitnych duetów było w historii tej muzyki – niewiele. Można by zliczyć na palcach jednej ręki (by wymienić dwa najważniejsze: Gang Starr, czyli Dj Premier & Guru oraz Eric B. & Rakim). Myślę, że śmiało mogę dziś napisać, iż krążkiem „The Only Color That Matters Is Green” panowie Pacewon i Green dołączyli do duetów ze złotych czasów hip-hopu.

Już rozpoczynający album utwór „Four Quarters” tak pozytywnie nastraja, że głowa nie przestaje bujać się do samego końca, czyli ostatnich taktów kawałka „The Joker” – i to jest chyba najlepsza rekomendacja.

Pacewon & Mr. Green – „The Only Color That Matters Is Green” (okładka)

O Pacewonie można pisać naprawdę wiele – że to legenda, dobry raper, którego linijki wbijają w ziemię (ewentualnie fotel lub coś innego – zależy od sytuacji w jakiej się znajdujemy), człowiek, którego słowo w utworze ma prawdziwą moc sprawczą. Jednak pięć minut trzeba także poświęcić warstwie brzmieniowej tego krążka. Mr. Green zrobił tu naprawdę coś niesamowitego, bowiem tak dobrych klasycznych podkładów nie słyszałem już dawno. Producent idealnie wpasował się w to, co Pacewon chciał przekazać w tekstach. Czasem jest sentymentalnie jak w „Childchood”, innym razem podniośle („Let a Shot Go”) lub bardzo twardo, ulicznie („The Eye of the Needle”, do którego powstał nawet klip).

Pacewon i Mr. Green

Słuchając takich płyt jak „The Only Color That Matters Is Green” wiem, że Nas nie miał racji obwieszczając, że hip hop umarł. Przy kawałkach takich jak „Children Sing” i „Four Quarters” wraca mi wiara w to, że rap może być jeszcze robiony na wysokim poziomie.

Ogólnie album ten nie zawiera wielu słabych punktów. Istnieją może 2-3 troszkę gorsze utwory, których obecność jednak nie jest niczym strasznym, da się je przeżyć.

Mimo że krążek swoją premierę miał w roku ubiegłym, zna go tak naprawdę niewielu słuchaczy – i nie mam tu na myśli osób niesłuchających rapu, ale miłośników tej muzyki. Jeśli czytasz tę recenzję i zaliczasz się do tego grona – weź się ogarnij i nadrób zaległość jak najszybciej.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

3 comments on “Pacewon & Mr. Green – The Only Color That Matters Is Green

  1. marcinpe
    2009-08-19

    słyszałem już kilka miesięcy temu. Ogólnie rozpierdala mnie pierwszy kawałek, w sumie bit.

  2. whatever8500
    2012-10-29

    mam do sprzedania pakiet The Only Color That Matters Is Green + The Only Number That Matters Is Won…oryginały ze Stanów…chętni..
    [adres e-mail wykasowany przez Administratora]

  3. @whatever8500: to nie bazar. Z ofertami sprzedaży swich płyt idź na allegro.pl.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2009-08-16 by in News and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: