AxunArts

o muzyce od 2005 roku

K’Naan – Troubadour.

K’Naan wśród słuchaczy rapu ma już ugruntowaną pozycję. Głosowo przypomina Eminema, jednak tematyka jaką porusza w swoich utworach jest zupełnie odmienna od tej, jaką znajdziemy w tekstach rapera z Detroit. Wczoraj światową premierę miała kolejna płyta somalijskiego muzyka, zatytułowana „Troubadour”. Ja już mam o niej zdanie, a Wy?

Mówisz komuś w Polsce „trubadur”, a ten od razu pomyśli Krzysztof Krawczyk. Nie ma się co oszukiwać – tak jest. Miałem więc problem z tym, aby recenzja nowej płyty somalijskiego artysty, znanego szerszej publice pod pseudonimem K’Naan, nie została przez kogoś źle odebrana lub, co gorsza, pominięta zaraz po zapoznaniu się z tytułem. Jednak jeśli czytasz to teraz, istnieje pewne prawdopodobieństwo, że sięgniesz po krążek „Troubadour” i kto wie, może nawet Ci się on spodoba.

Powiem szczerze, że byłem niezwykle zaskoczony stosunkowo słabymi ocenami tego krążka w zachodniej prasie muzycznej. Przykładowo, recenzent z „Rolling Stone” przyznał tylko 3 gwiazdki (na 5 możliwych). Mimo tego sięgnąłem po trzeci już solowy materiał mieszkającego w Kanadzie muzyka.

Początkowe dźwięki pochodzące z „Troubadour” nie zachęcały mnie do dalszego obcowania z krążkiem. Wszystko wydawało mi się miałkie i jakieś takie niewyraźne. Jednak trzecia pozycja na płycie – utwór „Dreamer” – tak mnie wkręciła, że nie mogłem odmówić sobie przesłuchania krążka do samego końca. Funkowy kawałek zasadził mi takiego kopa, że do końca dnia dysponowałem niespożytymi pokładami energii. Zresztą cała płyta to duża dawka pozytywnych wibracji, które w zimowe dni, przydadzą się każdemu z nas.

Im bardziej w głąb płyty, tym lepiej, a „szczytem szczytów” są następujące po sobie dwa utwory: utrzymany w stylu duetu Gnarls Barkley „Bang Bang” z gościnnym udziałem frontmana grupy Marron 5, Adama Levine’a, oraz funkowo-rapowo-rockowa hybryda „If Rap Gets Jealous” z gitarzystą Kirkiem Lee Hammettem z legendarnej formacji Metallica.

Przy okazji płyty, raper zabiera nas także w podróż – wpierw do swojej rodzinnej Somalii (utwór „Somalia”), by już w kolejnej piosence powrócić do Stanów Zjednoczonych, w których mieszkał przecież jakiś czas. Kawałek „America” wart jest zresztą uwagi nie tylko ze względu na poruszaną w nim tematykę. Godni zauważenia są pojawiający się w nim goście: Mos Def (czekam na nową płytę!) oraz Chali 2na (z Jurassic 5). Całość kończy track o dość zaskakującym tytule „People Like Me”. Nawet jeśli do tej pory ludzie nie przepadali za osobą i muzyką autorstwa Kanaana Warsamena, w tym momencie powinni zmienić zdanie. Takiej płyty nie da się po prostu nie lubić.

Podczas przesłuchiwania albumu „Troubadour”, zauważyłem, że ostatnimi czasy strasznie drażni mnie Damian Marley. Co ma wspólnego z tym materiałem syn „boga reggae”? Otóż pojawia się gościnnie w utworze „I Come Prepared” i … całkowicie go psuje. To już drugi taki przypadek w przeciągu tego tygodnia. Wcześniej muzyk zupełnie nie wpasował się w singlowe „Fire” pochodzące z płyty B Reala, zatytułowanej „Smoke & Mirrors”. Obniżka formy Damiana martwi szczególnie w perspektywie wspólnego projektu z Nasem. Oby wszystko poszło jednak dobrze i po myśli artystów.

Wracając jeszcze na sam koniec do tematu głównego, jakim jest „Troubadour”, chcę rozwiać wszystkie obawy związane z tytułem i zaznaczyć, że somalijsko-kanadyjski trubadur nie ma nic wspólnego z „polskim Elvisem”. Śmiało więc możecie sięgnąć po ten bardzo ciekawy materiał.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

14 comments on “K’Naan – Troubadour.

