AxunArts

o muzyce od 2005 roku

The Fireman – Electric Arguments.

Dla niewtajemniczonych – The Firman to projekt ex-Beatlesa Paula McCartney’a oraz zaprzyjaźnionego z nim producenta, kryjącego się pod ksywką Youth. „Electric Arguments” to ich trzeci wspólny album sygnowany nazwą The Fireman.

Jak w jednym wywiadzie przyznali sami muzycy – krążek nagrywany był bez wyraźnej koncepcji, planu czy wcześniej obranego schematu (co niestety słychać, ale o tym później). Wszystko odbywało się na zasadzie impulsu i dyspozycji chwili. Kiedy panowie mieli ochotę, nagrywali; jak mieli ochotę porozmawiać – rozmawiali; chcieli pić – pili. Komponowali i rejestrowali dosłownie wszystko, co przyszło im do głowy. I tak w trzynaście dni powstał materiał, który składa się na „Electric Arguments”.

Płyta urzeka swoją prostotą. Nie ma tu wyszukanych ‚elektrycznych argumentów’. Jest gitara, perkusja i czasem jakby dla podkreślenia smaku inny instrument. A wszystko ze sobą łączy wokal McCartney’a.

Ex-Beatles postanowił nasycić płytę emocjami i w kilku tekstach przypomniał o swoim burzliwym związku oraz rozstaniu z Heather Mills. Szczególnie głośne stało się nagranie otwierające album, zatytułowane „Nothing Too Much Just out of Sight”, które swoją radiową premierę miało już pod koniec września. Ta płyta to też w pewnym sensie katharsis dla muzyka z Liverpoolu. Dzięki niej dał on upust swoich emocji, które od jakiegoś czasu w nim tkwiły i kumulowały się. Krążek ten nie była nagrywany pod ludzi. Paul nie zastanawiał się nad tym, co pomyślą sobie inni, słuchając tekstów typu: The last thing you did was try to betray me (Ostatnią rzeczą jaką zrobiłaś była próba zdradzenia mnie).

Czasem jest smutno, innym razem jak np. w „Sun is Shining” wraca radość z życia. Prawdziwa huśtawka nastrojów, której akurat po tym muzyku nigdy bym się nie spodziewał.

Jednak co trzeba wytknąć to to, że płyta jest strasznie nierówna. Utwory bardzo dobre, dzielą tu miejsce z przeciętnymi jak na twórcę tej klasy co McCartney. Nie ma też dużej ilości oczekiwanych przez wielu fanów projektu instrumentalnych aranżacji, które zostały zastąpione tu przez melodie stylizowane na nutę bluesową („Light From Your Lighthouse”) i rockową rodem z późnych lat 80. („Sing the Changes”).

Z „Electric Arguments” jest też taki problem, że raz przychodzi ochota na jej słuchanie przez cały dzień, a innym razem chętnie połamałoby się płytę, pudełko i na dodatek spaliło okładkę. To są właśnie emocje, jakie zostały zawarte przez McCartney’a i Youtha na tym krążku. Razem z piosenkami przechodzimy ze skrajności w skrajność – kochamy i nienawidzimy jednocześnie. Ale czy ambitna muzyka nie ma za zadanie przekazywać właśnie takich emocji i dawać słuchaczom miejsce na własną interpretacje i zastanowienie się nad tym, czego słucha? Na to pytanie musicie sobie jednak odpowiedzieć już sami – najlepiej słuchając płyty „Electric Arguments” duetu The Fireman.



Recenzja ukazała się w „Ultrazin” #1 (grudzień 2008) http://www.ultrazin.prv.pl

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2008-12-24 by in News and tagged , , , .
%d blogerów lubi to: