Król nie żyje. Michael Jackson zmarł w LA.
Wczoraj, w szpitalu w Los Angeles zmarł Król Popu – Michael Jackson Miał 50 lat. Przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji serca. Więcej o muzyku przeczytacie tutaj.
Wiedziałem, że prędzej czy później napiszę taką notkę. Nie sądziłem jednak, że będzie miało to miejsce w tym roku, na dosłownie kilkanaście dni przed wielkim powrotem muzyka na scenę.
Umarł Król, drugiego – żyjącego – próżno jednak szukać.










O ile popu nie słucham, o tyle Jackson zawsze dla mnie oddychał bardziej rockowymi klimatami. Dramat.
Michael zyje! (=jak Elvis)
Był Wielki!!! Drugiego takiego już nie będzie. Pokój z Tobą.