AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Madonna – Like A Prayer

Czwarta studyjna płyta Madonny to jeden z najważniejszych materiałów w historii muzyki popularnej. I nie chodzi wcale o kontrowersje związane z tytułowym singlem, teledysk czy też całą otoczkę towarzyszącą temu wydawnictwu. Chociaż nie powiem, żeby te elementy nie były ważne…

Płytoteka (a może lepiej nazwać to kasetoteką – ot, taki neologizm) mojej starszej o osiem lat siostry skrywa wielkie tajemnice. Czasem przeglądam sobie ten zbiór kaset z przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku i aż dziw bierze, jakie można znaleźć tam perełki. Dzięki tej kolekcji poznałem m.in. „I Do Not Want What I Haven’t Got” Sindead O’Connor, „But Seriously” Phila Collinsa czy też opisywany teraz album, który do oficjalnej sprzedaży trafił 21 września 1989 roku*.

Kasetowa wersja albumu „Like A Prayer” z 1989 roku, jaką można było nabyć w polskich sklepach.

To, co jest najmocniejszą stroną tego materiału, to jego równy poziom. Rzadko zdarzają się płyty, których przesłuchiwanie jest łatwe i przyjemne, bo niezakłócone tzw. wypełniaczami, czyli słabszymi utworami, które odstają od reszty muzyczną klasą. Tak właśnie jest z „Like A Prayer”, na której każda piosenka to hit, utwór ponadczasowy, znany każdemu – nawet po 20 latach od premiery. To właśnie „Cherish”, „Express Yourself”, „Like a Prayer”, „Keep It Together” i „Love Song” (z gościnnym udziałem Prince’a) wyznaczały w owym czasie trendy w muzyce rozrywkowej oraz szeroko rozumianej popkulturze. Wystarczy przypomnieć sobie modę na porwane jeansy, niezliczoną ilość wszelakiego rodzaju łańcuszków z krzyżykami oraz innej biżuterii noszonej przez nastolatki z początków lat 90. To amerykańska wokalistka nosiła wówczas miano trendsetterki.

Madonna albumem tym kontynuowała swój marsz po tytuł Królowej Pop, który zaczęła na dobre od drugiej, równie kontrowersyjnej, płyty – „Like A Virgin”. Dzisiaj jest to pozycja obowiązkowa dla dosłownie każdego – nie tylko fana pani Ciccone. Mówisz chrześcijaństwo – myślisz Biblia, mówisz muzyka pop – myślisz Madonna, mówisz Madonna – myślisz „Like A Prayer”.

Do tej pory sprzedano ponad 15 milionów egzemplarzy tej płyty. W wielu państwach, na wszystkich kontynentach, album ten osiągnął status platyny, a wcześniej wymienione single okupowały pierwsze miejsca list przebojów. Czy w takiej popularności pomogły płycie ówczesne skandale, od których piosenkarka przecież nigdy nie stroniła, czy też obroniła się ona sama, jak na dobrą muzykę przystało? Zapewne prawda leży jak zawsze po środku. Nie zmienia to jednak faktu, że opisywany teraz materiał oraz sama Madonna to wzorzec (niczym kilogram z Sevres) dla młodych, zaczynających swoją muzyczną przygodę piosenkarek.



* 21 września to dzień moich imienin, czyli kolejna ważna sprawa związana z tym krążkiem.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2009-07-24 by in News and tagged , , , , , .
%d blogerów lubi to: