AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Diana Krall – Quiet Nights.

Trzy lata kazała na siebie czekać Diana Krall. Kanadyjska wokalistka i pianistka jazzowa powraca z nowym albumem zatytułowanym „Quiet Nights”. Jesteście ciekawi czy warto po niego sięgnąć?

Nie będę trzymał Was w niepewności i od razu, na początku tej recenzji napiszę, że „Quiet Nights” to płyta rewelacyjna, którą już teraz dodaję do listy swoich faworytów. Następne zdania dotyczące tego krążka, będą utrzymane w podobnym tonie, więc jeśli nie macie za dużo czasu, nie obrażę się jeśli zakończycie lekturę w tym momencie. Tych, którzy mogą poświęcić jeszcze 3 minuty, zachęcam do dalszego czytania.

Przy najnowszym albumie artystka współpracowała m.in. z Clausem Ogermanem, z którym nagrała także multiplatynowy album „The Look Of Love” z 2001 roku. Ruch ten, można powiedzieć, był początkiem sukcesów Krall związanych z tym wydawnictwem. Ważnym elementem układanki jest też zespół, który towarzyszył Kanadyjce w studio. Bębniarz Paulinho Da Costa, gitarzysta Anthony Wilson, basista John Claytion i perkusista Jeff Hamilton, bo o nich mowa, razem z głosem wokalistki i jej fortepianowymi umiejętnościami, stworzyli godzinę przepięknej muzyki, która zadowoli każdego fana jazzowych klimatów.

Diana Krall „Quiet Nights”

Krall sięga na „Quiet Nights” po jazzowe i soulowe standardy, którym nadaje, nie bójmy się tego powiedzieć, nową jakość. „Walk on By” (pierwotnie w wykonaniu Dionne Warwick), „Where or When” (z musicalu „Babes in Arms”) czy tytułowe „Quiet Nights” (premierowo zarejestrowane przez duet Cannonball Adderley i Sergio Mendes na płycie „Cannonball’s Bossa Nova” z 1962 roku) to czubek góry lodowej, na którą składa się dwanaście wspaniałych kompozycji (dziesięć podstawowych plus dwa bonusy w postaci „How Can You Meand A Broken Heart” i „Every Time We Say Goodbye”). Czego chcieć więcej?

Jedna osoba zarzuciła mi kilka dni temu, że każdą płytę oceniam bardzo wysoko. Faktycznie, ostatnio ma to miejsce. Jednak po co mam się denerwować i narażać Was na niepotrzebną stratę czasu, pisząc o wydawnictwach słabych? Kolejny raz więc przedstawiłem Wam album na wysokim poziomie, na którego zakup nie żal będzie pieniędzy (a cena pełnowartościowego wydawnictwa to około 55 złotych). Płyty Diany Krall to pewniaki, na które opłaca się stawiać.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

3 comments on “Diana Krall – Quiet Nights.

  1. Piotr Kaźmierczak
    2009-04-05

    no nie wiem, nie wiem. o ile nazwisko Ogermana jest z pewnością rekomendacją, o tyle ze stwierdzeniem, że wszystkie płyty Krall są pewniakami na pewno się nie zgodzę:)

    ale jak mi gdzieś wpadnie w ręce, to przesłucham i może nawet recenzję u siebie napiszę. howgh!

  2. Może faktycznie mało obiektywne to stwierdzenie o pewniakach, ale ja tak bardzo lubię jej słuchać, że nie mogłem się powstrzymać. :)

  3. Tadeusz Kowalski
    2012-01-24

    Czy nie przeszkadza recenzentowi fakt iż na tej płycie brak utworów autorskich artystki ?…Dotyczy to zresztą jej wszystkich krążków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2009-04-01 by in News and tagged , , , , , , .
%d blogerów lubi to: