AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Today is the Day – Sadness Will Prevail.

Boże Jedyny/Wytworze Ludzkiej Wyobraźni (niepotrzebne skreślić), co to za album! Nie ma drugiego takiego!

Może słowem wstępu – Today is the Day to jankeski zespół. A właściwie jankeski Steve Austin i grupka muzyków. Różnych muzyków, bo zmieniają się oni mniej wiecej w takim samym tempie jak pory roku. Żeby zobaczyć kto się przewinął przez tenże szatański projekt, wystarczy odwiedzić anglojęzyczną wikipedię – nie będę robił WSI i wklejał całości. Recka byłaby za długa.

Określiłbym mniej wiecej okolice w jakich TITD się obraca, ale to trudne. Nie znajdziecie w dyskografii dwóch takich samych płyt. Od noise-rockowych „Willpower” i „Supernovy”, po „Kiss the Pig” kojące nasze uszy niemalże grindową delikatnością. Generalnie za punkt wyjścia należałoby przyjąć słowa Austin’a, który sam powiedział, że lubi tworzyć muzykę, która boli (czy jakoś w ten gust).


^ TITD w całej okazałości.

Do rzeczy – tutaj mu sie udało. „Sadness Will Prevail” to bezapelacyjnie płyta najdziwniejsza w całej liście austinowskich dzieł. Na początek wspomnę, że płyta trwa +/- 2 i pół godziny i (siłą rzeczy) składa się z dwóch krążków – ‚side X’ i ‚side Y’. Dla ułatwienia pozwolę sobię opisać osobno obydwie.

No więc strona X rozpoczyna się od „Maggots & Riots”… no i… no… no zajebisty początek. Niemożliwy skrzek Steve’a + nisko strojona gitara + duuuużo hałasu. To właśnie wysuwa się na pierwszy plan zaraz po odpaleniu płyty – niesamowicie ‚hałaśliwa’ produkcja. Ktoś tutaj pojechał suwakami wysokich tonów nieźle do góry w stosunku do reszty. Chwała mu za to! Nie wyobrażam sobie „Sadness Will Prevail” z brzmieniem klarownym jak u dowolnego metalcore’owego bandu. Ba, w ogóle TITD sobie nie wyobrażam w ten sposób.

Idziemy dalej – na „Distorion of the Nature” mamy przedsmak tego co czeka nas dalej – hałas, hałas, psychodelia i hałas. Jeżeli nie wytrwałeś, drogi słuchaczu pierwszych dźwięków tegoż dziwadła, to dziękujemy. Wróć kiedyś. A dla tych, którzy wytrwają, Austin przygotował chwilkę odetchnienia – czyli kolejno następujące po sobie „Unearthed”, „Death Requiem”, „Christianized Magick” i „Voice of Reason”. Kawałki spokojniejsze od poprzedników, ale w zasadzie tylko „Death Requiem” i „Voice of Reason” są naprawdę łagodne. Dwa pozostałe są po prostu … inne. Ze szczególnym uwzględnieniem „Christianized Magick”, który jest mixem sampli i niskiego, hipnotycznego riffu. „Face after the Shot” wita nas wiercącym uszy, wysoko brzmiącym motywem gitarowym. I w zasadzie wierci do końca.

Psychodelia i noise powracają na „The Ivory of Self Hate”. „The Nailing” (swoją drogą kawałek razem z „The Descent” został umieszczony na splicie z Metatronem – polecam, fajnie się słucha tego wydawnictwa) znowu spokojny. W zasadzie nic specjalnego. Ot taki sobie kawałek. Ale otóż (pomijając nudnawy troszke „Mistake”) nadchodzi jeden z moich faworytów ‚side X’ – „Invincible”. Tu jest to, za co kocham album – chwytliwy riff, perkusja zmuszająca prawie do machania głową i skrzek Austin’a. Miodzio. Do tego dodajmy wielowątkowość i długość (7 minut) i jest zajebiście. „Aurora” to właściwie twór hipnotyczny. Świetny i hipnotyczny. A sam „Sadness Will Prevail” taki sobie. O wiele bardziej podoba mi się wersja z ‚side Y’.

No i właśnie. Dotarliśmy do ‚side Y’. Krążek zdecydowanie dziwniejszy i bardziej hałaśliwy od ‚side X’. „Myriad” świetnie tutaj wprowadza słuchacza w tenże twór. A „Spaceship” nie bierze niewolników – gniecie bez reszty. W zasadzie większość kawałka to nieposkładany chaos i hałas, no ale to właśnie czyni tę płytę tak wyjątkową.

W zasadzie pewnie pojawią się słuchy, że cały album to chaos i hałas, no ale w zasadzie jak tutaj nie przyznać racji. Prawda, słyszało się rzeczy bardziej chaotyczne i hałaśliwe (pierwszy z brzegu Merzbow czy inny Kylie Minoise). Swoją drogą porównania do noise’owych artystów nasuwają się trochę same. Tej płycie naprawde blisko jest do stylistyki noise’owej i jeżeli kogoś nie ostrzegłem wcześniej, to ostrzegam teraz. Za późno? Trudno, hehe.

Idziemy dalej. I słyszymy przedziwne „Flowers Made of Flesh”. Kolejny świetny kawałek i znowu nie wiem co mam napisać. No to idziemy dalej – tym razem tylko schiz. Czyli „Your Life is Over”. Nie, płyta wcale nie będzie taka grzeczna do końca. Bo nadchodzi „Control the Media” – instrumentalny walec. Ciągnie się to i ciągnie w nieskończoność. A ja wcale nie traktuje tego jako wadę. Wręcz przeciwnie – no ale do tej płyty trzeba się dopowiednio nastawić. Kolejne dwie pozycje na trackliście są majstersztykami – „Vivicide” jest piękne. I pisząc ‚piękne’ mam na myśli ‚piękne’. Piękne płynnie przechodzi w … straszne. I znowy mam na myśli dokładnie to, co pisze. Wraz z czasem trwania kwałka, klimat gęstnieje i robi się naprawdę nieswojo. „Times of Pain” – czyli jazda w stylu „Control the Media”. No, może odrobinę szybciej. Warto się przyzwyczaić, jeżeli chesz, drogi słuchaczu, dotrwać do końca płyty. Bo oto zbliża się „Never Answer Phone”. Kompozycja trwa 23 minuty i wcale nie ma tak dużo motywów jak można sobie wyobrazić. W zasadzie to chyba 2 czy 3 riffy. Ale dziwnym sposobem Steve’owi udało się te kilka motywów ozdobić naprawde chorym klimatem. Który narasta (znowu) wraz z trwaniem kawałka.

W zasadzie skupiłem się na warstwie muzycznej przez tyle czasu… Ciekawe czy ktoś to przeczyta w ogóle, haha. No, ale na teksty też warto zwrócić uwagę. Żeby się już nie rozpisywać – śmiedzi narkotykami, chorym, zimnym wręcz klimatem. Aż strach się bać. Lepiej poczytać.

I w zasadzie nie chcę już przedłużać. I tak wyszła ta recenzja trochę za długa… Polecam ludziom, którzy szukają albumów dziwnych, oryginalnych i akopiowalnych pod każdym względem. Nie znajdziecie, drodzy państwo, drugiej takiej. „Sadness…” to bez wątpienia płyta najbardziej wyróżniająca się w dyskografii TITD, którą to zreszą też polecam. Płyta kompletnie asłuchalna i dlatego taka zajebista.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Information

This entry was posted on 2008-10-05 by in News and tagged , , , .

Instagram

#łączynaspamięć
Mamy wsparcie od rodziców, którzy odwiedzili nas, strajkujących, i życzyli wytrwałości oraz spokojnych świąt. #strajknauczycieli #strajk #szkola #nauczyciel #cookies #food #foodphotography #cupcakes #mateuszkolodziej
#WielkaSrodaDlaNauczycieli #strajknauczycieli #strajk #edukacja #szkola #Tarnow #SP5
Ósmoklasiści, przed Wami trzy dni egzaminów. Trzymam za Was kciuki, powodzenia!🤞 #egzamin #egzaminosmoklasisty #egzaminosmoklasisty2019 #szkola #edukacja #mateuszkolodziej
Wczoraj miałem okazję zasiadać w jury piątej edycji Tarnowskiego Przeglądu Muzycznego. Konkurs wygrała grupa Why not? z Pilzna, która w nagrodę wystąpi na głównym koncercie tegorocznych Juwenaliów Tarnowskich. Więcej na ten temat tutaj: https://wp.me/ph4gw-fcC. Moja aktywność poza pracą zawodową nie przenika się z działaniami w szkole, ale w tym wyjątkowym dla polskiej edukacji czasie nie mogłem nie pojawić się na przeglądzie z symbolem strajku i akcji Protest z Wykrzyknikiem. Świetne było to, że ludzie - znajomi i tacy, których widziałem pierwszy raz w życiu - zauważali wykrzyknik, pytali, czasami uwagi szybko przeradzały się w żart, dla innych był to pretekst do wymienienia kilku poważniejszych zdań. Czyli wszystko tak, jak trzeba. Oczywiście serdecznie dziękuję organizatorom przeglądu (przede wszystkim Ewie Judasz, która kolejny raz zaprosiła mnie to współpracy i zasiadania w jury), ludziom z @pwsztar.now, czyli uczelni, którą miałem okazję ukończyć, a czas spędzony w jej murach wspominam zawsze z rozrzewnieniem, kolegom z jury za merytoryczne rozmowy na temat tego, co mieliśmy okazję usłyszeć oraz - przede wszystkim - zespołom, które wzięły udział w wydarzeniu, stanęły w szranki i dały z siebie tego dnia wszystko, co najlepsze. ✌️ Foto: Lidia Jaźwińska / Niezależny Serwis Informacyjny KADR
Nie wiem, czy @geovita.dzwirzyno wspiera #strajknauczycieli, ale ja czas spędzony w tym ośrodku mam do dzisiaj w pamięci. I z kubeczka także pije się wyśmienicie. Piąty dzień #gramnaczarno. #strajk #protest #szkola #edukacja #nauczyciel
%d blogerów lubi to: