AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Kraftwerk – The Man-Machine (Die Mensch-Maschine).

O tym zespole i o tej płycie w zasadzie wiele pisać nie trzeba, niewiele się da. Początkowo krautrockowy band, z czasem zmutował w legendę właściwie elektronicznego grania.

Wiadomo, korzenie muzyki elektronicznej jako takiej, sięgają znacznie głębiej, jednak nie można nie zauważyć wpływu Kraftwerka właśnie na to, jaki kształt ma ona obecnie.

A tak już na temat. „Man-Machine” (lub po niemieckiemu „Mensch-Maschine”) pojawiła się pod koniec lat 70-tych. Składa się z 6 utworów. I skomponował go Kraftwerk. Tu kończą się fakty.

Płyta nie jest jakoś zróżnicowana, po wysłuchaniu kilku pierwszych minut „The Robots” („Die Roboter”) wiemy, czego się spodziewać. Jest elektronicznie, melodyjnie, całkiem wesoło. Ale ta płyta ma jakiś swój klimat. Taki … ‚późno-kraftwerkowy’ (no bo przecież próżno tu doszukiwać się większych podobieństw do płyt „Kraftwerk” i „Kraftwerk II”).
Jest w jednym klimacie, wciąż podobnie, ale bynajmniej nie nudno. Oj nie. W zasadzie na każdym kroku jest coś ciekawego, każdy utwór ma swoją własną tożsamość. To nie Nihillist Commando, gdzie czasem nie wiadomo czy to jeden czy 10 utworów, hehe.

Moimi faworytami są „Spacelab”, „Metropolis” i ‚„The Model” („Das Modell”). Używam namiętnie angielskich nazw, bo taką właśnie mam wersję. I tu warto nadmienić, że płytka w całości wyszła w dwóch wersjach – angielskiej właśnie i niemieckiej. Niby różnią się one niektórymi nazwami utworów i słowami piosenek – ale właściwie i tu i tu – to zmiany kosmetyczne. Jednak to ciekawostka. Niewielki procent artystów decyduje się na takie posunięcie. Kraftwerk na tym polu to dość okazały obiekt – miażdżącą wiekszość (o ile nie wszystkie – tego nie wiem) płyty, wydawali w ten sposób. Na „Man-Machine” w zasadzie mało to widać, bo jest mało tekstu w piosenkach.

Podsumowując – polecam fanom elektroniki. Tak, żeby sobie uzmysłowić, jak brzmieli ‚spreaderzy’ (trudne słowo) nurtu i zarazem jedna z bardziej wpływowych w nim formacji. W zasadzie tu obok „MM” można postawić np. „Computer World”. W zasadzie, co komu szkodzi zapoznać się z cała dyskografią? Znając życie dla większości to tylko trzy kliknięcia myszką, a Kraftwerk jest IMO godzien nie tylko klikania, ale wydania tych paru złociszczy na oryginał.

PS: Na koniec jeszcze bonus w postaci ‚przeróbki’ coveru tejże płytki. Która wersja bardziej wam się podoba, heh?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2008-10-10 by in News and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: