Accomplice Affair – Tworząc materiał, robię to spontanicznie.

W „Ultrazinie” (zresztą tak jak na łamach AxunArts) będziemy Wam prezentować zarówno ludzi znanych i goszczących na ekranach telewizorów oraz postaci, których nie zobaczycie w programie Kuby Wojewódzkiego ani w „Tańcu na lodzie”. O syndromie „trzeciej płyty”, planach wydawniczych na przyszłość i chęci tworzenia muzyki filmowej – o tym i wielu innych rzeczach miałem okazję porozmawiać z Przemkiem Rychlikiem – muzykiem, pomysłodawcą i założycielem powstałego w 2005 roku projektu Accomplice Affair. Zapraszam do lektury wywiady.

Na początek pytanie, które razem z Twoja odpowiedzią, przedstawi Cię naszym czytelnikom. Jak się czuje osoba częściej rozpoznawana wśród słuchaczy spoza Polski? Bo bądźmy szczerzy – Twoja muzyka jest bardziej popularna zagranicą niż u nas. Sam fakt zainteresowania się Twoim pierwszym projektem przez izraelską wytwórnię.

Witam serdecznie Ciebie oraz wszystkich czytelników pisma „Ultrazin”! Powiem Ci, że nie czuję się tym faktem jakoś zmartwiony. W polskiej prasie muzycznej jest coraz więcej o Accomplice Affair. Zważywszy na fakt, że płytę „Jezioro wspomnień” wydałem własnym sumptem jako My Hands Music, trzymam pieczę nad całą promocją tejże płyty i pod tym względem nic nie umknie mojej uwadze. Sam o wszystkim decyduję. Materiał jest mój i mogę go odsprzedać gdzie tylko chcę. Niestety nikt w Polsce nie chciał wydać Accomplice Affair, więc zdecydowałem się podjąć krok i wydać materiał w kraju sam. Prowadzę już rozmowy z jedną z firm zachodnich, która wyda płytę „Jezioro wspomnień” w Europie zachodniej.

Europie zachodniej czyli… Konkretnie chodzi o wszystkie kraje czy jakieś konkretne?

Płytę wyda pewna belgijska wytwórnia. Nie podam na razie jaka to firma, by nie zapeszać. Materiał będzie rozprowadzany w krajach Europy zachodniej czyli od Niemiec po Portugalię. Nie będzie dystrybucji na wschodzie, czyli Rosja i dalej. Takie negocjuję warunki, ponieważ w Europie wschodniej sam będę rozprowadzał tę płytę.

Twój pierwszy materiał, „Act of Creation”, jest o wiele mroczniejszy niż płyta z ubiegłego roku. Niby określasz ją jako dark ambient z wpływami dark wave oraz psychodelii, ale tak naprawdę jest to czysty chillout – świetna muzyka do odprężenia się po ciężkim dniu. Co wpłynęło na taką zmianę klimatu?

Wiesz, ja spotkałem się już z wieloma różnymi opiniami na temat drugiej płyty i za każdym razem każdy opisuje ją w inny sposób. Cieszę się, że każdy widzi tę płytę inaczej, co oznacza, że ma ona swoistą głębię w sobie. Ja również mam swoją definicję co do muzyki zawartej na „Jeziorze wspomnień”. Jest to cały czas muzyka ambient, może już z minimalną dawką dark, ale mroczny klimat tkwi w niej gdzieś głębiej. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że jest to płyta już lżejsza od swojej poprzedniczki, ale jednoznacznie nie potrafię odpowiedzieć co wpłynęło na tę zmianę. Myślę, że jest to naturalna ewolucja i wszystkie swoje emocje z tamtego czasu przelałem na dźwięki i tak oto powstała płyta „Jezioro wspomnień”.

Na swojej stronie internetowej zapowiedziałeś już kolejny materiał. W jakim klimatach będzie utrzymany? Gdzie teraz nas zabierzesz na muzyczną wycieczkę?

Na stronie internetowej zawarte są próbki trzech utworów z nadchodzącej płyty. Więc każdy jeśli tylko chce może się z nimi zapoznać. Opisując trzeci album zdradzę tylko, że następca „Jeziora wspomnień” zwróci się bardziej ku klimatom z „Act of Creation”, będzie o wiele mroczniej. Powiem też, że muzyka będzie momentami hipnotyczna, a połączona z psychodelicznymi klimatami, stworzy ciekawą mieszankę.

Tworząc trzeci album stanąłeś – jak każdy artysta – przed dylematem. Tzw. syndrom trzeciej płyty – iść dalej w to, co zaprezentowałem na drugim krążku czy powrócić do początku i inspiracji z pierwszego materiału. Mówisz, że następny album będzie o wiele mroczniejszy. Czyli jednak powrót do tego, co prezentowałeś na debiucie…

I tak i nie. Bo z jednej strony trzeci album będzie kontynuacją drugiej płyty, jednak z drugiej strony klimatem trójka będzie bliższa „Act of creation”. Jednakże wszystko co tworzę, wychodzi spod moich palców naturalnie. Tworząc materiał na płytę robię go spontanicznie. Nie zastanawiam się jak zrobić płytę by pozyskać nowych fanów, nie robię płyt pod nich. To co uczuję w danej chwili jest odzwierciedlane w utworach.

Kiedy można się więc go spodziewać?

Pierwotnie album miał zostać wydany do końca listopada, jednak już teraz mogę powiedzieć, że płyta ukaże się około lutego 2009, oczywiście w kraju nakładem My Hands Music.

Accomplice Affait to jednoosobowy projekt. Nie masz ochoty stworzyć coś z innym muzykiem?

Zakładając ten projekt miałem taki zamysł, że będę tylko tworzył muzykę i nie będę jej grał na żywo. Jednak z perspektywy czasu moje poglądy na ten temat uległy zmianie. Zapotrzebowanie na muzykę Accomplice Affair jest coraz większe, dlatego myślę coraz bardziej nad grą na żywo. Nie wiem kiedy to nastąpi jednak wiem na pewno, że Accomplice Affair będzie grał na żywo.

Muzyka jaką tworzysz jak ulał pasuje by być ścieżką dźwiękową do jakiegoś filmu lub spektaklu teatralnego. Myślałeś o tym kiedyś w ten sposób?

Tak, myślałem o tym by tworzyć muzykę jako soundtrack do filmu itd. I gdyby padła propozycja stworzenia takiej muzyki podjął bym się takiego wyzwania. Uważam, że byłoby to ciekawe i bardzo inspirujące doświadczenie.

Jesteś artystą niszowym. Sam fakt, że drugi album wydałeś głównie własnym sumptem. W swoją muzykę musisz dużo inwestować, nie masz takiego komfortu jak inni artyści. Na takie klimaty nie ma też dużego zapotrzebowania. Nie masz czasem ochoty rzucić tego i zacząć robić coś innego?

W naszym kraju trudno jest wyżyć z muzyki tym bardziej gdy tworzy się muzykę, która jest nie rozumiana, nie tolerowana przez masy społeczne. Ja jednak tworzę muzykę bo kocham to robić. Muzyka jest moją pasją, przy niej odpoczywam i nie wyobrażam sobie życia bez niej.

Zdrowe podejście, niech tak więc pozostanie. ‚Ostatnie słowo’ do czytelników „Ultrazinu”?

Wyczekujcie nowej płyty Accomplice Affair! Nastąpi to już niebawem! Bądźcie otwarci na muzykę i czerpcie z niej dużo przyjemności. Niech będzie ona towarzyszką przez Wasze życie.




Foto: oficjalna strona artysty (accompliceaffair.za.pl)
Wywiad ukazał się w: Ultrazin #1 (grudzień 2008) ultrazin.prv.pl

3 Comments

  1. robotnik fizyczny, stach

    jak nie robisz muzyki dla ludzi, to po co ją wydajesz? pajac. z takimi to nie ma co gadać. do roboty jak ci sie nie podoba

    Polubienie

  2. Lugshar

    Bo komuś się może podobać matole. Robi muzykę dla ludzi, bo niektórym się to podoba (np. mnie), ale ludzie nie wpływają na jego muzykę. Tworzy to co mu się podoba, a nie „to co ludzie chcą”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.