  1. funboy
    2009-03-04

    czy wyjde na duzego ignoranta jesli napisze ze nie znam tego pana?

  2. ice92
    2009-03-05

    funboy: chyba nie :)

    chyba chubb rock jeszcze jest !! ;)

  3. Jest Chubb w singlowym kawałku.

  4. funboy
    2009-03-07

    to mi ulzylo.
    plytka jest bardzo dobra, tez mi sie podoba. teraz musze zaopatrzyc sie we wczesniejsze plyty tego pana.

  5. nospleenz
    2009-03-08

    funboy, jesteś ignorantem ;P
    a knaan ma somalijskie korzenie ale chłopak jest z kanady

  6. Urodził się w Mogadishu, w Somalii, czyli jest z Somalijczykiem mieszkającym w Kanadzie. ;)

  7. funboy
    2009-03-13

    kurna, strasznie sie ciesze, ze trafilem na tego bloga. inaczej bym nie poznal tej plyty a strasznie mnie sie podoba. fajnie ze sa tacy ludzie jak axun. ps: wyslalem ci zaproszenie na myspace :D

  8. Dawid
    2009-04-19

    Przede wszystkim Troubadour jest 2 płytą K’naana, ale czerpiąc wiedzę z wikipedii, „rozumiem”, że mogłeś popełnić taki błąd.

    Pierwsza płyta rapera została wydana podwójnie, w wersji studyjnej i w wersji live. Ale nijak to się ma do określenia „3 solowa płyta”.

    Co do utworu z Damianem Marleyem, niestety muszę się zgodzić. Mimo, że Junior Gong jest dla mnie w „TOP 5” artystów na świecie, to utwór „i come prepared” (podobnie jak kawałek gościnny u musiq soulchild’a) został kompletnie spieprzony.

    A co do pytania „co ma wspólnego Damian Marley z tym materiałem” odpowiedź jest oczywista. To Damian Marley zaangażował się w promocję tego albumu, to Damian Marley udostępnił studio „Lions Den” K’naanowi, to Damian Marley wyprodukował kilka kawałków z tej płyty i to Damian MArley wziął K’naana na swoje turne po USA. Tak więc k’naan ma wielki dług u junior gonga.

    Co do słabych ocen w prasie zachodniej, jedynie Rolling Stone skrytykował ten album, reszta wypowiadała się bardzo przychylnie dając średnio 4.5 gwiazdki na 5 możliwych. Na potwierdzenie moich słów przytoczę ocenę z Metacritic, gdzie kązdy album oceniają strasznie surowo. Troubadour dostał 73pkt na 100 co jest niewiarygodnie wysokim wynikiem.

    I szkoda, że w swojej recenzji nie napisałeś o historii dzieciństwa K’naana która jest po prostu najmocniejszą atrakcją całej płyty. Szkoda też, że nie poświęciłeś czasu na ostatni kawałek „people like me”, w którym k’naan odpowiada (a spostrzegawczy zauważa, że raczej dopowiada kolejną część historii zawartej na 1 płycie „The Dusty Foot Philosopher” (także w ostatnim kawałku) o wojnie domowej i ucieczce z Somalii. Znajomi, którzy na codzień z rapem czy reggae mają mało wspólnego mówiąc delikatnie, uznali ten kawałek razem z „wavin’ flag” za najlepszy.

    Jestem w trakcie pisania własnej recenzji tego albumu, więc jeżeli jesteś zainteresowany, mogę Ci wysłać linka.

    Pozdrawiam

  9. Jasne, czekam na link.

  10. Wojtek
    2009-04-20

    solowy w tym wypadku nie znaczy chyba studyjny. można nagrać solową płytę w wersji live – jak zrobił właśnie k’naan.

    solowa płyta – nagrana samemu, tzn. nie z zespołem, którego jest się np. członkiem

    płyta studyjna – album nagrany w studio

    płyta live – zapis koncertu w formie audio

  11. Adwokata nie potrzebowałem,ale dzięki za ujęcie się ;) Wojtek, jak sam widzisz nie ruszają mnie już takie posty. Pozdro!

  12. wojtek
    2009-04-22

    adwokat? nie o to mi chodziło he he he

  13. Czaja
    2009-12-28

    Bylabym bardzo wdzieczna , gdyby ktos powiedzial mi gdzie dostane plyte k’naan’a , szukam od kilku miesiecy i nic ;/ Jakby ktos wiedzial , to pisac na maila ;)

  14. Czaja
    2009-12-28

    Mail – fuck_girl@o2.pl :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2009-02-25 by in News and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: