AxunArts

o muzyce od 2005 roku

La Coka Nostra – A Brand You Can Trust.

Premiera debiutanckiej płyty (jak to głupio brzmi w przypadku artystów, którzy mają za sobą lata muzycznej kariery) supergrupy La Coka Nostra będzie miała wprawdzie miejsce dopiero za kilka dni, 14 lipca. Jednak dzięki uprzejmości muzyków już teraz mogliśmy poznać, w zupełnie legalny sposób, cały materiał „A Brand You Can Trust”, który znajduje się na oficjalnym profilu MySpace ekipy. Czy faktycznie LCN to, zgodnie z tytułem płyty, marka, której możemy zaufać?

Droga koleżanko, drogi kolego! Apeluję do Was – wyrzućcie lub sprzedajcie inne rapowe płyty, jakie macie na półce w pokoju. Nie będą Wam już potrzebne. Od dzisiaj „A Brand You Can Trust” to Wasza jedyna pozycja, jakiej słuchacie. Ten krążek to kumulacja emocji, jakie ogarniają nas podczas obcowania z takimi ekipami i artystami jak Army of the Pharaohs, Jedi Mind Tricks, Cypress Hill, The Psycho Realm czy Necro. To wszystko zebrane razem i coś jeszcze, to prawdziwa petarda, ba – to mina przeciwpancerna, która rozsadza słuchacza w każdej sekundzie odsłuchu.

Everlast, DJ Lethal, Danny Boy, Ill Bill i Slaine stworzyli, zgodnie z oczekiwaniem, prawdziwego muzycznego potwora. La Coka Nostra na długo zostanie w pamięci każdego, kto sięgnie po ten album. Już otwierające płytę dwa wersy Everlasta („Bloody Sunday, Black Sabbath / The pope is a pedophile with a drug habit”) zabijają człowieka na wstępie. A później jest jeszcze ostrzej, brutalniej (genialne „Nuclear Medicinemen”!), szczerzej i co najistotniejsze – lepiej.

La Coka Nostra – „A Brand You Can Trust” (okładka).

Piszcząc o „A Brand You Can Trust” nie można nie wspomnieć o warstwie muzycznej. To nie jest zwykły uliczny hip-hop. To hardcore w najczystszej postaci, którego mocne beaty autorstwa Dj’a Lethala i Ill Billa z dodatkiem gitarowych rifów i chrypliwego wokalu Everslata, tworzą coś w rodzaju jego rapowej definicji.

Ale La Coka Nostra to nie tylko piątka artystów. To niczym mafijna La Cosa Nostra – familia wielu muzyków, zaprzyjaźnionych z najważniejszą rodziną. B-Real i Sen Dog (z Cypress Hill), gwiazda g-funku Snoop Dogg, Sick Jacken (z Psycho Realm), Bun B (połowa UGK), Q-Unique oraz Immortal Technique. Do tego producenci – Sicknature, Alchemist i Cynic – którzy obok wcześniej wspomnianych Lethala i Ill Billa, także zadbali o brzmienie opisywanej teraz płyty.

La Coka Nostra w pełnym składzie.

Reasumując, debiutancka płyta ekipy La Coka Nostra to miazga. Lepszego materiału wymarzyć sobie nie było można. „Welcome to Hell, the Devil’s here to open the gate” – jak rymuje Sen Dog w refrenie „Bloody Sunday”. Nic dodać, nic ująć. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dla wielu płyta ta będzie jedynie dobrą produkcją, o której świat zapomni za rok, może dwa lata. Jednak w wielu przypadkach będziemy spotykać się z opiniami, że „A Brand You Can Trust” to, jak na ten moment, szczyt szczytów na poziomie muzycznym i lirycznym.

Ogólną ocenę obniża jedynie fakt, że większość utworów z płyty była znana na długo przed premierę. I nie mam tutaj wcale na myśli zjawiska, jakim jest piractwo. Muzycy sami umieszczali poszczególne piosenki na zapowiadających album internetowych mixtape’ach i epkach. To troszkę zepsuło efekt końcowy, bowiem zaskoczenie nie było tak duże. Co i tak nie zmienia faktu, że „A Brand You Can Trust” to rewelacja tego roku.

Więcej artykułów związanych tematycznie z festiwalem Hip Hop Kemp 2009 możecie sprawdzić tutaj.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

5 comments on “La Coka Nostra – A Brand You Can Trust.

  1. emdozet
    2009-07-14

    a ja słyszałem tylko 2 kawałki wcześniej i teraz sie jaram fest. jak na razie, DLA MNIE „A Brand You Can Trust” to pierwsza piątka na świecie. („Relapse”, „BlackOut! 2”, „Double Barrel”, i nasza „Lavorama”)

  2. Małe wyjaśnienie – chociaż pewnie i tak nie powinienem wyjaśniać, bo nic nie zrobiłem. Jednak wolę parę spraw postawić jasno, zanim znów zacznie się niepotrzebne zamieszanie.

    Znajomy przesłał mi dziś rano cynk/donos/zwał jak zwał, że podobno „napisałem powyższą recenzję, bo czytałem forum Ślizgu”. Owszem, nie ukrywam, że jestem zarejestrowany na tym forum, czytałem kiedyś od deski do deski gazetkę. Jednak na forum nie pojawiłem się już od dobrego pół roku – do dzisiaj, żeby rzecz jasna sprawdzić o co chodzi dokładnie.

    Wychodzi więc na to, że recenzja trafia w „gusta” (nie wiem czy można to tak nazwać, stąd cudzysłów) ludzi, którzy słuchali płyty „A Brand You Can Trust”.

    Pozdrawiam. :)

  3. Przeczytałem sobie właśnie przed chwilą temat o płycie na forum SLG. Faktycznie motyw o wyrzuceniu rapowych płyt jest identyczny jak u mnie w recenzji.

  4. yagi
    2009-07-14

    akcja z avkami na forum jest dobra co nie?

  5. t.
    2009-07-14

    beka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2009-07-11 by in News and tagged , , , , , , , , .
%d blogerów lubi to: