AxunArts

o muzyce od 2005 roku

Queen & Paul Rodgers – The Cosmos Rocks.

Siedemnaście lat po śmierci ikony muzyki rockowej – Freddie Mercury’ego – zespół Queen powraca z nowym materiałem. „The Cosmos Rocks” to pierwszy longplay zawierający zupełnie nowe nagrania, jakie zostały zarejestrowane po śmierci legendarnego frontman’a.

Pomysłów na to, kto powinien zająć miejsce Mercury’ego było wiele. Pojawiały się takie nazwiska jak Robbie Williams i George Michael. Ostatecznie wybór padł na Paul’a Rodgers’a – wokaliste, który na koncie ma już współpracę z takimi grupami jak Free, The Firm czy Bad Company. Już na samym początku nowy członek grupy musiał zmierzyć się z legendą. To stawiało go w sytuacji beznadziejnej – bo kto może zastąpić Mercury’ego? Nikt!

Płytę można odbierać na dwa sposoby. Dla jednych, Queen skończył się wraz ze śmiercią Freddie’go. Ciągnięcie dalej tego kramu, nie ma sensu, a zastępowanie ex-lidera jest równoznaczne ze zdradą ideałów i próbą naruszenia ‚świętości’ tego zespołu. Takiego zdania był (i chyba nadal jest) basista z pierwotnego składy Queen – John Deacon, który odmówił wzięcia udziału w reaktywacji.

Dla innych, którzy potrafią odciąć się od dawnej ery Queen, płyta jest czymś w rodzaju próby szukania nowej drogi przez muzyków związanych ze starym składem, których wspiera jedynie nowy wokalista w osobie Rodgers’a.

A jak jest naprawdę? Jest średnio. Stylistycznie, płyta ta pląta się w okolicach tradycyjnego rock’a z domieszką cięższego blues’a. Wiadomo, nic nowego. Kapela zrobiła to, co robiła kiedyś, w latach największej świetności. Tylko panowie zapomnieli, że tamte lata minęły, a muzyczny świat poszedł do przodu. Poprzeczka jaką ustawiły takie płyty jak „Innuendo”, „Jazz” czy „A Night At The Opera” jest tak wysoko, że nie ma sensu nawet próbować się do niej zbliżać. Szkoda czasu – i słuchaczy, i muzyków.

Brak tu pompatycznych melodii, niesamowitych solówek Brian’a May’a, charyzmatycznego wokalu Freddie’go i klimatu starych kawałków Queen. Są jednak momenty, w których stwierdzam, że płyta jako całość, jest materiałem przystępnym i – odziwo – może się podobać. Utwory takie jak „Time To Shine”, „Warboys” czy akustyczna ballada „Say Its Not True” nigdy nie będą stawiane na równi z hitami typu „Bicycle Race”, ale jak śpiewał sam Mercury: show must go on – i tegoroczny album Queen z Paul’em Rodgers’em to udowadnia.

Reklamy

About Mateusz Kołodziej

Nie pretenduję do miana muzycznej wyroczni. Słucham muzyki w ilościach (prawie) hurtowych, a później dzielę się swoimi spostrzeżeniami. Nie roszczę sobie prawa do niepodważalnego zdania, więc szanuję, jeśli masz inne. Pochodzę z Tarnowa, gdzie w dwóch szkołach (licealnej i podstawowej) uczę języka polskiego. Ponadto interesuję się koszykówką i żużlem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Informacja

This entry was posted on 2008-09-27 by in News and tagged , , , , .
%d blogerów lubi to: